Rodzic: Może powinniśmy zostawić córkę na jeszcze jeden rok w szóstej klasie? Nauczyciel: Proszę nie robić dziecku traumy

Magdalena Gryc
Dzieci urodzone w 2009 roku to jedyny rocznik, który w całości rozpoczął naukę w szkole. Zaraz później PiS cofnął obowiązek szkolny dla sześciolatków, jednak wspomniany rocznik jest już teraz w szóstej klasie. Jeden z rodziców w rozmowie z eDziecko.pl zdradza, że zastanawia się, czy jego córka nie powinna powtórzyć klasy. - W obecnej klasie większość dzieci jest o rok starsza. Mam wrażenie, że powoduje to większą dysproporcję pomiędzy poziomem córki, a resztą klasy - przyznaje tata dziewczynki.

Tata 12-letniego dziecka: Na początku córka radziła sobie świetnie i nie mieliśmy z nią żadnych problemów

Rodzic w rozmowie z eDziecko.pl przedstawił kłopot, który nasilił się w związku ze zdalnym nauczaniem. Mężczyzna wyznał, że jest zarówno nauczycielem, jak i rodzicem więc dobrze zna środowisko szkolne. Poinformował nas, że jego córka uczęszcza aktualnie do szóstej klasy szkoły podstawowej. Dodatkowo posłał ją również do szkoły muzycznej pierwszego stopnia, gdzie ma zajęcia nie tylko z instrumentu, ale też z kształcenia słuchu i chóru. Razem z żoną postanowił, aby dziewczynka rozpoczęła swoją edukację jako sześciolatka. Teraz zastanawia się, czy na pewno była to dobra decyzja. Na początku radziła sobie świetnie i rodzice nie mieli z nią wówczas żadnych problemów. Już jako pięciolatka nieźle czytała i rozwiązywała proste działania arytmetyczne. Kiedy zaczęła uczęszczać do czwartej klasy, pojawiły się pierwsze kłopoty z przyswajaniem materiału ze wszystkich przedmiotów. 

"Mam wrażenie, że to wina zdalnego nauczania"

Zatroskany tata postanowił sięgnąć po fachową pomoc. Z opinii psychologiczno-pedagogicznej wynikło, że poza dysgrafią nie pojawiły się żadne problemy i braki. Przyznał, że ma wrażenie, że to wina zdalnego nauczania, bowiem mimo codziennej pracy, oceny znacznie się pogorszyły, a przy tym spadła motywacja do nauki.

Rodzi zastanawia się: Może powinniśmy zostawić córkę na jeszcze jeden rok w szóstej klasie?

Mężczyzna podkreślił, że to właśnie zdalne nauczanie pogłębiło problemy z nauką u córki, które nie zawsze wynikały z lenistwa. Zaczął zastanawiać się, czy może warto zostawić dziecko na jeszcze jeden rok nauki w szóstej klasie, dzięki czemu nadrobiłoby zaległości i wyrównało poziom. Wyznał, że w obecnej klasie większość dzieci jest o rok starsza, co powoduje większą dysproporcję pomiędzy poziomem córki, a resztą klasy. W rozmowie z eDziecko.pl dodał, że nie jestem przeciwnikiem posyłania sześciolatków do szkół, jednak ta kłopotliwa sytuacja dotyczy jednego rocznika, gdzie w jednej klasie są dzieci w różnym wieku. To są młodsze roczniki, a realizują program dzieci starszych. Zaraz później wycofano się z reformy, a dzieci z rocznika 2009 zostały pokrzywdzone. 

Szymon Kasperek w Dzień Dobry TVNNauczyciel ze Śląska mówi biegle w 14 językach. Jak został hiperpoliglotą?

Nauczyciel o brakach dziewczynki: Nie jest to odosobniony przypadek

O komentarz w tej sprawie postanowiliśmy zapytać nauczycieli szkół podstawowych. Jedna z nauczycielek z województwa wielkopolskiego w rozmowie z eDziecko.pl stwierdziła, że nie jest to odosobniony przypadek, bowiem w szóstej klasie we wszystkich szkołach pojawiają się dwa roczniki - jeden przyśpieszony, a drugi zgodny z wiekiem. 

Nie jest to odosobniony przypadek. Dzieci w szóstej klasie to dwa roczniki. Jeden jest przyśpieszony, czyli zgodny z ówczesnym prawem, dzieci urodzone w pierwszej połowie roku musiały pójść do szkoły w wieku sześciu lat, a z drugiej połowy roku zgodnie z wolą rodzica. Spora grupa sześciolatków rozpoczęła więc obowiązek szkolny bez dojrzałości szkolnej, w tym emocjonalnej

- powiedziała kobieta. 

Pedagożka wyraziła własną opinię i stwierdziła, że aktualne wymagania edukacyjne są często nieadekwatne do możliwości dzieci. Pokreśliła, że część zagadnień i wymagań to czysta abstrakcja dla dzieci. 

Wymagania edukacyjne są często nieadekwatne do możliwości dzieci. Obawiam się, że mało kto pamięta, że dzieci są młodsze i ich możliwości poznawcze, rozwój funkcji percepcyjno-merytoryczny jest adekwatny do ich normy wiekowej. Część zagadnień i wymagań to czysta abstrakcja dla tych dzieci. Uważam, że w tej sytuacji nauczyciele powinni wziąć pod uwagę wiek dziecka i dostosować wymagania edukacyjne

- dodała nauczycielka.

Nauczycielka napisała odważny list do redakcji. 'Idę do pracy uzbrojona w 2xM - maseczkę i modlitwę'Nauczycielka napisała odważny list do redakcji. "Idę do pracy uzbrojona w 2xM - maseczkę i modlitwę"

Pedagożka: Proszę poczekać i przestać kłaść nacisk na oceny

Z kolei inna wychowawczyni z województwa kujawsko-pomorskiego twierdzi, że to nie jest dobre rozwiązanie. Nauka zdalna w pandemii sprawiła, że dzieci z pewnością nauczą się mniej. Nie wiemy też, kiedy wrócimy do nauki stacjonarnej. Niestety skutki zobaczymy dopiero za kilka lat. Nauczycielka zwróciła się do rodzica, aby przestał kłaść nacisk na oceny córki i nie fundował jej dodatkowego stresu w postaci powtarzania klasy z zupełnie innym środowiskiem. 

Nie jest to dobry pomysł. Córka już szósty rok jest związana z zespołem klasowym i nauczycielami. Nauka zdalna niestety powoduje, że uczniowie nauczą się mniej. Nie ma też pewności, czy w kolejnym roku szkolnym rząd nie zafunduje znów nauczania zdalnego. Proszę poczekać i przestać kłaść nacisk na oceny. Córka jest zdolna, da radę w siódmej klasie. Proszę nie robić dziecku traumy, że powtarza klasę

- oznajmiła nauczycielka.

Inna pedagożka ze szczecińskiej szkoły uznała, że to świetna okazja, aby podzielić się własnym doświadczeniem. Wyznała, że jej córka z pewnością odebrałaby pozostawienie w tej samej klasie jako karę, a nie możliwość nadrobienia materiału. 

Również jestem nauczycielem i posłałam córkę do pierwszej klasy jako sześciolatkę. Obecnie jest w drugiej klasie technikum. Nie raz borykałyśmy się z licznymi problemami, ale były też i sukcesy. Pojawiały się lepsze dni, a także te gorsze. Mimo to, jesteśmy zadowoleni i dumni z dziecka. Gdybym zostawiła córkę w szóstej klasie to sądzę, że przeszłaby przez to ciężko. Mogłaby odczuć to, jako karę. Nie zrobiłabym tego dziecku, bo ono odebrałoby to jako karę

- przyznała nauczycielka.

Zarówno nauczyciele, jak i ojciec dziecka poprosili o anonimowość. 

Przeczytaj także:

Zobacz wideo Jak uczniowie postrzegają nauczanie zdalne?

Szkoła w czasie epidemii koronawirusaRodzic podsłuchał rozmowę dziecka z nauczycielką. Stanął przed sądem i musi zapłacić wysoką grzywnę

Więcej o: