Czy będą zdalne? "Działania będą zależeć od tego, jaka będzie sytuacja, a przesądzi o tym najbliższych 7 dni"

Czy będą zdalne? Nauczanie zdalne wróci od listopada 2021? Rząd nie planuje wprowadzić zajęć wyłącznie zdalnych od górnie we wszystkich placówkach. To jednak może się zmienić w każdej chwili. - Naszą intencją nie jest wprowadzanie kolejnego lockdownu, na który Polska nie bardzo może sobie pozwolić. Decyzje będą zapadać na początku listopada - przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową Adam Niedzielski.

Czy będą zdalne? Co ze szkołami?

Od początku roku rodzice i uczniowie żyją w ciągłym strachu. Czy wrócą lekcje zdalne? Czy będą zdalne? Co jakiś czas pojawia się informacja o lekcjach zdalnych od na przykład 25 października czy 15 listopada. Takie daty krążą w internecie i… straszą rodziców. Nie mają bowiem póki co potwierdzenia w słowach polityków.

Minister Adam Niedzielski wypowiedział się na ten temat w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Na pytanie: "bierzecie więc pod uwagę konieczność ponownego zamknięcia szkół?", odpowiedział:

To akurat jest wykluczone. Nie ma takiego planu, szkoły pozostaną otwarte. Oczywiście, w razie konieczności, pojedyncze placówki będą czasowo przechodziły na nauczanie zdalne, inne na hybrydowe, ale co do zasady - dzieci będą uczyły się stacjonarnie.
Zobacz wideo Bez lockdownu, bez systemów hybrydowych, bez obowiązkowych szczepień. Duda o początku roku szkolnego

Czy będą zdalne? Obostrzenia poznamy na początku listopada

Mira Suchodolska i Klaudia Torchała z Polskiej Agencji Prasowej rozmawiały z Adamem Niedzielskim nie tylko o szkołach, lecz także na temat ogólnej sytuacji epidemiologicznej w kraju.

Nasze działania będą zależeć od tego, jak się będzie rozwijała sytuacja, a przesądzi o tym najbliższych siedem dni. Jeśli będziemy na koniec października na średnim poziomie powyżej 7 tys. zachorowań w ciągu doby, to trzeba będzie zastanowić się, czy nie podjąć jakichś bardziej restrykcyjnych kroków.
Ani ja, ani premier, nie planowaliśmy wprowadzania obostrzeń w sytuacji, gdyby realizował się założony wcześniej scenariusz przebiegu IV fali pandemii, czyli 5 tys. zakażeń dziennie na koniec miesiąca. Nie było takiego założenia

- tłumaczył.

Wszystkie decyzje zostaną podjęte tuż po 1 listopada.

Decyzje będą zapadać na początku listopada. Musimy mieć jasność co do przebiegu rozwoju pandemii w ostatnim tygodniu października. Chcę jednak podkreślić, że dla rządu restrykcje są ostatecznością ze względu na to, jakie pociągają za sobą koszty społeczne i gospodarcze. Wiemy, co się dzieje, kiedy dzieci nie chodzą do szkoły. Wiemy, co oznacza zamykanie gospodarki dla firm i PKB. Ale oczywiście bierzemy pod uwagę, że trzeba będzie wprowadzić jakieś zdecydowane działania, jeśli będzie ryzyko, że system ochrony zdrowia będzie zagrożony paraliżem. Dla mnie, jako ministra zdrowia, największym wyzwaniem jest utrzymanie jego drożności i płynności w przyjmowaniu pacjentów

- dodał Adam Niedzielski.

Więcej o: