Nauczyciele nie dostaną podwyżek. "Za późno na tak dużą reformę"

Resort edukacji wstrzymuje prace związane z planem nowelizacji Karty nauczyciela, które miały zapewnić tej grupie obiecane podwyżki. Oznacza to jednocześnie, że w najbliższym czasie nie dojdzie do zwiększenia pensum.

Więcej informacji o aktualnej sytuacji w polskim szkolnictwie na Gazeta.pl

Ministerstwo edukacji i nauki wstrzymuje nowelizację Karty nauczyciela. Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna, jest już za późno na wdrożenie nowelizacji, tak aby zmiany mogły wejść w życie od września 2022 roku (dyrektorzy szkół muszą już w marcu zacząć planować kolejny rok szkolny, w tym większość spraw związanych z budżetem). Poza tym wciąż nie wypracowano kompromisu ze związkowcami. Nauczyciele muszą więc jeszcze poczekać na obiecane podwyżki

Nie ma wątpliwości, że jest za późno na tak dużą reformę, jaką proponuje resort edukacji. W ustawie budżetowej również nie ma wprost napisane, o ile wzrośnie wynagrodzenie nauczycieli

- powiedział Dziennikowi Gazecie Prawnej Grzegorz Pochopień, były dyrektor departamentu współpracy samorządowej MEN.

Nauczyciele nie dostaną podwyżek, ale nie będą też więcej pracować

Zgodnie z wcześniejszymi propozycjami resortu oświaty, nauczyciele mieli pracować więcej i w ten sposób sami zapracować na podwyżki. Środowiska nauczycielskie zdecydowanie nie zgadzały się na takie rozwiązanie. Wskazywano, że większa ilość godzin pracy oznacza konieczność wypłaty wyższego wynagrodzenia, a tego nie można nazwać podwyżką.

Propozycje ministerstwa polegały w dużej mierze na tym, że nauczyciele przez dłuższą pracę sami sobie mieliby sfinansować niby wyższe uposażenia, a na to od początku nie było naszej zgody

- powiedział Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.  

Zobacz wideo Przyzwyczajenia, trendy, zalecenia medyczne i dobre rady. Czyli skąd właściwie brać wiedzę o pielęgnacji noworodka?

Pieniędzy na podwyżki i tak by nie wystarczyło

Aktualnie kwota bazowa dla nauczyciela wynosi 3537,80 zł. ZNP uważa, że powinna ona zostać przez resort zwiększona o 16 proc, co da w efekcie 4238 zł. Solidarność z kolei chce, aby w tym roku pensje nauczyciela wzrosły o 8 proc. lub od początku przyszłego roku szkolnego o 10 proc. Rezerwa budżetowa na płace to 3,7 mld zł, z czego 700 mln jest przeznaczone na pomoc psychologiczną i pedagogiczną dla uczniów.

Przy obecnej liczbie nauczycieli, którzy będą mieć do pełnego etatu 18 godzin tablicowych, a nie 22, tych pieniędzy na podwyżki nie wystarczy

- czytamy na łamach DGP.

Więcej o:
Copyright © Agora SA