1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Podwyżki dla nauczycieli akademickich jeszcze w 2020 roku. ZNP: To jest tylko próba złagodzenia pewnych napięć

Nauczyciele akademiccy dostaną podwyżki z wyrównaniem od października - zapowiedział minister Czarnek. O sytuacji na polskich uczelniach porozmawialiśmy z szefem Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki z ZNP Januszem Szczerbą. Przyznał, że podwyżka o wartości 6 proc. dla nauczycieli to tylko "próba złagodzenia napięć" w środowisku akademickim.

Aleksandra Szarpak, edziecko.pl: Pracownicy uczelni zatrudnieni w publicznych szkołach wyższych mają zgodnie z zapowiedzią ministra Przemysława Czarnka otrzymać 6-procentowe podwyżki wynagrodzenia z wyrównaniem od października br. Jak skomentuje Pan pomysł zmian w szkolnictwie wyższym i zaproponowane przez rząd podwyżki dla nauczycieli akademickich?

Janusz Szczerba, szef Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki z ZNP: Wprowadzenie reformy szkolnictwa wyższego zwanej Konstytucją dla Nauki przez ówczesnego Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosława Gowina, było pierwszym krokiem do wyrównania szans polskich uczelni do konkurowania w europejskim obszarze szkolnictwa wyższego i nauki.

Wszystkie instytucje działające w obszarze szkolnictwa wyższego i nauki jasno powiedziały, że aby reforma dała efekty, należy wydatnie zwiększyć finansowanie szkolnictwa wyższego i nauki, gdyż ta reforma się nie powiedzie.

Mamy jeden z najmniejszych wskaźników nakładów finansowych na jednego studenta. Stąd też, z ministrem Gowinem w 2018 roku dwie główne centrale związkowe uzgodniły, że corocznie należy stopniowo zwiększać nakłady na szkolnictwo wyższe i naukę, aby szybko osiągnąć minimalny wskaźnik 3 proc. PKB na szkolnictwo wyższe i naukę. Stąd pomysł trzyletniego wzrostu wynagrodzeń w tej sferze finansów publicznych. Sytuacja pandemiczna w 2020 roku spowodowała, że rezerwa celowa w budżecie państwa przeznaczona na wzrost wynagrodzeń dla pracowników szkolnictwa wyższego została przeznaczona na walkę z COVID-em. Zamiast tego otrzymujemy 6 proc. od października 2020 roku.

Czy 6 proc. to stosowna wartość podwyżki dla nauczycieli?

Oczywiście, że podwyżka 6 proc. nie jest stosowną wielkością, zwłaszcza w tym okresie, kiedy pracownicy szkolnictwa wyższego mają zwiększone obowiązki i wydatki ze względu na zdalny system pracy dydaktycznej, a cała edukacja, w tym szkolnictwo wyższe, nie była do tego przygotowana. Poza tym 6 proc. pokrywa tylko praktycznie koszty inflacji. Stąd też Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki, zwróciła się z apelem* do jeszcze istniejącego MNiSzW o trzyletni wzrost wynagrodzeń w wysokości 12 proc. rocznie. 

Ta podwyżka jest tylko próbą złagodzenia pewnych napięć w środowisku akademickim związanych nie tylko z niskim finansowaniem nauki i szkolnictwa wyższego, ale również tym wszystkim, co się dzieje po wypowiedziach ministra.

Myśli Pan, że te 6 proc. podwyżki zachęci nowe osoby do podjęcia pracy nauczyciela akademickiego?

Nauczyciele, oświatowi i akademiccy, nigdy nie byli doceniani przez wszystkich rządzących do tej pory. Stąd też deprecjacja ich statusu w społeczeństwie. Dlatego należy jasno powiedzieć, i to powinni też jasno mówić rządzący, że od stopnia wykształcenia młodego pokolenia nie tylko zależy ich przyszłość, gdyż człowiek wykształcony łatwiej znajdzie pracę oraz szybciej dostosuje się do sytuacji ekonomicznej, ale to także inwestycja w przyszły wzrost PKB kraju.

Po drugie, problemem jest brak strategii rozwoju szkolnictwa wyższego i nauki. My nie mamy zdefiniowanych obszarów gospodarki, gdzie należy inwestować w badania naukowe i rozwój nowych technologii, które by były naszą specjalnością. Większość badań naukowych jest tzw. badaniami podstawowymi i służy do indywidualnego rozwoju naukowego badaczy, czyli do uzyskiwania stopni i tytułów naukowych oraz tzw. oceny naukowej badacza i jednostki.

Co zaproponowałby Pan jako alternatywę polepszenia warunków dla nauczycieli akademickich?

Władze naszego państwa powinny określić jasno strategię, jakie dziedziny staną się naszą specjalnością i jakie korzyści dla naszej gospodarki przyniesie inwestowanie w potencjał naukowy.

Generalnie, miała to przynieść reforma, ale brak jasnej polityki naukowej państwa, wieloletnie niedofinansowanie szkolnictwa wyższego i nauki z budżetu państwa oraz polityka fiskalna, która nie zachęca firm polskich do inwestowania w innowacyjne rozwiązania, powoduje, że środki krajowe na badania są kilkunastokrotnie niższe niż w krajach europejskich.

Nie ma innej alternatywy, niż radykalny wzrost wynagrodzeń oraz uruchomienie programów krajowych badawczych, które skumulowałyby rozproszony indywidualny potencjał naukowy badaczy i stałyby się motorem napędowym naszej gospodarki. Inaczej nadal będzie drenaż polskich mózgów, wyjazdy z Polski młodych ludzi, dla których w naszym kraju nie będzie przyszłości.

* Przypominamy apel ZNP z 19 września 2020 roku, dotyczący podwyżek dla nauczycieli:

"Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego zwraca się o przyjęcie harmonogramu podwyżek wynagrodzeń pracowników szkolnictwa wyższego i nauki w latach 2021-2023, w wysokości 12 proc. rocznie.

Postulowane podwyżki uznajemy za konieczne dla nadrobienia wieloletnich zaniedbań w zakresie środków przeznaczanych w Polsce na szkolnictwo wyższe, badania i rozwój, a w ich ramach w szczególności środków na wynagrodzenia. Pozwoliłyby one, przynajmniej częściowo, zbliżyć się do poziomu płac w tych państwach, w których jakość kształcenia i badań naukowych jest nam często stawiana za wzór. Wyższe wynagrodzenia są także koniecznością, aby skłonić młodych, nierzadko bardzo zdolnych, badaczy i dydaktyków do wiązania swojej przyszłości z pracą naukową.

Pragniemy podkreślić, że zaniedbania dotyczące poziomu wynagrodzeń pracowników nauki i szkolnictwa wyższego stały się szczególnie rażące w sytuacji pandemii Covid-19, która nie tylko wiąże się z szeregiem dodatkowych obowiązków pracowniczych, związanych z nauczaniem zdalnym, ale przede wszystkim pokazuje w skali światowej ogromne znaczenie społeczne nauki i konieczność jej dowartościowywania przez władze polityczne. Pandemia pokazała jasno, że wydatki na szeroko rozumianą naukę, nie są kosztem, ale w bardzo wielu aspektach inwestycją w przyszłość nas wszystkich."

Zobacz wideo Szkoła w czasie pandemii. Czy należy ograniczyć podstawy programowe?