Coraz więcej uczniów w Polsce rezygnuje ze szkół publicznych. "Rodzice na własne oczy zobaczyli, jak to działa"

Panująca epidemia koronawirusa obnażyła słabe strony polskiego systemu edukacji. Rodzice zobaczyli, z czym muszą się mierzyć ich dzieci w publicznych placówkach, a te, dzięki nauce zdalnej, przekonały się, że edukacja może wyglądać inaczej.

Więcej informacji o aktualnej sytuacji polskiej oświaty na Gazeta.pl

Co roku zwiększa się liczba uczniów, którzy rezygnują ze szkół publicznych na rzecz tych prywatnych lub edukacji domowej. Panująca epidemia koronawirusa i zeszłoroczny lockdown, który wywrócił funkcjonowanie szkół do góry nogami i ujawnił niedoskonałości systemu, znacznie zintensyfikował odpływ dzieci i młodzieży z publicznych placówek.  

Internetowa Szkoła Rodzenia - nowy projekt serwisuInternetowa Szkoła Rodzenia - nowy projekt serwisu eDziecko.pl

Uczniowie rezygnują ze szkół publicznych

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", w roku szkolnym 2021/2022 do polskich szkół chodzi 4,7 mln uczniów, a w domach uczy się niemal 19 tysięcy.

Wciąż zatem stanowią promil wśród ogółu, ale kiedy porównamy te dane z zeszłorocznymi okazuje się, że uczniów, którzy nie chcą uczyć się w szkole jest więcej o 80 proc. Takiego wzrostu w historii polskiej szkoły jeszcze nie było

- czytamy na łamach "Dziennika Gazety Prawnej". Z kolei do szkół prywatnych uczęszcza niemal 280 tys. uczniów. Istotną rolę odgrywają tu rodzice. W związku z wprowadzeniem nauki zdalnej, spowodowanej epidemią koronawirusa, na własne oczy zobaczyli, jak funkcjonuje edukacja w publicznych placówkach.

Teraz – obserwując to wszystko na ekranie komputera – widzieli czarno na białym, w jakiej kondycji jest polska szkoła

- powiedział "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Mariusz Truszkowski z inicjatywy Szkoła w Chmurze, wspierająca dzieci i rodziców, którzy zdecydowali się na edukację domową.

Zobacz wideo Czy lęk przed pająkami jest uzasadniony? Wyjaśniamy [PRACOWNIA BRONKA]

Pandemia zmieniła nasz stosunek do nauki

Dzięki nauce zdalnej, rodzice dużo lepiej orientują się w podstawie programowej, dostrzegają presję, jakiej poddawani są w szkołach uczniowie, mają wątpliwości co do metod nauczania. Mariusz Truszkowski uważa, że polska szkoła jest skonstruowana w ten sposób, że wszyscy uczniowie muszą uczyć się wszystkiego, a gdy z czymś mają problemy, muszą się skoncentrować właśnie na tym.

My zamieniamy tę kolejność i chcemy, by uczniowie uczyli się tego, w czym mają szansę być naprawdę mistrzami świata

– mówi Mariusz Truszkowski. Pierwszy lockdown, który rzucił nauczycieli na głęboką wodę i zmusił do kompletnej zmiany trybu pracy, pokazał, że nauka może wyglądać inaczej. Nauczyciele, próbując jak najlepiej zorganizować się w nowej, zdalnej rzeczywistości często stawiali np. na pracę projektową. Uczniowie mogli zatem pracować we własnym tempie, bez presji czasu i grupy. Okazało się, że wielu to służy i bardzo odpowiada.

Kiedy będą zdalne 2021? Rodzice żyją w stresie. 'Dzieci wysiadają psychicznie. Nabierają lęków'Rodzice nie chcą powrotu nauczania zdalnego. "Dzieci wysiadają psychicznie"

Więcej o: