14-latek został ukarany za nieregulaminową fryzurę. Dyrektorka szkoły wyjaśnia

Lealan Haguejest dobrym uczniem i kapitanem szkolnej drużyny rugby. Nigdy nie sprawiał żadnych problemów wychowawczych, nikt się na niego nie skarżył. Teraz trafił jednak do "kozy" z powodu swojego wyglądu.

Więcej podobnych tematów na Gazeta.pl

Czternastoletni Lealan Hague jest uczniem Exmouth Community College w hrabstwie Devon w Wielkiej Brytanii. Niedawno trafił do "kozy", czyli sali, gdzie trafiają uczniowie z powodu m.in. złego zachowania. Tam w samotności np. odrabiają lekcje i mają okazję, żeby przemyśleć swoje zachowanie. 

14-latek trafił do "kozy"

Kilka dni temu, mniej więcej 40 minut po przyjściu do szkoły Lealan został poproszony o opuszczenie sali lekcyjnej i udanie się do "kozy". Okazało się, ze pedagogom nie spodobała się jego fryzura. Hague ma dłuższe włosy na czubku głowy, po bokach wygolone. Tego dnia mama zaplotła mu dwa dobierane warkocze.

Mama chłopca zaskoczona sytuacją

36-letnia Kirsty Hague była zaskoczona całą sytuacją. Redakcji portalu Independent powiedziała, że chłopiec wcześniej nosił już związane włosy, tym razem różnica polegała na tym, że były uczesane w dobierane warkocze. Kobieta uznała to za żart, ponieważ, jak powiedziała - dziewczynki chodzą do szkoły w takich fryzurach i nikt nie robi z tego powodu problemów. 

Tak wygląda o wiele bardziej schludnie, niż gdy włosy opadają mu na twarz

- stwierdziła.

Zobacz wideo Przyzwyczajenia, trendy, zalecenia medyczne i dobre rady. Czyli skąd właściwie brać wiedzę o pielęgnacji noworodka?

Dyrektorka szkoły tłumaczy sytuację

Dyrektorka placówki odniosła się do całej sytuacji:

Problem w tym przypadku nie dotyczył zaplecenia włosów w warkocze, ale polegał na tym, że zostały one zebrane w wąski pasek na czubku głowy. Uczeń, o którym mowa, wcześniej nosił dłuższe włosy, często rozpuszczone, więc wygolone boki i tył nie rzucały się tak bardzo w oczy

- przytoczył wypowiedź dyrektorki Exmouth Community College portal Independent.

Kiedy uczeń przychodzi do szkoły z ekstremalnie ostrzyżoną głową, zwykle umieszcza się go w "kozie", dopóki nie skontaktujemy się z rodzicami lub opiekunami i problem nie zostanie rozwiązany

- dodała.

Więcej o:
Copyright © Agora SA