1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Grzesiowski: Jeżeli mówimy publicznie, że szkoły mogą być otwarte, bo nie ma w nich zakażeń, to jest to nieprawda

W sobotę 10 października odbyła się konferencja z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Podczas spotkania politycy poinformowali o nowych obostrzeniach sanitarnych obowiązujących w strefach żółtych i czerwonych. Doktor Paweł Grzesiowski, immunolog, prezes Fundacji "Instytut Profilaktyki Zakażeń" nie zgadza się ze wszystkimi przekazanymi wytycznymi. W rozmowie z onet.pl odniósł się między innymi do kwestii nauczania zdalnego.

"To jest to zwyczajnie nieprawda"

W sobotę premier przekonywał, że większość szkół

Strategia, którą zaproponowało w sierpniu MEN zdaje egzamin i dlatego, na dzisiaj, nie widzimy takiej konieczności, żeby wprowadzać obowiązek nauki w trybie zdalnym 

Immunolog sytuację ocenia inaczej.

Jeśli rząd powiedziałby: "Nie możemy zrealizować nauczania on-line, ponieważ nie ma takich warunków", to ja bym taką argumentację przyjął. Inne osoby też by ją zrozumiały. Ale jeżeli mówimy publicznie, że szkoły mogą być otwarte, bo nie ma w nich zakażeń, to jest to zwyczajnie nieprawda

- powiedział  w rozmowie z Onetem dr Paweł Grzesiowski.

Słysząc nieprawdziwą informację, ludzie tracą zaufanie i zaczynają się bać

- dodał.

Co dalej z edukacją?

Prezes Fundacji "Instytut Profilaktyki Zakażeń" zauważył także, że podczas sobotniej konferencji z udziałem rządzących praktycznie w ogóle nie mówiono o kwestiach związanych ze szkołami:

Są poważne przesłanki, aby zająć się problemem edukacji. Tymczasem na ten temat nie powiedziano na wczorajszej konferencji praktycznie nic. Gdyby nie padło pytanie o szkoły z sali, to nikt by się w tej kwestii słowem nie odezwał. Dopiero zapytany wprost, premier odpowiedział, że była narada i epidemiolodzy powiedzieli, że można nie zamykać szkół. Bardzo bym chciał poznać tych epidemiologów, którzy podpisali się pod taką decyzją i naukowe podstawy ich decyzji

- powiedział ekspert.

"To, że nie zamyka się szkół, nie oznacza, że nie ma tam zakażeń"

Immunolog zwrócił też uwagę, że skok wykrytych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce jest "idealnie czasowo skorelowany" z powrotem uczniów do szkół.

Nastąpił on mniej więcej ok. trzy tygodnie po otwarciu placówek. To tyle, ile wirus potrzebuje, aby wywołać tzw. drugą generację zakażeń, czyli dziecko lub nauczyciel, którzy zakazili się w szkole, przenoszą zakażenie na swoją rodzinę

- komentował w rozmowie z Onet.pl.

To, że nie zamyka się szkół, nie oznacza, że nie ma tam zakażeń. Dyrektorzy muszą uzgadniać decyzje z sanepidem, który nie wydaje na to często zgody. Prawdziwym pytaniem nie jest to, ile szkół pracuje zdalnie. Ono tak naprawdę brzmi: "czy w szkole są zakażenia, które przenoszą się na dorosłych i seniorów?". I odpowiedź jest jednoznaczna. Takie zakażenia są faktem. I tu jest problem

- podsumował immunolog.

Zobacz wideo Szkoły nie są gotowe na drugą falę pandemii. Krytyczna ocena nauczycieli

W ocenie dr Pawła Grzesiowskiego szkoły w czerwonych strefach powinny przejść na nauczanie zdalne:

Można realizować to stopniowo, zaczynając od starszych klas, bo wiemy, że dzieci powyżej 12 lat stanowią większe zagrożenie - zastrzegł dr Grzesiowski. Czerwone strefy to są regiony epidemiczne, czyli obszary, w których każdemu mówimy: "jeśli nie musisz wychodzić, to zostań w domu". No i powtarzamy to rodzicom oraz seniorom, natomiast dzieci jadą autobusem do szkoły, gdzie mają kontakt z innymi dziećmi, a potem wracają do domu. To gdzie tu sens?

- pytał. Zaznaczył przy tym, że nie jest zwolennikiem zamknięcia szkół na stałe:

Na 3-4 tygodnie, do czasu spadku liczby zakażeń.