Zmiany w szkołach? ZNP apeluje do MEN w sprawie zwiększenia uprawnień dyrektorów

Epidemia koronawirusa przybiera na sile, a kolejne palcówki przechodzą na nauczanie zdalne lub hybrydowe. Żeby to się stało, placówki muszą jednak uzyskać zgodę sanepidu. Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje o zmianę tej procedury.

Jak wynika z danych udostępnionych we wtorek 29 września przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, tego dnia w trybie mieszanym funkcjonowało 289 placówek oświatowych w kraju. Kolejnych 89 pracowało w trybie zdalnym. Choć 99 proc. szkół jest nadal otwartych, odnotowano największą jak dotąd liczbę placówek pracujących w sposób niestandardowy.

ZNP apeluje do MEN

Według rzeczniczki Ministerstwa Edukacji Narodowej Anny Ostrowskiej liczba szkół objętych kształceniem zdalnym lub mieszanym odzwierciedla ogólną liczbę osób zakażonych w Polsce, gdyż wzrasta, gdy wskaźnik ogólnych zakażeń w kraju rośnie.

Należy zaznaczyć, że dane z raportu MEN dotyczą placówek oświatowych, w których powiatowa inspekcja sanitarna wydała zgodę na pracę w trybie zdalnym lub hybrydowym. Zgodnie z przepisami, dyrektor danej szkoły może zawiesić zajęcia w przypadku zagrożenia zdrowia uczniów oraz pracowników, ale dopiero za zgodą organu prowadzącego i po uzyskaniu pozytywne opinii państwowego inspektora sanitarnego. Rozwiązanie do nie podoba się ZNP. 

Jak podaje "Radio ZET" w liście skierowanym do ministra edukacji Dariusza Piontkowskiego Związek Nauczycielstwa Polskiego zaproponował, aby to właśnie dyrektor mógł podjąć decyzję o wprowadzeniu na określony czas edukacji zdalnej lub hybrydowej tylko w porozumieniu z organem prowadzącym, ale bez konieczności uzyskania zgody sanepidu. Zdaniem związku to rozwiązanie pozwoli na zmniejszenie ryzyka zakażeń w przepełnionych placówkach i sprawdzi się lepiej od reagowania dopiero w sytuacji, gdy ognisko koronawirusa pojawi się w danej szkole czy przedszkolu.

Zobacz wideo Katarzyna Hall: Szkoła powinna mieć możliwość elastycznego reagowania
Więcej o: