1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Nauczanie zdalne lub hybrydowe. Rodzice o decyzjach rządu: Szkoły same ratują się, jak mogą. Nauczyciele się narażają

Rząd wprowadził nauczanie zdalne i hybrydowe w szkołach średnich i wyższych w strefie czerwonej i żółtej. - To było do przewidzenia. Zdalne nauczanie nie jest dobre, ale są narzędzia, dzięki którym można zniwelować jego negatywne skutki - komentują rodzice. Czy chcieliby, aby uczniowie podstawówek też uczyli się online? - To byłoby bezpieczniejsze - twierdzą jedni. Inni z kolei są zdania, że "lekcje online to katastrofa".

Powrót do nauczania zdalnego w szkołach średnich i wyższych w strefie czerwonej i nauczania hybrydowego w strefie żółtej to nowe obostrzenie, które ogłosił podczas konferencji prasowej 15 października premier Morawiecki. Przypominamy, że w czerwonej strefie znajdują się obecnie 152 powiaty - to prawie połowa Polski. Reszta kraju jest objęta strefą żółtą (dane z 16 października).

Zobacz: Czym różni się nauczanie hybrydowe od edukacji zdalnej. 

Premier podczas konferencji stwierdził też, że jeśli nie ograniczymy rozprzestrzeniania się koronawirusa, to niewykluczone, że placówki na terenie całego kraju zostaną zamknięte.

Rozważamy każdy scenariusz 

- powiedział Morawiecki. 

Nauczanie zdalne w szkołach. "To stanie się naszą rzeczywistością, jeśli nie opanujemy pandemii" 

Trzeba chronić przed wirusem wszystkie dzieci. Nie wolno eksperymentować na najmłodszych

- piszą rodzice na stronie facebookowej edziecko.pl, komentując decyzję rządu o przejściu na nauczanie zdalne w szkołach średnich i wyższych. - Rząd miał czas, żeby się na tę opcję przygotować. Oblali egzamin. MEN to porażka. Wiadomo było, że dojdzie to takiej sytuacji. Zdalne nauczanie nie jest dobre, ale są narzędzia, które pozwoliłyby zniwelować jego negatywne skutki - komentuje jedna z mam. Jako pomysł, który powinien zostać zrealizowany, by uniknąć wad trybu zdalnego w szkołach wymienia zmianę podstawy programowej, przygotowanie lepszych materiałów dla TVP i na lekcje online, utworzenie zespołu nauczycieli z całej Polski, którzy pomogliby w przygotowaniu materiałów. - Są tysiące pomysłów, ale nie zrobiono nic.

Szkoły same ratują się, jak mogą. Nauczyciele się narażają, nie wspominając o dzieciach z jakimiś problemami zdrowotnymi. Niestety sytuacja jest taka, ze zdalne nauczanie stanie się naszą rzeczywistością, dopóki nie opanujemy sytuacji pandemii

- pisze internautka.

Ja jestem za zdalnym nauczaniem, bo dziecko, które ma katar, mogłoby uczestniczyć normalnie w lekcjach, a teraz nie zostaje wpuszczone do szkoły i omijają go ważne tematy

- przyznała kolejna z mam. Inna internautka zasugerowała, że jeśli rząd boi się wprowadzić nauczanie zdalne w podstawówkach, to na pewno przydałoby się zmienić tryb prowadzenia zajęć przynajmniej na nauczanie hybrydowe. - Hybrydowe dałoby szansę, by w szkole było luźniej i bezpieczniej. Pamiętajmy, że chodzi o zdrowie i życie dzieci z grupy ryzyka również, rodziców i czasem dziadków - sugeruje.

Rodzice: Szkoły i tak normalnie nie pracują

W interesie wszystkich jest to, żeby ta pandemia skończyła się jak najszybciej. Szkoły i tak normalnie nie pracują - kwarantanny, chorują nauczyciele, chorują dzieci, są zastępstwa i bałagan

- opisuje internautka. - Nauczanie zdalne byłoby bezpieczniejsze. Dzieci wirusa przechodzą łagodnie, ale są rodzice, dziadkowie, chore przewlekłe rodzeństwo, dla których przywleczony ze szkoły wirus może być realnym zagrożeniem - czytamy w kolejnym z komentarzy.

Nauczanie stacjonarne nie wypaliło, więc trzeba wrócić do bezpieczniejszych metod

- sugeruje internauta.

"Nie wyobrażam sobie ponownie nauczania zdalnego ze względu na stan psychiczny dziecka"

Wśród komentujący byli również rodzice, którzy są przeciwni wprowadzeniu nauczania zdalnego dla wszystkich szkół. Twierdzą, że to byłaby katastrofa. - Córka posiada kształcenie specjalne. Już przechodziliśmy przez zdalne nauczanie wiosną i nie wyobrażam sobie tego ponownie z uwagi na jej zdrowie i stan psychiczny. Poprzednie zdalne nauczanie i izolację przeszła bardzo źle, stan psychiczny był tak zły, że niezbędna okazała się pomoc psychiatryczna. Nie wspomnę o braku terapii i rehabilitacji, które z uwagi na schorzenia musi odbywać regularnie - wyjaśnia jedna z mam.

Wirus wirusem. Nauczanie zdalne jest totalną katastrofą

- czytamy w jednym z komentarzy. - Moim zdaniem dzieci nie powinny uczyć się online. Pomyślmy o rodzicach dzieci z niepełnosprawnościami zarówno fizycznymi jak i intelektualnymi, które codziennie przykładowo potrzebują nauczyciela wspomagającego czy innych form pomocy, których rodzic nie jest w stanie zapewnić w domu - wyjaśnia kolejna internautka. 

Wirus był i będzie z nami. Chrońmy słabszych i starszych, ale nie zamykajmy znów dzieci w domach! Budujmy ich odporność i uświadamiajmy o zasadach higieny. Nie straszmy "śmiertelnym wirusem"

- apeluje. Inna internautka uważa, że "rząd i tak nie zamknie przedszkoli ani podstawówek, bo dzieci, które uczęszczają do tych placówek, nie mogą zostać w domu bez opieki". - Zasadniczo studentów i uczniów szkół średnich łatwiej zdyscyplinować. Przedszkola i szkoły podstawowe są większym zagrożeniem epidemicznym. Przedszkolak czy uczeń szkoły podstawowej sam w domu nie zostanie i to jest kluczowe dla tej decyzji - pisze. Przypominamy jednak, że premier Morawiecki stwierdził, że gdy rząd będzie zmuszony zamknąć wszystkie placówki edukacyjne i będzie zapotrzebowanie na zasiłki opiekuńcze, to zostaną one rodzicom zapewnione. 

Zobacz wideo Nauczyciel roku 2018: Nie ukryjemy się przed wirusem pod peleryną niewidką