Nauczyciel do kolegów po fachu: Wyciągnijcie kij z du*y, wyprostujcie się i zacznijcie słuchać oraz rozmawiać z uczniami

Polską edukację trawi kryzys. Brakuje pieniędzy, kadry, a minister edukacji podejmuje kolejne wątpliwe decyzje. Są jednak nauczyciele, którym zależy. Nie tylko, na tym co robią, ale przede wszystkim na uczniach. I to jest jeden z nich.

Kim jest Łukasz Szeliga?

Łukasz Szeliga jest nauczycielem i lektorem języka polskiego, określa siebie, jako działacza społecznego, szczególnie w kontekście edukacji. Ostatnio jego słowa wywołały poruszenie. Rzecz o nauczycielach, ich relacjach z młodymi ludźmi. O szacunku, który jest wartościowy tylko wtedy, kiedy nie zostaje uzyskany na drodze siły i wyższości:

(...) Muszę i chcę to wydusić z siebie, bo się uduszę. Na jednej z polonistycznych grup młoda stażem nauczycielka podzieliła się trudnością, że uczniowie są głośno na zajęciach i jej nie słuchają. Brawa dla niej za odwagę powiedzenia, że szuka wsparcia!
ALE wśród komentarzy sporo rad i wskazówek typu:
Trzeba wprowadzić dyscyplinę (czyt. zamordyzm), milczeć, póki nie przestaną gadać, nie robić gier i zabaw, przypominać, że to szkoła i egzamin do zdania, odpytywać i robić kartkówki, rysować kreski na tablicy, gdy są głośno… i kilka innych pomysłów.
Kochane Nauczycielki i Kochani Nauczyciele, no do cholery, czy nie widzicie, że takim podejściem zbudujecie tylko respekt, ale ani atmosfery wspierające uczenie się, ani zespołu to już nie zbudujcie?! Czy nie potraficie uczyć inaczej, niż nas uczono?!
Nie karzcie młodych, zabierając im gry, zabawy i angażujące aktywności, bo to metody i techniki, wspierające proces uczenia się. Nie walczcie z młodymi na uwagi do dziennika, kartkówki i ciszę, bo to Wy w ostateczności przegracie, a nie oni. Chwila satysfakcji nie jest warta Waszego zdrowia psychicznego i fizycznego zmęczenia.
Szacunek od nauczyciela to niezbywalne prawo uczniów. Budujcie go poprzez jasne zasady, wyciąganie konsekwencji, swoją stabilność emocjonalną, odpowiedzialność i przewidywalność zachowań. Respekt osadzony jest w strachu, a ten niszczy od środka, a w klasie zabiera przestrzeń do uczenia się.
A przede wszystkim WYCIĄGNIJCIE KIJ Z DU*Y (...), wyprostujcie się i zacznijcie słuchać oraz rozmawiać z tymi uczniami. Stawiajcie granice, przestrzegacie zasad i wyciągajcie konsekwencje.

"Niemniej, słów nie cofam"

Post został licznie udostępniony i stał się źródłem dyskusji o kondycji polskiej edukacji. Wsparcie, szacunek, komunikacja, relacja. To o powszechność tych wartości walczy młode, świadome pokolenie nauczycieli. Odejdźmy od archaicznych wymagań, wymuszania szacunku, tylko przez wzgląd na pozycję. Od schematów, w których młodzi ludzie są jedynie kolejną grupą uczniów, której trzeba "włożyć" materiał do głów, do struktur, w których relacje mają znaczenie, a uczniowie są traktowani całkowicie podmiotowo.

W odpowiedzi na spolaryzowane komentarze, nauczyciel odniósł się ponownie do swoich słów:

Dziękuję za odzew na słowa, które płynęły z serca i wrażliwości. Wiem, że język tych słów niektórych z Was zabolał. Przykro mi. Niemniej, słów nie cofam.

Czuję, że gdyby więcej nauczycieli miało taką wiedzę o młodych ludziach, o gotowości do wejścia w relację, a przy tym tyle kompetencji, co ten nauczyciel, edukacja obrałaby wreszcie pożądany tor.

Więcej o: