Uczniowie są załamani planami lekcji. Od rana do wieczora w szkole. "Wygląda jak tablica Mendelejewa"

Uczniowie skarżą się na swoje plany lekcji i chętnie porównują je do siebie w sieci. Jedna z licealistek opublikowała na Twitterze zdjęcie swojego planu lekcji i przyznała, że wygląda on "jak tablica Mendelejewa". - Współczuję! - czytamy w komentarzu pod wpisem.

Więcej treści o polskiej oświacie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Zobacz wideo Jak będą wyglądały matury 2023? Czy może na nie wpłynąć pandemia?

Pokazała w sieci zdjęcie planu lekcji. W komentarzu: Współczuję

Jedna z uczennic liceum ogólnokształcącego zamieściła na Twitterze wpis, w którym przyznała, ze jej plan lekcji wygląda jak tablica Mendelejewa. Na dowód dziewczyna pokazała zdjęcie rozkładu zajęć, który faktycznie jest bardzo zapełniony i wręcz nieczytelny. 

Mój plan lekcji znowu wygląda jak tablica Mendelejewa

- napisała uczennica. 

Jedna z internautek wyraziła zniesmaczenie i zapytała, dlaczego nauczyciele dają uczniom tak nieczytelne plany lekcji: 

O co chodzi, czemu oni to tak nieczytelnie robią zawsze?

Inna uczennica dodała: 

Współczuję!

Klasa (zdjęcie ilustracyjne)Nauka zdalna wróci? Nauczyciel: "Dostajemy pewne sygnały"

Nauczyciel o zrównoważonym planie lekcji ustalonym z rodzicami

Nauczyciel historii, który na co dzień pomaga w swojej placówce przy corocznym układaniu planu lekcji, mówi, że ułożenie schematu dla całej szkoły jest coraz trudniejsze, bo musi brać pod uwagę dodatkowe zajęcia pozalekcyjne. Dodaje, że w jego szkole jest tylko dwóch matematyków, którzy mają tak dużo zajęć, że nie są w stanie poprowadzić wszystkich lekcji rano, dlatego młodsze klasy mają lekcje matematyki po południu. Pedagog podkreśla, że mimo wszystko pedagodzy powinni starać się, aby treści, które przekazują nawet w późniejszych godzinach, trafiały do dzieci i je interesowały. Historyk podaje nam trzy kwestie, którymi sam kieruje się podczas układania planu lekcji:

  • równomierne obciążenie uczniów zajęciami w poszczególnych dniach tygodnia,
  • zróżnicowanie zajęć w każdym dniu,
  • możliwości psychofizyczne uczniów podejmowania intensywnego wysiłku umysłowego w ciągu dnia.

W rozmowie z eDziecko.pl przyznaje, że jest zwolennikiem tego, aby nieco wcześniej podzielić się z rodzicami ustalonym planem lekcji. Mówi, że to oni najlepiej wiedzą, czy dzieci poradzą sobie z taką dawką materiału w danym dniu. Pedagog wskazuje przedmioty, których sam nie umieszcza po szóstej godzinie lekcyjnej:

Priorytetem w układaniu planu powinno być unikanie lekcji wymagających intensywnego wysiłku umysłowego po szóstych godzinach lekcyjnych. Moja placówka tego przestrzega. Chodzi przede wszystkim o przedmioty ścisłe, czyli matematykę, chemię, fizykę, biologię, a także języki obce.

Przypomnijmy, że w każdej placówce za stworzenie planu lekcji odpowiedzialny jest dyrektor. To on musi przekazać go nauczycielom z początkiem roku szkolnego. Dyrektor za prośbą uczniów, nauczycieli czy rodziców może wprowadzić w nim korektę i uwzględniać konkretne prośby, ale zależy to wyłącznie od jego dobrej woli.

Z klasy jej córki nikt nie chodzi na religię.Mama o religii w szkole. "Muszą siedzieć na korytarzu, bo nie wolno im przebywać w klasie"

Więcej o: