Od lat chciała odejść z lekcji religii. "Katecheta uczył dwóch przedmiotów. Nie chciałam być dyskryminowana"

"W staraniu się o czerwony pasek wysoka ocena była bardzo potrzebna. Łatwiej było ją zdobyć z religii, nie opierała się na wiedzy, a na sympatii prowadzącego. Czasem 6 należała się za aktywność kościelną, czasem za udział w uroczystościach. Innym razem wystarczyło na kartkówce napisać, że jedyną słuszną metodą antykoncepcji jest kalendarzyk lub zrobić prezentację w myśl katechety" - wspomina dziewiętnastolatka w liście do redakcji.

Dzieci uczęszczających na religię jest coraz mniej. Według badania CBOS, odsetek uczniów chodzących na religię systematycznie spada od 2010 r. W 2010 roku w religii deklarowało 93 proc. uczniów, w 2013 roku - 89 proc., w 2016 roku - 75. proc., a w 2018 roku - 70 proc. Inne dane podał Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, według którego w roku szkolnym 2019/2020 na lekcje religii w placówkach edukacyjnych uczęszczało 87,6 proc. uczniów. Jest o jednak i tak o 0,4 punktu procentowego mniej niż rok wcześniej. 

Od lat chciała odejść z lekcji religii

W jednym z artykułów przedstawiliśmy perspektywę uczniów i ich motywacje związane z rezygnacją z katechezy. Wielu z nich deklarowało, że przedstawiane na zajęciach wartości kłócą się z ich własnymi. Uczniom nie podobało się między innymi umniejszanie roli kobiet, komentowanie bieżących wydarzeń politycznych i negatywne wypowiedzi na temat osób LGBT oraz mniejszości religijnych. Do naszej redakcji zgłosiła się jednak dziewiętnastolatka, która chodziła na zajęcia przez całe liceum, chociaż zupełnie nie zgadzała się z poruszanymi na nich zagadnieniami. Przed wypisaniem się z przedmiotu powstrzymały ją dwie kwestie, które opisała w liście do redakcji.

Ksiądz namawiał do bicia dzieci za udział w Strajku Kobiet. Kuria ukarała go zakazem wypowiedziKsiądz namawiał do bicia dzieci za udział w Strajku Kobiet. Kuria ukarała go zakazem wypowiedzi

"Od początku liceum odsuwałam się od kościoła" - List do redakcji

"Na każdym etapie edukacji kościół przeplatał się z nauką w świeckich, publicznych placówkach. Rekolekcje zamiast zajęć, aktywność dodatkowo liczona w kościelnych zbiórkach. Z perspektywy czasu widzę, jak trudno musiało być niewierzącej osobie odnaleźć się w tych realiach i jak ciężko było wykształcić w dziecku nastawienie, że religia nie zawsze jest częścią czyjegoś życia, a na pewno, że jest ona wolnym wyborem.

Od początku liceum odsuwałam się od kościoła i stopniowo z niego odchodziłam, ale na religię chodziłam do samego końca. W trzeciej klasie było to już dramatycznie trudne, bo tematy przestały być biblijne, a zaczęły być światopoglądowe. Oglądanie filmików z lat 90. o czystości małżeńskiej, film 'Niemy krzyk', krytyka wszelkiej sprawdzonej antykoncepcji - dla osoby z szeroką już wtedy wiedzą na ten temat siedzenie na tych zajęciach było koszmarem. W publicznej placówce w godzinach zajęć opowiadało się dorosłym ludziom o rzeczach sprzecznych z nauką i przekazywało fałszywe, szkodliwe informacje. Wychowania do życia w rodzinie w liceum nie było, ani jednych zajęć z edukacji seksualnej. W zamian za to katecheza i bajki o szkodliwości antykoncepcji.

A ja do końca w tym trwałam i to wcale nie z powodu rodziców. Powody były dwa. Pierwszym była ocena - równoważna z oceną z biologii czy matematyki. W staraniu się o czerwony pasek wysoka ocena była bardzo potrzebna. Łatwiej było ją zdobyć z religii, nie opierała się na wiedzy, a na sympatii prowadzącego. Czasem 6 należała się za aktywność kościelną, czasem za udział w uroczystościach. Innym razem wystarczyło na kartkówce napisać, że jedyną słuszną metodą antykoncepcji jest kalendarzyk lub zrobić prezentację w myśl katechety.

Drugi powód był trudniejszy i kluczowy - religię prowadziła osoba odpowiedzialna również za inny przedmiot. Osoby rezygnujące z religii były traktowane dużo gorzej w kontekście drugiego przedmiotu. Od samego nastawienia nauczyciela i trudności z wystawieniem wyższej oceny, po nieprzekazywanie im informacji organizacyjnych i często kluczowych. Sprawy drugiego przedmiotu omawiane były na religii, zdarzało się, że część grupy nic o nich nie wiedziała. Sytuacja o tyle trudna, że był to przedmiot specjalnościowy oparty również na wyjazdach i praktykach.

Teoretycznie w zamian za religię można było chodzić na etykę, do której w zasadzie zniechęcano: zajęcia w późnych godzinach, diametralnie trudniejsze otrzymanie pozytywnej oceny, okienka w ciągu lekcji, bo reszta klasy ma religię. Tak wyglądała szkolna rzeczywistość".

A jakie są wasze doświadczenia z religią w szkole? Dobrze wspominacie te lekcje? Uważacie, że powinny być prowadzone w szkołach? Czekamy na Wasze listy pod adresem edziecko@agora.pl

Kiedy jest środa popielcowa?Kiedy jest Środa Popielcowa? Tego dnia rozpoczyna się Wielki Post. Czy w Środę Popielcową trzeba iść do kościoła?

Zobacz wideo Różna skuteczność szczepionek Pfizera, Moderny i AstraZeneca? Dworczyk odpowiada