Aleksandra nie chce, żeby ksiądz miał wgląd w dane córki. Wystosowała list do dyrekcji szkoły

Aleksandra jest oburzona faktem, że ksiądz ma wgląd w dane jej córki, która nie jest zapisana na lekcje religii. Nie podoba jej się również umiejscowienie religii między innymi lekcjami w planie, które wymusza na jej dziecku bezczynne spędzanie dodatkowej godziny w szkole. "Nie życzę sobie, żeby córka szlajała się po korytarzach albo siedziała w świetlicy w okresie pandemii".

Córka Aleksandry chodzi do ósmej klasy szkoły podstawowej. Rodzicom ósmoklasistki nie podoba się to, że ksiądz ma wgląd w dane personalne dziecka, takie jak numer telefonu czy adres zamieszkania. Również uczniowie, którzy nie uczestniczą w katechezie, zwrócili uwagę na fakt, że nie powinni być zmuszani do spędzania dodatkowej, bezczynnej godziny w szkole.

Religia w środku zajęć a epidemia koronawirusa

W okresie epidemii koronawirusa przebywanie w świetlicy lub błąkanie się po szkolnych korytarzach jest szczególnie niewskazane. Aleksandra nie chciała również, aby jej córka biernie przesiedziała lekcję religii w sali, w obecności księdza. Mama ósmoklasistki postanowiła wystosować specjalne pismo do dyrektora szkoły, w którym podkreśliła, że nie zgadza się na taki stan rzeczy. Aleksandra dodała również, że nie popiera umiejscowienia przedmiotów ścisłych na ostatnich godzinach lekcyjnych, gdyż wtedy dzieci są najbardziej zmęczone i mogą mieć problem z koncentracją. 

"Zwracam się z uwagą o zmianę planu zajęć mojego dziecka z powodu umieszczenia nadobowiązkowych lekcji religii pomiędzy lekcjami obowiązkowymi. Zaproponowany sposób ułożenia planu zajęć skutkuje wykluczeniem mojego dziecka z grupy rówieśniczej ze względu na światopogląd, a także, w moim i dziecka odczuciu, wskazuje na nierówne traktowanie uczniów w szkole. Szkoła uniemożliwia mojemu dziecku korzystanie z czasu wolnego wtedy, gdy inni chodzą na religię, co czyni ten przedmiot dodatkowym wyłącznie w sposób fasadowy. Sytuacja ta sprzyja poczuciu wykluczenia mojego dziecka, zagraża jego relacjom w grupie rówieśniczej, jak również wpływa na samoocenę i satysfakcję z pobytu w szkole.

Szkoła publiczna powinna być miejscem bezpiecznym dla wszystkich uczniów i w żaden sposób nie może faworyzować któregokolwiek z nich ze względu na wyznanie. Zasada ta dotyczy uczniów należących do mniejszości, jak i tych należących do światopoglądowej większości. Lekcje obowiązkowe nie mogą być dowolnie przerywane lekcjami dodatkowymi jak np. religia, szczególnie w klasach, w których część uczniów na nią nie uczęszcza. Szkoła nagminnie i bez żadnego namysłu umieszcza religię między innymi lekcjami, co bezpośrednio prowadzi do nierównego traktowania zawsze tej samej grupy uczniów. Dochodzi do dyskryminacji, ponieważ okienka w planie lekcji mają tylko uczniowie, którzy nie chodzą na religię.

Przypominam, że z powodu dodatkowej godziny spędzonej przez moje dziecko w budynku szkolnym, Dyrekcja bardziej lub mniej świadomie, naraża je na większe prawdopodobieństwo zachorowania na COVID-19. Jeśli dojdzie do zarażenia mojego dziecka na terenie szkoły, to szkoła ponosi odpowiedzialność za to zdarzenie (klasa liczy około 30 osób). Informuję też, ze względu na nieuczestniczenie w dodatkowych zajęciach, jakimi jest religia, moje dziecko nie spędzi jej w  ustalonej sali lekcyjnej. Nie wyrażam też zgody, by tę salę opuszczała i narażała się na zarażenie COVID-19. To kolejny argument, by lekcje religii przenieść na skrajną godzinę.

W zeszłym roku dyrekcja wskazywała, że w szkole występują braki kadrowe i lokalowe. W efekcie tego ograniczenia znów przydziela się okienka w planie lekcji tej samej grupie dzieci – uczniów niezapisanych na religię. Według mojej wiedzy okienek w planie lekcji nigdy nie przydzielono żadnemu innemu uczniowi, za wyjątkiem tych niezapisanych na religię. Dochodzi do paradoksalnej sytuacji, w której z powodu braku katechety cierpią dokładnie tylko ci uczniowie, którzy akurat katechety nie potrzebują. Okienko może mieć każdy uczeń szkoły, a w tym czasie dyrektor zapewnia mu bezpieczeństwo (wynika to z Ustawa Prawo Oświatowe art. 68. 1., Ustawa Karta Nauczyciela art. 7. 2. oraz rozp. MENiS z dnia 31 grudnia 2002 r. § 2.). Szkoła jednak zdecydowała tworzyć okienka tylko dla uczniów niechodzących na religię rzymskokatolicką.

Poniżej zamieściłam akty prawne, z których wprost wynika, że tworzenie okienek w planie lekcji tylko jednej grupie uczniów jest łamaniem prawa.

Konstytucja RP (art. 32) stanowi, że wszyscy są wobec prawa równi i wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne (ust. 1). Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny (ust. 2). Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z dnia 17 maja 1989 r. (Dz. U. 2005 r. Nr 231 poz. 1965) określa, że nikt nie może być dyskryminowany bądź uprzywilejowany z powodu religii lub przekonań w sprawach religii (art. 6 ust. 1), art. 3 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka, we wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka. Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe, art. 5. Nauczyciel w swoich działaniach dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych ma obowiązek kierowania się dobrem uczniów.

Dyrektor szkoły powinien działać nie tylko zgodnie z prawem, ale również w granicach prawach. Jakie przepisy mówią o zapewnieniu ciągłości pracy nauczyciela w szkole? Żadne.

Wnioskuję też by nauczyciel religii tj. ksiądz, nie miał dostępu do danych wrażliwych mojego dziecka, co miało miejsce w zeszłym roku, a na co nie wyrażam zgody. Żądam, aby do religii był osobny, wirtualny dziennik tylko z danymi dzieci uczestniczącymi na te zajęcia. Proszę pamiętać, że mnie i moje dziecko chroni prawo. Szczególnej ochronie podlegają dane wrażliwe, takimi danymi są między innymi data urodzenia dziecka, adres, czy numer telefonu. Takie dane znajdują się w dzienniku i do nich niewątpliwie ma prawo mieć dostęp nauczyciel/wychowawca, ale ksiądz/katecheta nie jest osobą upoważnioną do wglądu w takie dane.

Proszę o sprawdzenie, czy, a jeśli tak, to na jakich zasadach dane osobowe uczniów Szkoły lub ich rodziców są przekazywane do odbiorców, takich jak kościoły lub związki wyznaniowe celem wykluczenia przypadków przekazywania tych danych tj. danych osobowych dzieci lub danych osobowych rodziców, lub opiekunów prawnych dzieci, bez uprzedniej pisemnej zgody rodziców lub opiekunów prawnych dzieci.

Proszę również o rozpatrzenie planu lekcji pod kątem absurdalnego umiejscowienia lekcji fizyki we wtorki i środy. Nauka przedmiotów ścisłych powinna się odbywać na początku dnia, gdyż badania dowiodły, że już na szóstej godzinie lekcyjnej efektywność pracy ucznia mocno spada.

Rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczące BHP w szkole zakłada, że 'przedmioty trudne' nie będą mogły być w planach lekcji później niż na szóstej godzinie zajęć w danym dniu."

Zobacz wideo Katarzyna Hall: Szkoła powinna mieć możliwość elastycznego reagowania