Zdjęła krzyż ze ściany w pokoju nauczycielskim i się zaczęło. Sąd Najwyższy podjął decyzję w sprawie nauczycielki

Wszystko zaczęło się w 2014 roku, kiedy nauczycielka z Krapkowic zdjęła ze ściany w pokoju nauczycielskim krzyż. Jak twierdziła kobieta, od tamtej pory stała się ofiarą mobbingu. Jej sprawa trafiła do sądu, a pór trwał aż do 2021 roku. Zakończył się wraz z decyzją Sądu Najwyższego.

14 września na stronie Sądu Najwyższego pojawił się komunikat w sprawie skargi nadzwyczajnej Prokuratora Generalnego. Jak dowiadujemy się w jego treści, sąd odrzucił skargę Zbigniewa Ziobry odnośnie sprawy nauczycielki z Krapkowic i uznał ją za niedopuszczalną. "Zgodnie zaś z art. 90 § 2 ustawy o Sądzie Najwyższym, skargi nadzwyczajnej nie można oprzeć na zarzutach, które były przedmiotem rozpoznawania skargi kasacyjnej lub kasacji przyjętej do rozpoznania przez Sąd Najwyższy" - wyjaśniono w komunikacie. Dodano także:

Niedopuszczalne jest formułwanie zarzutów skargi nadzwyczajnej w sposób zmierzający do wymuszenia kolejnej kontroli orzeczenia, którego prawidłowość w zakresie podnoszonych w skardze uchybień była już wcześniej weryfikowana przez Sąd Najwyższy w postępowaniu kasacyjnym.
Zobacz wideo Nauczycielka Roku 2015: Uruchamia się inne myślenie o nauczycielach

Nauczycielka zdjęła krzyż ze ściany. Twierdzi, że później zaczął się mobbing

Grażyna J., nauczycielka z jednej ze szkół w Krapkowicach, zdjęła krzyż ze ściany w pokoju nauczycielskim w 2014 roku. Jak podkreślała później, ten czyn spowodował popsucie się jej stosunków z personelem placówki oraz dyrekcją. Kobieta twierdzi, że była dyskryminowana ze względu na swoje poglądy, a przełożeni stosowali wobec niej mobbing. Po incydencie ze zdjęciem krzyża szkoła zwołała radę pedagogiczną i referendum, w którym 90 proc. pedagogów opowiedziało się za ponownym powieszeniem krzyża. Kobieta wytoczyła pozew przeciwko zespołowi szkół w Krapkowicach.

Minister Edukacji i Nauki Przemysław CzarnekKiedy zamykają szkoły? Zależy od szczepień. Minister Czarnek: Będziemy docierać do kolejnych osób

Sąd Okręgowy w Opolu orzekł, że nauczycielka była dyskryminowana i przyznał jej odszkodowanie w wysokości 5 tys. zł w 2016 roku. Nakazał też opublikowanie przeprosin przez dyrekcję w lokalnych mediach. Na tym się nie skończyło. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego, a ten w 2017 roku utrzymał ten wyrok. W czerwcu tego samego roku Prokuratura Regionalna we Wrocławiu skierowała do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną do wyroku SA twierdząc, że nauczycielka nie była dyskryminowana przez przełożoną, a przykrości spotkały kobietę wyłącznie ze strony kolegów z pracy.

Ta pani zeznała na procesie, że zdjęła krzyż, by przeprowadzić eksperyment socjologiczny, czyli był to rodzaj prowokacji

- stwierdzono w uzasadnieniu. Chociaż kasacja została oddalona przez Sąd Najwyższy, w lutym 2020 roku trafiła tam skarga nadzwyczajna Zbigniewa Ziobry.  Powód? Sąd "niewystarczająco wyjaśnił", na czym polegała dyskryminacja powódki ze względu na jej światopogląd. Również została oddalona.

Życzenia na Dzień Dziecka 2021 (zdjęcie ilustracyjne)12 tys. na dziecko. Potomstwo dla pieniędzy? "Za chwilę posiadanie dzieci będzie wstydem"

Więcej o: