Plaga "plecakowców" w autobusach. Zachowanie uczniów drażni pasażerów. "Zaklepane"

Codziennie jeździ autobusem, który zatrzymuje się obok szkoły. Zachowanie uczniów wyprowadza ją z równowagi. "Gdy tylko zajmą miejsce przy oknie, kładą plecaki na siedzeniu obok. Początkowo pomyślałam, że to tylko na chwilę, bo nikt nie chce trzymać toreb na kolanach, póki autobus nie jest przepełniony" - twierdzi. Potem zrozumiała powód.

Najwięcej ludzi na przystankach autobusowych widać o dwóch porach. Rankiem, kiedy dorośli spieszą się do pracy, a dzieci i młodzież do szkół oraz po godzinie piętnastej, kiedy wracają do domów. Zdarza się, że w godzinach szczytu bardzo ciężko jest znaleźć wolne miejsce. Kultura nakazuje, aby ustąpić je seniorom i kobietom w ciąży, o ile znajdują się w autobusie. Okazuje się jednak, że niektórzy bardzo nie chcą, aby miejsce obok zajął inny pasażer.

Plaga "plecakowców" w autobusach

Nasza czytelniczka podzieliła się swoimi obserwacjami dotyczącymi jazdy komunikacją miejską. Autobus, którym regularnie jeździ zatrzymuje się niedaleko szkoły, a od pewnego czasu notorycznie widuje w nim pewne zjawisko. Początkowo wzięła je za jakieś przyzwyczajenie jeszcze z czasów pandemii. Po pewnym czasie zrozumiała jednak, że powód jest inny. "Autobus zatrzymuje się na przystanku, a do środka wsiadają pasażerowie, w tym młodzież z plecakami. Chętnie zajmują wolne miejsca, jednak temu się nie dziwię. Wiadomo, każdy chciałby siedzieć. Zauważyłam jednak, że gdy tylko zajmą miejsce przy oknie, kładą plecaki na siedzeniu obok. Początkowo pomyślałam, że to tylko na chwilę, bo nikt nie chce trzymać toreb na kolanach, póki autobus nie jest przepełniony. Później próbowałam wytłumaczyć sobie, że to jakieś przyzwyczajenie z czasów pandemii, kiedy sąsiednie miejsce miało być puste. Potem zrozumiałam jednak powód" - twierdzi nasza czytelniczka.

Trzeba jednak zaznaczyć, że podobne zachowanie widać nie tylko u dzieci. Czytelniczka zaobserwowała to zjawisko w autobusie, który zatrzymuje się na przystanku obok szkoły. Bywa jednak, że podobnie postępują dorośli np. kładąc na sąsiednim siedzeniu torby z zakupami. Powodów takich zachowań może być wiele. Możliwe, że najmłodsi obawiają się rozmowy z całkowicie obcą, dorosłą osobą. Bywa również, że naśladują zachowania podpatrzone u dorosłych.

Zobacz wideo Jak podnosić i nosić dziecko, wózek lub nosidełko

"Brak kultury i wstyd"

Pani Bożena szybko zauważyła, że nie jest to zjawisko chwilowe, ale wręcz cykliczne. "Takie zachowanie weszło młodych w krew. Mogę śmiało powiedzieć, że mamy wręcz do czynienia z plagą 'plecakowców'. Wygląda to tak, że uczniowie wbiegają do pojazdów i z premedytacją zajmują plecakiem sąsiednie siedzenie. Dlaczego? Nie wiem. Chyba po prostu nie chcą mieć kontaktu z obcymi ludźmi" - zauważa. Kobieta była także świadkiem sytuacji, w których ktoś prosił uczniów o zdjęcie plecaków z wolnych miejsc. "Zazwyczaj nie protestują, chociaż często się zdarza, że wywracają przy tym oczami. To bardzo niegrzeczne. Pamiętam jeden incydent, w którym chłopak uparł się, że plecaka nie zabierze, ponieważ to miejsce zostało przez niego zaklepane. Brak kultury i wstyd" - podsumowuje.

Czy spotkaliście kiedyś "plecakowców"?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.