Andrzej Duda za Lex Czarnek? "Spotkanie przechyliło szalę na korzyść podpisania ustawy"

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z ministrem edukacji Przemysławem Czarnkiem, aby omówić szczegóły i rozwiać wątpliwości związane z lex Czarnek, czyli nowelizacją Prawa oświatowego. Ustawa jest obecnie przedmiotem prac Senatu. - Nie można jednoznacznie stwierdzić, że prezydent z pewnością podpisze ustawę. Wydaje się, że to spotkanie pomogło i przechyliło szalę na korzyść podpisania ustawy - mówi informator Onetu.

Więcej o aktualnej sytuacji w szkolnictwie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Senator Konieczny komentuje pracę w Senacie nad LEX Czarnek

Prezydent Andrzej Duda zawetuje lex Czarnek?

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek 31 stycznia spotkał się w Kancelarii Prezydenta z Andrzejem Dudą i Agatą Kornhauser-Dudą. Spotkanie było poświęcone uchwalonej przez Sejm 13 stycznia nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, która zakłada wzmocnienie roli kuratorów oświaty i zmianę zasad funkcjonowania organizacji pozarządowych w szkołach i placówkach oświatowych. 

To było dobre i długie spotkanie, za które bardzo panu prezydentowi dziękuję, przebiegało w szczerej atmosferze i było bardzo merytoryczne

- tłumaczył Czarnek na antenie TVP Info i dodał, że ostateczna decyzja należy do prezydenta, który w każdej chwili może skorzystać ze swoich konstytucyjnych uprawnień. Szef resortu edukacji podkreślił, że "my byliśmy od tego, żeby wyjaśnić wszelkie wątpliwości, i mam nadzieję, że to się udało". 

Przemysław CzarnekLex Czarnek - projekt ustawy martwi nauczycieli. "Większość jest zaniepokojona"

Jak donosi informator Onetu, spotkanie przebiegło na korzyść ministra edukacji i nauki i "przechyliło szalę na korzyść podpisania ustawy". Wspominano także o "szeregu nieprawdziwych informacji".

Nie można jednoznacznie stwierdzić, że prezydent z pewnością podpisze ustawę

- zaznacza informator Onetu.

Lex Czarnek - co to jest?

Lex Czarnek to nazwa rządowego projektu nowelizacji ustawy, która zakłada ograniczenie władzy dyrektorów szkół na rzecz rozszerzenia tej przysługującej kuratorom oświaty. Otrzymują oni kompetencje, które odbierają prawo dane rodzicom, nauczycielom i dyrektorom szkół w zakresie decydowania o organizacji dodatkowych zajęć w szkołach.

W nowelizacji ustawy pojawia się też m.in. przepis mówiący o tym, że "jeśli dyrektor szkoły lub placówki oświatowej nie zrealizuje zaleceń wydanych przez kuratora będzie on mógł wezwać go do wyjaśnienia - dlaczego tego nie zrobił". Nowe przepisy mówią o tym, że placówki będą musiały ustalić, jakie dokładnie treści będą przekazywane uczniom na zajęciach. Później trzeba je przedstawić kuratorowi i wystąpić o pozwolenie. Przeciwnicy ustawy uważają, że to spowoduje "ograniczenie wolności szkół".

Lex Czarnek jest po to, żeby dać narzędzie kuratorowi do realnego nadzoru pedagogicznego w każdym zakresie w szkole. W szkole, gdzie jest na przykład tysiąc dzieci, rada rodziców liczy określoną liczbę osób, ale to przytłaczająca mniejszość rodziców. Pozostali rodzice nie mają wiedzy na temat tego, co się dzieje w szkole i w jaki sposób to się odbywa

- mówił Czarnek w rozmowie z TVN24.

Kalendarz światRynek korepetycji rośnie jak na drożdzach. Za angielski nawet 180 zł

Lex Czarnek jest źródłem wielu obaw ze względu na niosące ze sobą ograniczenie wolności szkół, a także zideologizowanie programów nauczania. Społeczeństwo uważa, że po reformach szkolnictwo będzie jeszcze bardziej upolitycznione.

Chciałbym stabilizacji w szkolnictwie. Jesteśmy na celowniku politycznej walki i nikt się z nami nie liczy. Ciągle nowe ustawy, które ograniczają naszą autonomię. Martwmy się, że wpłynie to na naszą pracę i na postrzeganie całej grupy zawodowej

- mówi nauczyciel historii ze szkoły podstawowej w rozmowie z portalem eDziecko.pl.

Za nami pierwszy weekend ferii zimowych. Narciarze, którzy wybrali się w Beskidy, mają szczęście. Na stokach panują znakomite warunki narciarskie. </p>
W sobotę i niedzielę w Beskidy przyjechały tysiące osób. Ośrodki w Szczyrku, Wiśle, Międzybrodziu Żywieckim czy Zwardoniu pękały w szwach. Narciarze byli zadowoleni, ponieważ na stokach leży nawet 1,5 m śniegu. Popularnością cieszyły się także mniejsze stacje, jak ta na bielskim Dębowcu. Właściciele ośrodków i narciarze mają nadzieję, że sprzyjająca im aura utrzyma się co najmniej do końca ferii.Ferie zimowe 2022 - terminy i ceny. Uwaga na pułapki cenowe

Więcej o: