Szkolna wyprawka rujnuje rodziców? Mama: "Bez przesady. Zostało mi jeszcze 210 zł" [LIST DO REDAKCJI]

Do redakcji eDziecka napisała czytelniczka zirytowana narzekaniem rodziców na wydatki związane z rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego. Mama dwójki dzieci zdradziła co robi, żeby pieniędzy z programu Dobry start starczyło na wszystko.

Więcej informacji o aktualnej sytuacji w polskim szkolnictwie na stronie Gazeta.pl

Początek kolejnego roku szkolnego oznacza dla rodziców spore wydatki. Muszą skompletować wyprawkę dla dzieci, często też kupić nowe ubrania, zapisać pociechy na dodatkowe zajęcia. Skarżą się, że nie wystarcza im pieniędzy. W najgorszej sytuacji są ci, którzy samotnie wychowują dzieci, i którym mimo decyzji sądu, byli partnerzy nie płacą alimentów. Z badania zrealizowanego przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor wynika, w wielu takich domach rodzicom brakuje pieniędzy na zapewnienie podstawowych potrzeb dzieci. 

Jak przygotować dziecko do przedszkolaJak przygotować dziecko do przedszkola? Trzeba pamiętać o kilku zasadach

Prawie 35 proc. osób wskazuje, że żyje skromnie i musi na co dzień bardzo oszczędnie gospodarować swoimi budżetami. 4 proc. osób odpowiada wręcz, że nie ma pieniędzy nawet na podstawowe potrzeby. Kolejne 46 proc. osób żyje na średnim poziomie, ale nie zawsze może sobie pozwolić na poważniejsze zakupy

- czytamy w raporcie z badania.

Mama uważa, że 300 zł na wyprawkę to dużo

Wraz z nadejściem września rodzice skarżą się na wydatki związane z rozpoczęciem nowego roku szkolnego, narzekają, że 300 zł z rządowego programu Dobry start nie starcza na najważniejsze zakupy, narzekają na drożyznę w związku z szalejącą inflacją. W tej sprawie napisała do nas czytelniczka, która jest mamą dwojga dzieci w wieku szkolnym (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). Kobieta nie zgadza się z tym, że 300 zł na szkolną wyprawkę to mało, uważa, że rodzice bezpodstawnie narzekają.

Bez przesady. Moje dzieci nie dostają co roku nowych plecaków. Te, które im kupuję, służą dwa, trzy lata. Nie kupuję nie wiadomo jak drogich, ale też nie wybieram najtańszych, które po kilku miesiącach się rozpadają. Na jeden plecak wydaję maksymalnie 150 zł, poluję na okazje i promocje, bo staram się w tym zakresie spełniać życzenia syna i córki

- zaczęła swoją wiadomość. 

Poza tym w szkole podstawowej nie kupuje się książek. Dzieci je dostają. A pamiętam z dzieciństwa, że to właśnie podręczniki były największym wydatkiem dla moich rodziców. Zeszyty? Nie wybieram tych z drogich, limitowanych edycji. Kupuję w marketach, też na promocjach. Podobnie pozostałe przybory szkolne. Zresztą zwykle coś zostaje z poprzedniego roku, więc nie trzeba kupować wszystkiego

- napisała. Dodała, że narzekanie na cenę kapci lub stroju na WF też jest przesadzone, bo w szafie każdego dziecka można znaleźć koszulkę i krótkie spodenki. Kupowanie nowych uważa za marnowanie pieniędzy. 

Można oczywiście kupić trampki lub adidasy, które będą służyć za kapcie, i wydać na nie 300 zł. Wtedy pieniądze z wyprawki rzeczywiście nie starczą na nic innego. Ja kupuję trampki lub tenisówki za maksymalnie 100 zł (też zwykle na promocji). Dzieci i tak szybko z nich wyrosną, więc wydawanie na kapcie większych sum jest moim zdaniem totalnie bez sensu

- wyjaśnia.

"Przestańcie narzekać i kupujcie rzeczy, na które was stać"

Czytelniczka przyznała, że z 600 zł, które co roku dostaje na wyprawkę dla swoich dzieci, zawsze coś jej zostaje.

W tym roku nie kupiłam jeszcze tylko zeszytów, bo nie wiem, jakie będą potrzebne, ale z 600 zł zostało mi jeszcze 210 zł. Poza zeszytami będę mogła więc kupić dzieciom jakieś prezenty. A nawet jakby mi zabrakło, to mam przecież jeszcze do dyspozycji pieniądze z 500 plus. Tak jak inni rodzice

- zapewniła.

Przestańcie tak narzekać. Nasi rodzice naprawdę mieli gorzej. Musieli sami płacić za książki, nie dostawali ani 300 plus, ani 500 plus. Sami rządzicie się domowymi budżetami, więc w sklepach wybierajcie rzeczy, na które was stać. Niektórych może nie trzeba kupować? Nasza planeta z pewnością będzie za to wdzięczna

- zakończyła nasza czytelniczka. Ma rację? Napiszcie nam, co o tym sądzicie.

Religia w szkoleReligia będzie obowiązkowa? Niebawem kolejne zmiany w szkołach. Plan Czarnka budzi niepokój rodziców

Więcej o: