Zakaz ładowania telefonów komórkowych w szkołach. Placówki szukają sposobów na oszczędności

Szalejąca inflacja i drastyczny wzrost cen m.in. za ogrzewanie zmuszają szkoły, przedszkola i żłobki do szukania kolejnych sposobów na oszczędzanie. Niektóre placówki zwracają się do rodziców z prośbą o pomoc, inne wprowadzają nowe zasady.

Więcej tematów związanych z aktualną sytuacją w polskim szkolnictwie na stronie Gazeta.pl

Samorządy są w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Wszystko za sprawą drastycznego wzrostu kosztów mediów, ale także podwyżek cen produktów, które są niezbędne do ich codziennego funkcjonowania jak np. środki czystości, czy papier do ksero. Szukają więc oszczędności gdzie się da. 

Jodek potasu będzie rozdawany w polskich szkołach? Uczniowie już przynoszą do domów oświadczenia.Jodek potasu w szkołach? Uczniowie przynoszą do domu oświadczenia

Samorządy muszą oszczędzać

Szkoły, przedszkola i żłobki muszą szukać oszczędności, ale jednocześnie spełniać wszelkie wymagania wobec swoich pracowników i uczniów, zapewniając im odpowiednie warunki do nauki i pracy. Są więc w bardzo trudnej sytuacji. 

Z jednej strony ogromna inflacja i wzrost cen energii, a z drugiej ograniczenie możliwości budżetowych w wyniku niekorzystnych zmian w przepisach podatkowych. To powoduje, że samorządy muszą szukać oszczędności

- powiedziała rzeczniczka warszawskiego ratusza Monika Beuth. Zapewniła jednak, że wszelkie działania mające na celu optymalizację wydatków powinny być tak zaplanowane, żeby w żadnym razie nie dotykały uczniów i nauczycieli.  

Konieczne jest jednak szukanie oszczędności w opłatach eksploatacyjnych czy w zakupach, w wyniku ich centralizacji

– podkreśliła.

Zobacz wideo "Mamo, gdzie są moje pieniądze z komunii?". Adwokat: Dziecko powinno te pieniądze otrzymać

Zakaz ładowania telefonów komórkowych

Marta Bartoszewicz, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Olsztyna podkreśla, że aktualnie sytuacja jest bardzo trudna, bo takie placówki jak szkoły, czy przedszkola od lat oszczędzają na wszystkim, co się da, żeby móc dalej funkcjonować, więc nie pozostało im wiele możliwości.

Niemniej ceny prądu nas przeraziły i choć spodziewaliśmy się podwyżek, to nikt nie sądził, że będą na takim poziomie. Jedyna oferta w przetargu na zakup energii elektrycznej opiewała na kwotę sześciokrotnie wyższą niż w tym roku

- czytamy jej wypowiedź na łamach DGZ. Z tego powodu przedszkola, które dotychczas zapewniały dzieciom pościel i ręczniki, musiały się zwrócić do rodziców z prośbą o to, żeby sami je prali. Dodaje, że w niektórych szkołach zakazano korzystania np. z gniazdek w celu ładowania telefonów komórkowych, a placówki mają przykręcać ogrzewanie popołudniami i w weekendy. 

Zatrzymanie (zdjęcie ilustracyjne)Dyrektor szkoły okradał uczniów. Miał przywłaszczyć sobie pieniądze na wycieczkę

Więcej o: