1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Czarnek zapowiedział łatwiejsze matury. "Mam wrażenie, że minister robi z młodych ludzi tępaków"

Magdalena Gryc
MEN przedstawiło zmiany w zakresie wymagań dla tegorocznych ósmoklasistów i maturzystów. Szef MEN stwierdził, że wprowadzono je dla uczniów pokrzywdzonych przez strajk nauczycieli oraz zdalne nauczanie. Pedagodzy są wyraźnie zaskoczeni słowami ministra Czarnka i chętnie na nie odpowiadają.

W czwartek 19 listopada odbyła się konferencja prasowa ministra edukacji, na której omówione zostały zmiany dotyczące egzaminu ósmoklasisty i egzaminu maturalnego w 2021 roku. Minister Czarnek podkreślił, że zmiany są spowodowane tym, że obecni maturzyści i ósmoklasiści byli poszkodowani najpierw z powodu strajku nauczycieli, a potem z powodu nauki zdalnej prowadzonej wiosną i teraz.

Nauczyciele uważają, że zmiany są potrzebne, a ci uczniowie, którzy będą chcieli iść na studia i tak zdecydują się napisać rozszerzoną maturę. Nie uszły jednak ich uwadze argumenty, którymi Przemysław Czarnek je motywuje. - Wychodzi na to, że musimy jeszcze trochę postrajkować. Dzięki temu maturzyści będą mieli na egzaminie zadania typu "pokoloruj krasnoludka". To jest po prostu kpina. Kiedy minister Czarnek przestanie tworzyć nagonkę na środowisko szkolne? - mówi w rozmowie z portalem "Edziecko" nauczyciel z województwa mazowieckiego. 

"Pojawił się nowy minister, który jest gorszy od poprzedniego"

Pedagog z województwa śląskiego jest przekonany, że uczniowie, którym faktycznie zależy na dalszej edukacji i chcą zdawać na studia, będą też zdawali matury rozszerzone. O połączeniu strajku i zmian mówi:

Zrzucanie winy na strajk to prosta metoda zrzucania winy na nauczycieli za beznadziejny system edukacji, jaki mamy w kraju.

Nauczyciel uważa, że Czarnek doskonale wie jak podzielić środowisko szkolne oraz jak zdenerwować nauczycieli i rodziców. 

Pedagodzy dotychczas myśleli o poprzednich ministrach edukacji 'gorzej już nie będzie', a potem pojawia się nowy minister, który jest gorszy od poprzedniego

- mówi. 

3Pierwszy dzien nauki w czasie pandemii koronawirusaNauczyciel o szkole w pandemii: Czujemy się jak mięso armatnie

Inny pedagog ironizuje, że ministerstwo właściwie powinno pochwalić nauczycieli za ten strajk. Twierdzi, że było to zaledwie kilka dni protestu, a dzięki temu jest na kogo zrzucić winę za nieudolne działania. - Bez naszego strajku mieliby problem, a teraz szast-prast i mamy winnego - mówi wychowawca. 

"Czy strajk nauczycieli też się do tego przyczynił? Owszem"

Nauczyciel informatyki ze szkoły w Bolechowie w rozmowie z edziecko.pl twierdzi, że istotne jest poinformowanie nauczycieli przez władze o wymaganiach egzaminacyjnych z odpowiednim wyprzedzeniem. Sam uważa, że egzaminy w pandemii są szczególnie trudne.

Nie ma co się łudzić. Zdanie egzaminów w obecnych formach jest bardzo trudne. Szkoły nie realizują części podstawy programowej. Egzaminy bez poprawek byłyby czystą głupotą

- mówi pedagog.

Twierdzi też, że strajk mógł przyczynić się do mniej efektywnej pracy, jednak nie powinno się obwiniać za to nauczycieli. Dodaje, że na protest w edukacji zanosiło się już od dawna i naprawdę trudno byłoby go uniknąć. Sam jednak nie ocenia sposobu strajkowania, bo ma sprzeczne opinie w tym temacie, jednak nie wątpi, że miało to wpływ na poziom wiedzy podczas egzaminów.

Czy strajk nauczycieli też się do tego przyczynił? Owszem. Trudno zaprzeczyć. Ale nie można obwiniać nauczycieli za strajk. Póki co żyjemy jeszcze w wolnym kraju i każdy obywatel/grupa zawodowa ma prawo do strajku

- zauważa informatyk.

Pandemia koronawirusa. Reżim sanitarny w szkołach. Łódź, 1 września 2020Nauczyciele o powrocie na zdalne nauczanie. "Albo wszyscy, albo nikt"

"Brak wsparcia dla nauczycieli od organów rządzących podczas nauczania zdalnego to inna historia"

Z kolei nauczyciel przedmiotów ścisłych z województwa lubuskiego w rozmowie z edziecko.pl twierdzi, że słowa ministra Czarnka o tym, że obecni maturzyści i ósmoklasiści byli poszkodowani z powodu strajku nauczycieli są wprost niebywałe. Pedagog tłumaczy, że każdy świadomy nauczyciel wie, że przerwa spowodowana strajkiem nie wpłynęła w żaden sposób na realizację podstawy programowej oraz poziom przygotowania uczniów do egzaminów zewnętrznych. 

Strajk nauczycieli szkół podstawowych trwał bowiem 8 dni roboczych, a w szkołach średnich o 3 dni dłużej. Jeżeli ten czas miał tak wielkie znaczenie dla przygotowania młodzieży do np. matur, to przyznam z przekąsem, że właśnie zdałem sobie sprawę, jak wielką moc ma moja praca

- zdradza wychowawca.

Dodaje, że sytuacja zmieniła się w momencie wprowadzenia zdalnego nauczania. 

Oczywiście lockdown spowodowany pandemią i kompletny brak wsparcia dla nauczycieli od organów rządzących podczas nauczania zdalnego to inna historia

- mówi. 

"Przytoczenie strajku nauczycieli i sugerowanie, że przez niego są ułatwione egzaminy to żart"

Nauczycielka z powiatu kartuskiego twierdzi, że skoro już teraz nastąpiło ułatwienie egzaminów i matur, to władze tego nie cofną, a same zmiany zostaną na dłużej. 

Przytoczenie strajku nauczycieli i sugerowanie, że przez niego są ułatwione egzaminy to żart. Przecież strajk był dwa lata temu. Osobiście nie strajkowałam, bo nie angażuję dzieci w konflikt dorosłych, ale wiem, że nauczyciele mieli możliwość odrobienia straconych godzin i często to robili

- mówi pedagożka. 

Historyczka wyznaje, że środowisko szkolne potrzebuje odpowiednich narzędzi i dobrych rozwiązań w zdalnym nauczaniu, dzięki czemu nie obniży się poziom nauczania. Uważa, że w aktualnej sytuacji jej uczniowie z trudem oceniają własne nabyte umiejętności. 

Boję się pomyśleć, jak to się odbije na przyszłości

- dodaje wychowawczyni. 

Inna nauczycielka w rozmowie z naszym portalem twierdzi, że szef MEN powinien się zastanowić nad wypowiadanymi słowami, bowiem niektóre obrażają nawet uczniów.

Mam wrażenie, że minister Czarnek robi z młodych ludzi tępaków. Czy naprawdę wierzycie w to, że strajk nauczycieli spowodował takie spustoszenie w głowach maturzystów? Kto jeszcze uwierzy w takie brednie?

- puentuje pedagożka.

Przeczytaj także:

Zobacz wideo Zasady organizacji egzaminów w dobie pandemii. Co się zmieni?