Nauczyciele będą musieli zdać egzamin, aby dostać awans. PiS ułatwi go wybranym

W Sejmie odbyło się drugie czytanie ministerialnego projektu nowelizacji Karty Nauczyciela dotyczącego zmian w awansie zawodowym. Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży pozytywnie zaopiniowała jedynie poprawki zgłoszone przez PiS.

W środę 22 czerwca w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu nowelizacji Karty Nauczyciela. Według posła PiS, sprawozdawcy Komisji Edukacji i Nauki, Andrzeja Kryja, celem rządu jest uproszczenie i odbiurokratyzowanie systemu awansu nauczycieli oraz podniesienie wynagrodzeń pedagogów rozpoczynających pracę w szkołach.

Poprawki PiS w Karcie Nauczyciela

Więcej artykułów dotyczących edukacji przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Sąd (zdjęcie ilustracyjne)Trybunał Konstytucyjny: Matka nie zapłaci ojcu, z którym dziecko nie chce się widywać

Zobacz wideo Kiedy dziecko się zakrztusi. Przede wszystkim nie panikować. Działać!

W projekcie przygotowywanym przez MEiN zaproponowano m.in. zwiększenie średniego wynagrodzenia dla nauczycieli w pierwszych latach ich pracy w zawodzie, zmniejszenie liczby stopni awansu zawodowego oraz wprowadzenie jednej dodatkowej godziny, podczas której mieliby być dostępni w placówce.

Komisja odrzuciła poprawki Lewicy, które dotyczyły m.in. poszerzenia składu komisji oraz zwiększenia średniego wynagrodzenia nauczycieli mianowanych o 30 proc., a nauczycieli dyplomowanych o 40 proc. Odrzucono również trzy poprawki KO. Pierwsza z nich dotyczyła zwiększenia średniego wynagrodzenia nauczycieli mianowanych i dyplomowanych o 20 proc., w drugiej zaproponowano wykreślenie z projektu zapisów wprowadzających godzinę dostępności, a w trzeciej wzrost jednorazowego dodatku na start dla nauczycieli rozpoczynających pracę w zawodzie z 1000 zł do 3000 zł. Poparcie komisji zyskały jedynie poprawki złożone przez PiS.

Z jednej z nich, która wzbudziła duże kontrowersje, wynika, że nauczyciele zatrudnieni w kuratoriach dostaną awans automatycznie, zaś nauczyciele pracujący z dziećmi i młodzieżą dopiero po wielu miesiącach przygotowania do zawodu oraz po zdaniu egzaminu przed komisją. Pomysł uderza głównie w młodych nauczycieli (stażystów oraz kontraktowych), którzy wchodząc do zawodu otrzymają status "nauczyciela początkującego". O stopień mianowanego będą mogli się starać dopiero po czterech latach pracy. W tym okresie przez trzy lata i dziewięć miesięcy nauczyciele mają odbywać nie staż, lecz "przygotowanie do zawodu". Pedagodzy będą musieli wówczas m.in. prowadzić lekcje pokazowe w obecności dyrektora, mentora, a także doradcy metodycznego lub nauczyciela konsultanta albo przedstawiciela kuratorium, albo też nauczyciela dyplomowanego. Po przeprowadzeniu rozmowy z nauczycielem komisja wyda opinię. Jeżeli będzie ona pozytywna, warunkiem dalszej pracy będzie awans na kolejny stopień, a jeżeli negatywna, okres przygotowania do zawodu wydłuży się o rok i dziewięć miesięcy.

Przystąpienie do awansu będzie obowiązkowe, gdyż nauczycieli, którzy nie awansują w ciągu sześciu lat, będzie czekało automatyczne zwolnienie z pracy. Ta procedura nie będzie dotyczyła jednak nauczycieli zatrudnionych w kuratoriach, czyli instytucjach obsadzonych przez osoby związane ze Zjednoczoną Prawicą.

Osoby zatrudnione w dniu 1 września 2022 r. w kuratoriach oświaty na stanowiskach, na których są wymagane kwalifikacje pedagogiczne, które zachowały prawo do zajmowania tych stanowisk (…), a także: 1) do dnia 31 sierpnia 2022 r. nie uzyskały stopnia nauczyciela mianowanego, oraz 2) posiadają co najmniej 3-letni okres świadczenia pracy na tych stanowiskach – z dniem 1 września 2022 r. uzyskują stopień nauczyciela mianowanego

- czytamy w poprawce PiS.

Mama i synMówiła, że nigdy nie kupi smyczy dla dziecka. Została mamą i szybko zmieniła zdanie

Więcej o: