1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Powrót dzieci do szkół we wrześniu był błędem? Dr Franciszek Rakowski: Nasze prognozy się sprawdzają

Decyzja rządu o powrocie dzieci do szkół we wrześniu wzbudziła wiele skrajnych emocji wśród Polaków. Z jednej strony, większość czuła, że jest potrzeba nauki stacjonarnej dla dzieci, z drugiej strony - można było spodziewać się negatywnych skutków powrotu do placówek. Według dr. Rakowskiego, który rozmawiał z "Głosem Nauczycielskim" otwarcie szkół dla wszystkich uczniów we wrześniu przyczyniło się do wzrostu zachorowań.

Dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego (ICM) Uniwersytetu Warszawskiego przyznał w rozmowie z "Głosem Nauczycielskim", że sprawdziła się prognoza jego zespołu. 

Po długim okresie stabilizacji liczby nowych zachorowań, we wrześniu i październiku pojawiły się wyraźne wzrosty. Według naszego modelu jednym z głównych czynników niniejszych wzrostów jest powrót dzieci i młodzieży do szkół

- powiedział i wyjaśnił, dlaczego spodziewano się wzrostu zakażeń po otwarciu placówek.

Szkoły podstawowe na nauczaniu zdalnymRodzice o nauczaniu zdalnym w klasach 1-3. "Dzieci będą miały ogromne braki"

Powrót dzieci do szkół we wrześniu był błędem? 

Po jednoczesnym otwarciu wszystkich szkół, jak wielokrotnie wykazywaliśmy w naszych wyliczeniach, zawsze pojawiały się wyraźne wzrosty zakażeń

- przyznał i sugerował, że naukę w szkołach należało zorganizować inaczej. - Po dużych wzrostach, obserwowanych w szczególności w pierwszej połowie października, rząd najpierw wprowadził żółte strefy, później czerwone dla całego kraju. Dopiero po wygaszeniu nauki stacjonarnej w klasach IV-VIII obserwujemy powolne wypłaszczanie się krzywej zakażeń, które zaczęło się 5-6 listopada br. W efekcie wprowadzenia obostrzeń, od 17 listopada zaczynamy odczuwać pozytywne skutki włączenia „bezpiecznika”, czyli minilockdownu. Ten spadek liczby przypadków zakażeń potrwa do pierwszego odmrożenia. Musimy mieć na uwadze, że o włos otarliśmy się o powszechną kwarantannę - wyjaśnił Rakowski. 

"Nie sugerowaliśmy otwarcia wszystkich szkół naraz"

Dr Rakowski stwierdził, że szkoły powinny być otwierane stopniowo. - Nie sugerowaliśmy otwarcia wszystkich szkół naraz. Do rozważenia było tylko przywrócenie nauki stacjonarnej w klasach I-III, czyli tego, co jest potrzebne najmłodszym uczniom i ich rodzicom, którzy pracują. Uważam, że można to było zrobić. Ale zastrzegam: czujnie i stopniowo. W sierpniu nas nie posłuchano i wszystkich wysłano do szkół - powiedział w rozmowie z "Głosem Nauczycielskim".  Wspomniał też o tym, że MEN powinno dać większe przyzwolenie dyrektorom w kwestii decydowania o trybie nauczania w placówkach. - Zachęcam MEN, żeby zmieniło przepisy w tej kwestii, by dano dyrektorom szkół większą swobodę w decydowaniu. To konieczne - zaapelował Rakowski. 

Zobacz wideo Szkoła w czasie pandemii. Czy należy ograniczyć podstawy programowe?