1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dyrektorzy się buntują. Samodzielnie zmieniają tryb pracy szkół

Dyrektorzy zaczęli samodzielnie decydować o zmianie trybu nauczania w szkole na zdalny lub hybrydowy, gdy wyczuwają zagrożenie w placówce. Uważają, że bezpieczeństwo uczniów, ich rodzin oraz nauczycieli jest ważniejsze niż zdanie sanepidu.

Dyrektorzy coraz częściej stają przed dylematem: bezpieczeństwo czy posłuszeństwo. (...) Szkoły zaczęły samodzielnie decydować o zawieszeniu pracy - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej". DGP opisuje przykłady, w których sanepid nie zgodził się na nauczanie zdalne lub hybrydowe mimo stwierdzonych przypadków koronawirusa w placówce. - Nauczyciel z pozytywnym wynikiem testu trafił do szpitala. Uczył w siedmiu klasach. Nikt nie został wysłany na kwarantannę, bo jak stwierdzili inspektorzy, uczył w przyłbicy - podaje. 

Koronawirus w szkole. Dyrektorzy podejmują decyzję 

W niektórych opisanych przez DGP przypadkach sanepid wymaga od nauczycieli milczenia do momentu otrzymania wyniku testu. - W jednym z przedszkoli jedna z wychowawczyń w niedzielę podczas obiadu straciła nagle węch i smak. Kilka godzin później do dyrektorki zadzwoniła druga, z tym samym problemem. Sanepid, pytany przez dyrekcję, co zrobić, dał jasny przekaz... Nic nikomu nie mówić i zakazać pracownikom informowania rodziców. Siedzieć cicho i się nie wychylać do otrzymania wyników testów. Te będą za kilka dni - opisuje DGP. W takich sytuacjach to dyrektorzy placówek samodzielnie zaczynają zawieszać lekcje stacjonarne.

Magdalena Kaszulanis ze Związku Nauczycielstwa Polskiego przyznaje w rozmowie z DGP, że ZNP wie o placówkach, w których to dyrektorzy decydują o zmianie trybu nauczania bez względu na opinię sanepidu lub jej brak. Jak czytamy w serwisie, "powtarzające się powody są trzy: problemy w nawiązaniu kontaktu z sanepidem, działania prewencyjne – szkoła jest zatłoczona, a także niezgoda z decyzją inspektorów sanitarnych". 

Dyrektor jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo i zdrowie uczniów. Jeżeli widzi zagrożenie, musi reagować – tym bardziej jeżeli wie, że szkoła nie jest bezpiecznym miejscem 

- twierdzi Kaszulanis z ZNP.

Szkoła. Rodzice uczniów też skarżą się na brak odpowiedniej reakcji sanepidu

Do ZNP dzwonią zdenerwowani rodzice, którzy np. zdają sobie sprawę z tego, że ich dzieci miały styczność z uczniami klas, które są na kwarantannie, a mimo to sanepid nie podjął żadnych działań. Kaszulanis mówi dla DGP, że niektórzy dorośli sami decydują wówczas, że rodzina przejdzie na kwarantannę. 

Związek Nauczycielstwa Polskiego, a także m.in. prezydent Warszawy apelowali do MEN i MZ o poszerzenie kompetencji dyrektorów tak, by mogli zdecydować o wprowadzeniu nauczania hybrydowego lub zdalnego bez konieczności uzyskania opinii sanepidu w tej sprawie. Czekamy na reakcję rządu.