Studniówka ponad 700 zł, a sukienka drugie tyle. "Kreacje jak na koronację królowej"

Uczniowie płacą ponad 700 zł za studniówkę, a za kreacje drugie tyle. "Sukienki nie muszą być jak na koronację królowej. No i bez limuzyn. Najważniejsze jest fajne towarzystwo" - twierdzą rodzice.

Studniówki zazwyczaj odbywają się na przełomie stycznia i lutego. Przygotowania do nich rozpoczęto jednak z dużym wyprzedzeniem. Już na przełomie stycznia i lutego rezerwuje się sale, wybiera catering oraz DJ-a. Trzeba zaznaczyć, że w obecnej formie studniówki nie przypominają skromnych uroczystości organizowanych na salach gimnastycznych. Bardziej kojarzą się z eleganckimi balami, na których obowiązują wieczorowe stroje.

Ceny studniówek pną się w górę

Niestety, ceny towarów i usług drastycznie wzrosły i obecnie uczniowie muszą zapłacić za udział w podobnej zabawie od 500 do1000 zł za osobę. Do tego dochodzi cena sukienki lub garnituru, fryzury lub dodatków. Licealistki chętnie publikują na Twitterze zdjęcia wymarzonych kreacji. Okazuje się jednak, że za niektóre z nich trzeba zapłacić drugie tyle, co za studniówkę. "Musiałabym wydać więcej na samą sukienkę niz na studniówkę i dodatki razem wzięte. Podobną raz widziałam za ponad 700 zł", "Szkoda tylko, że jedyna sukienka, jaką znalazłam jest 700 zł. Tyle na studniówkę to nie wydam", "Jak już kupuje sukienkę za 900 zł to przydałoby się wystąpić w niej więcej niż jeden raz" - pisały. Więcej artykułów o tematyce szkolnej przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Agnieszka Kobus-Zawojska o depresji i korzystaniu z pomocy specjalistów. "W ciąży nadal chodzę do mojej pani psycholog"

"Ludzie sami się nakręcają"

Pod artykułami dotyczącymi studniówek udostępnionymi na stronie edziecko.pl nawiązała się żywa dyskusja między internautami. Wiele osób przyznało, że są organizowane z przesadnym przepychem i kiedyś nie widywało się weselnych sal i tak strojnych sukien. Niektórzy twierdzili, że woleliby powrót do formy imprez sprzed 40 lat. "Jak zmniejszyć wymagania to może wyjdzie taniej?", "A co się dziwić, trzeba się wyszykować, jak na wesele. Te 1000 zł to nie taki kosmos", "Kiedyś na studniówce obowiązywały kolory galowe: czarny, biały i granatowy. Moje odbyła się nie na sali gimnastycznej, tylko w wynajętej sali, ale przepychu nie było. Nikt nie szedł do fryzjera czy kosmetyczki. Nie było sukien balowych", "Studniówki powinny wrócić na sale gimnastyczne, bo teraz to, co jest wymyślane i ceny za taką imprezę przerażają", "Ludzie sami się nakręcają. Można obniżyć loty. Jest sala gimnastyczna (niech uczniowie sami ją udekorują), do tego wystarczy zamówić catering i pomyśleć, jaką się chce muzykę. Sukienki nie muszą być jak na koronację królowej. No i bez limuzyn. Naprawdę najważniejsze jest fajne towarzystwo i chęć zabawy. Bez dodatkowych uciech" - czytamy w komentarzach.

Więcej o:
Copyright © Agora SA