Zaczęły się zapisy na zajęcia dodatkowe. "Stałam dwie godziny w kolejce, żeby zapisać dziecko na basen"

Kiedy uczniowie dostają już swoje plany lekcji na nowy rok szkolny, rodzice wiedzą, kiedy mogą zapisać je na zajęcia dodatkowe i przystępują do rzeczy. Oferta jest ogromna, niektórych jednak ograniczają ceny.

Więcej informacji o aktualnej sytuacji w polskiej oświacie na stronie Gazeta.pl

Początek kolejnego roku szkolnego to czas, kiedy rodzice zapisują swoje pociechy na zajęcia pozalekcyjne. Jedni stawiają na aktywność fizyczną - basen, piłka nożna, akrobatyka i karate, inni - języki obce lub zajęcia artystyczne. Oferta dla najmłodszych jest bardzo szeroka, pozostaje wybrać te, które sprawią najmłodszym najwięcej radości i pozwolą spędzić czas w ciekawy dla nich sposób, a być może rozwinąć zauważone już talenty.

Stołówka szkolna (zdjęcie ilustracyjne).Droższe jedzenie w szkołach i przedszkolach. Rodzice: "To jest odczuwalne"

Nie wszystkich stać na zajęcia dodatkowe

Szalejąca inflacja i związany z nią wzrost cen nie ominął także zajęć dodatkowych dla dzieci. Rodzice muszą się liczyć z tym, że w tym roku za angielski, basen, czy robotykę zapłacą więcej, niż w ubiegłym roku. W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się ci, którzy samotnie wychowują pociechy i nie dostają alimentów. Z badania zrealizowanego przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor, w trzech na sto domów, w których dzieci nie dostają alimentów, brakuje pieniędzy na ich podstawowe potrzeby.

W naszym badaniu prawie 35 proc. osób wskazuje, że żyje skromnie i musi na co dzień bardzo oszczędnie gospodarować swoimi budżetami. 4 proc. osób odpowiada wręcz, że nie ma pieniędzy nawet na podstawowe potrzeby. Kolejne 46 proc. osób żyje na średnim poziomie, ale nie zawsze może sobie pozwolić na poważniejsze zakupy

- powiedział Sławomir Grzelczak prezes BIG InfoMonitor. 39 proc. badanych rodziców stwierdziło, że nie stać ich na żadne zajęcia dodatkowe dla dzieci. Z kolei 30 proc. wyznało, że będzie mogło opłacić najwyżej jedne. 

Zobacz wideo Kamil Baleja spotkał fana na wakacjach. Zadał mu tylko jedno pytanie. "Co w moim życiu poszło nie tak?"

Rodzice szukają tańszych zajęć

Bezpłatne zajęcia dla dzieci organizowane np. przez gminy są łakomym kąskiem dla rodziców i zapisanie na nie dzieci bywa sporym wyzwaniem. Jak wiadomo nie wszystkim się to udaje, więc rodzice poszukują możliwie tanich zajęć. A i tu nie zawsze bywa łatwo. 

Stałam dwie godziny w kolejce, żeby zapisać dziecko na basen. Tłum zniecierpliwionych rodziców, zaduch i niepewność, czy będą jeszcze miejsca. To zajęcia organizowane w pływalni dzielnicowego Ośrodku Sportu i Rekreacji. Ktoś podobno czekał od godziny 14, a zapisy się zaczynały o 17

- powiedziała redakcji eDziecka mama z warszawskiego Bemowa. 

Dodam, że to nie są zajęcia darmowe, chociaż rzeczywiście tańsze niż w innych miejscach. Za jedną lekcję pływania płacę 31 zł. Gdybym zapisała dziecko do jakiejś prywatnej szkółki, pewnie płaciłabym trzy razy tyle. Poza tym po ubiegłym roku jestem z tych zajęć bardzo zadowolona. Trenerzy poważnie podchodzą do zadania i mają świetny kontakt z dzieciakami.
Więcej o: