Rodzice otworzyli podręcznik od religii, a tam argumenty przeciwko ewolucji. "W szkołach się na to godzą?"

Minął niespełna miesiąc od rozpoczęcia roku szkolnego, a rodzice wciąż biorą pod lupę treści przekazywane uczniom na lekcjach religii. Tym razem popularność na Twitterze zdobył fragment lekcji dotyczącej ewolucji.

W podręczniku do religii "Świadczę o Jezusie w świecie", który dedykowany jest uczniom klas drugich, pojawił się kontrowersyjny fragment. W rozdziale "Stworzenie świata a ewolucja" autorzy pozycji wypunktowali argumenty przeciwko ewolucji. Rodziców zaniepokoiło to, jaki wpływ przekazywanie takiej wiedzy, może mieć na rozwój dziecka na innych przedmiotach np. biologii czy fizyce.

Zobacz wideo Nie tylko chrześcijanie wierzą w Jezusa

Lekcje religii przeciwko ewolucji

Autorzy podręcznika wymienili pięć argumentów, które miały za zadanie obalenie teorii ewolucji. Wśród nich znalazły się:

  • brak dowodów istnienia form pośrednich (np. pomiędzy ptakami a ssakami)
  • niezmienność niektórych gatunków przez miliony lat
  • druga zasada termodynamki - (w przyrodzie typowy jest rozpad i dążenie do nieporządku, a nie ewolucja i rozwój)
  • fiasko laboratoryjne wywoływanych mutacji
  • równoległe istnienie form niższych i wyższych.

Kontrowersyjne zadanie w podręczniku do religiiRodzice oburzeni zadaniem z podręcznika do religii dla przedszkolaków. "Jezus cierpi za me czyny"

Fragment opublikowany na Twitterze wywołał ogromne poruszenie wśród rodziców. Zwrócili uwagę na to, że treść podręcznika kłóci się z wiedzą przekazywaną na innych przedmiotach. Niektórzy zaproponowali skonfrontowanie jej z nauczycielami biologii lub fizyki. 

W szkołach się na to godzą? Przecież to przeczy innemu przedmiotowi (przyrodzie/biologii).
Co za gwałt wiedzy naukowej
Jaką oni wodę z mózgu dzieciom robią

- pisali inni. 

Okazało się jednak, że  na tej samej stronie wymienione są również argumenty za ewolucją. Wśród nich znajdują się: ślady zwierząt prehistorycznych, anatomia porównawcza, embriologia, genetyka.

Minister edukacji i nauki Przemysław CzarnekŻaden uczeń z Warszawy nie pojedzie na wycieczki zapowiadane przez ministra Czarnka. "To jedna wielka lipa"

Więcej o: