Szkoły. Zdalne nauczanie wyczekiwane przez rodziców? "Pozostaje dalej się martwić" [LIST]

Zdalne nauczanie od początku roku szkolnego budzi kontrowersje. Chociaż początkowo wszyscy cieszyli się na wiadomość o rozpoczęciu roku szkolnego w trybie stacjonarnym, nastroje zmieniły się, kiedy wzrosła liczba zakażeń. Jedna z mam napisała list do redakcji eDziecko.pl, w którym dzieli się swoimi obawami.

Piszemy o problemach polskiej szkoły. Oddajemy głos uczniom, rodzicom i pedagogom. Jeśli chcesz opowiedzieć nam o czymś, napisz na edziecko@agora.pl. Poniżej przeczytasz list naszej czytelniczki.

Każdego dnia część rodziców wyczekuje informacji o wprowadzeniu zdalnego nauczania. Mimo to codziennie otrzymują od rządu dawkę zapewnień, że dopóki system ochrony zdrowia będzie wydolny, szkoły pozostaną otwarte. Chociażby wczoraj rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz podkreślił, że powrotu do zdalnego nauczania nie będzie.

Zobacz wideo Przerażeni rodzice podbiegli do policjantów z siną 3-latką. Dziecko udało się uratować
W tej chwili liczba miejsc w szpitalach psychiatrycznych, to zwiększone obłożenie, wynika m.in. z tego, że młodzież, dzieci po powrocie do szkoły nie są w stanie sobie poradzić z tym powrotem. Dlatego decyzja o zamknięciu szkół, edukacji nie wchodzi w tej chwili w ogóle w rachubę

- podkreślił. 

Zważając na to, że każdego dnia przybywa około 20 tysięcy chorych, a najbardziej narażone są dzieci, informacja ta wcale nie uspokoiła rodziców.

Dni wolne od szkoły 2021/22. Uczniowie nie mają powodu do radościDni wolne w 2022. Będzie ich sporo. "Dzieci pracują ponad normę"

Szkoły. Zdalne nauczanie. List do redakcji

Mama, która chce pozostać anonimowa, napisała list na skrzynkę redakcji eDziecko.pl. Podzieliła się w nim swoimi obawami. 

Uważam, że szkoły powinny być zamknięte już dawno. Moje dzieci nie są szczepione, bo są za małe i każdego dnia martwię się, czy się nie zaraża. Dlaczego tak ryzykować zdrowie naszych dzieci skoro zachorowań jest tak dużo? Ciężko było na zdalnym pogodzić pracę i naukę dzieci, ale przynajmniej byłam spokojniejsza o ich zdrowie. W którymś państwie wprowadzili zdalne, a do szkoły chodzą tylko te dzieci, których rodzice nie mają ich z kim zostawić w domu. Uważam, że to dobre rozwiązanie. Rodzice mają wybór i na pewno te osoby, które zostaną w szkole, to będzie garstka. Więc dzieci nie będą aż tak narażone. Wiele państw wprowadza różne obostrzenia u nas tylko maseczki i dystans... Dramat! A zachorowań więcej, jak w zeszłym roku... Ale co dadzą moje marne słowa... Pozostaje mi się dalej martwić o zdrowie i życie moich dzieci

- napisała. 

Jeśli chcecie podzielić się z nami swoimi historiami, czekamy na wiadomość pod adresem mailowym edziecko@agora.pl.

MKonferencja prasowa ministra edukacji i nauki Przemyslawa Czarnka w WarszawieCzy zamkną szkoły? "Mamy nieoficjalny lockdown"

Więcej o: