Powrót do szkoły. Uczniowie: Odpytywanie z całego materiału i sprawdzanie notatek. Potraktowano nas niesprawiedliwie

W poniedziałek uczniowie wszystkich klas przeszli na edukację stacjonarną. Powrót do szkół po miesiącach lekcji zdalnych wzbudził wiele emocji. "Jest problem z powrotem do codziennej rutyny - ubraniem się, spakowaniem do szkoły, wstaniem z łóżka. Nauczanie zdalne przyzwyczaiło większość z nas do wstawania kilka minut przed rozpoczęciem lekcji" - mówi uczennica.

Rząd podjął decyzję o stopniowym powrocie do szkół. W pierwszej dotyczył on najmłodszych, bo uczniowie klas 1-3 wrócili do placówek już 4 maja. Następnie na naukę w trybie hybrydowym przeszła młodzież z klas 4-8 oraz uczniowie szkół średnich. Z kolei od poniedziałku 31 maja nauka stacjonarna zaczęła obowiązywać wszystkie roczniki. Okazuje się jednak, że nie wszyscy zareagowali entuzjastycznie na informację o powrocie do placówek przed samymi wakacjami. Wiele osób obawiało się, że nauczyciele wykorzystają okazję do wnikliwego sprawdzania wiedzy uczniów, poprzez przepytywanie ich, organizowanie dużej ilości sprawdzianów i karkówek.

U jednych "na luzie", u drugich ciągły stres

Na jednej z grup na Facebooku zrzeszającej młodzież, postanowiliśmy zwrócić się do osób w wieku szkolnym. Zapytaliśmy o to, jak w praktyce wyglądał u nich powrót do placówek i czy spotkali się z nadmiarem zajęć. Zdania były podzielone.

To, jak są prowadzone zajęcia zależy od nauczyciela. Jedni chcą nadrobić to, co stracone, a innymi są łaskawi. Mamy dużo pracy domowej, a najbardziej cisną nas z języków. Do tego dochodzą małe kartkóweczki. Fart jest taki, że mi nie sprawdzali  zeszytów. Mojemu młodszemu bratu tak. Jest w piątej klasie. Dziś poszedł do szkoły. Rano mówił, że się boi i pytał mamy, czy do końca roku może nie chodzić do szkoły. Generalnie najbardziej boją się ci, którzy nie starali się podczas zdalnych lekcji, traktując je jak wakacje

- powiedziała uczennica z województwa warmińsko-mazurskiego.

Generalnie jest ciężko. Ja, jako osoba z zaburzeniami depresyjno-lękowymi mam dość duży problem z powrotem do codziennej rutyny - ubraniem się, spakowaniem do szkoły, wstaniem z łóżka. Wydaje mi się, jednak że ten sam problem może dotyczyć nawet zdrowych uczniów bo nauczanie zdalne przyzwyczaiło większość z nas do wstawania kilka minut przed rozpoczęciem lekcji. Do tego dochodzi odpytywanie z całego materiału, zbieranie przez nauczycieli notatek i ćwiczeniówek, co jest równoznaczne z robieniem ich 'na kolanie'. Nie byliśmy przygotowani do powrotu na ostatni miesiąc i o ile niektórzy nauczyciele są dosyć wyrozumiali, to większość wymaga materiału tak dobrze przerobionego, jak przed lekcjami zdalnymi, a jest to zwyczajnie niemożliwe. Widzę ten stres u moich rówieśników, czy to z mojej klasy, czy z innych i uważam, że zostaliśmy potraktowani niesprawiedliwe. Nie powinniśmy wrócić teraz do szkoły

- twierdziła ósmoklasistka z województwa mazowieckiego.

Zobacz wideo Cezary Pazura opowiedział o najstarszej córce. „Odziedziczyła naiwność".

Kiedy jest Dzień Dziecka, a kiedy otwarte kina i baseny? Sprawdź obowiązujące obostrzenia i zrób dziecku niespodziankę4 czerwca idziemy do szkoły? Uczniowie będą rozczarowani

Wszystko zależy od nauczyciela. Niektórzy są bardziej wyrozumiali, a inni mniej. Ja niestety trafiłam na masę sprawdzianów i kartkówek. Pierwszego tygodnia po powrocie do szkół, były dokładnie trzy sprawdziany i dwie kartkówki, z czego nie jestem zadowolona, zważywszy na fakt, że zaraz wystawienie ocen

- przyznała licealistka ze Śląska.

Wśród komentujących były także osoby, które przyznały, że nauczyciele poważnie potraktowali obawy i uczniów. Niektórzy na początku oszczędzili im kartkówek i sprawdzianów, za to inni postanowili prowadzić luźniejsze lekcje aż do końca roku.

Ogólnie to u nas na starcie zaczęto od sprawdzania wiedzy z lekcji zdalnych, ewentualnie nauczyciele robili powtórki z ostatnich tematów. Początkowo nie było to na ocenę. Przez pierwsze dwa tygodnie nie sprawdzali nam notatek, ale od tego tygodnia już tak. Nauczyciele zapowiedzieli, że oceniony zostanie tylko ostatni zapisany zeszyt. Oznacza to, że jeżeli w ciągu roku zapisaliśmy trzy, to znaczenie ma ten najnowszy. Przez ostatnie dwa tygodnie przepisujemy notatki, bo samo to, co zapisaliśmy od 17 maja nie przejdzie. Ja na szczęście prowadziłam zeszyty w czasie edukacji zdalnej

- opowiadała uczennica z Wrocławia.

W mojej szkole dyrektorka sama ustaliła, że pierwsze dwa tygodnie będą luźne. Nie można było pytać uczniów na ocenę, ani robić karkówek i sprawdzianów. Nauczyciele postawili na integrację klas. Mamy wiele wycieczek i powoli znów możemy przyzwyczajać się do wstawania rano i systematycznej nauki. Nawet dyrektorka zapowiedziała, że jeśli jakiś nauczyciel chciałby nas pytać, czy zrobić sprawdzian, to mamy ją o tym od razu poinformować

- deklarowała licealistka z Opola.

Rozdanie świadectw w Szkole Podstawowej nr 163 im. Batalionu ZośkaŚwiadectwo z paskiem - średnia. Nie każdy z wysoką średnią dostanie czerwony pasek

Więcej o: