1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Małe dzieci nie roznoszą koronawirusa? "Małe dzieci chorują bardzo łagodnie a dzieci starsze chorują ciężej"

- Obecnie myślimy, że dzieci bezobjawowe i skąpoobjawowe prawdopodobnie nie rozsiewają koronawirusa w sposób istotny - powiedział w rozmowie z TOK FM dr Wojciech Felaszko. Lekarz przyznał jednak, że szkoły i tak mogą być ogniskami, gdzie rozprzestrzenia się wirus.

Nowe obserwacje

Gościem audycji "Połączenie" w TOK FM był dr Wojciech Felaszko. Podczas rozmowy poruszono kwestię, że jeszcze do niedawna uważano, że dzieci bardzo łagodnie przechodzą COVID-19.

Trafiały do nas dzieci, u których widzieliśmy różne inne choroby, ale nie koronawirusa. Jeśli był, to wykrywaliśmy go przypadkowo i były to zazwyczaj łagodne zachorowania typu przeziębieniowego

- tłumaczył lekarz z Kliniki Pneumonologii i Alergologii Wieku Dziecięcego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Niestety wszystko zmieniło się jesienią, kiedy wirus zaatakował ze zdwojoną siłą.

 Zaczęliśmy obserwować - tak jak nasi koledzy z Europy Zachodniej - coraz więcej przypadków takiego uogólnionego zespołu zapalnego i to są już poważne zachorowania. (…) Widzimy, że tych pacjentów mieliśmy kilku, a pewnie na tym się nie skończy. Uwrażliwiliśmy się, że ta choroba może mieć miejsce w Polsce, ale to jest tak naprawdę wiedza z ostatniego tygodnia

- opowiadał ekspert.

Małe dzieci chorują bardzo łagodnie a dzieci starsze chorują ciężej

- wyjaśniał dr Felaszko. 

Jak zakażają dzieci?

ECDC opublikowało raport, który jest czymś na kształt konsensusu. To badanie ujrzało światło dzienne na początku września. Czytamy w nim, że dzieci w środowiskach szkolnych i przedszkolnych w sposób nieznaczny transmitują wirusa między sobą. Były przykłady, gdzie śledzono łańcuchy epidemiologiczne. Jedno dziecko w szkole zachorowało, więc zbadano wszystkich. Okazywało się, że nauczyciele się nie zarazili, a wśród dzieci przypadków było kilka. To jest dość symptomatyczne. Wydawałoby się, że jeden chory uczeń bez maski rozsiałby to na całą szkołę. Obecnie myślimy, że dzieci bezobjawowe i skąpoobjawowe prawdopodobnie nie rozsiewają wirusa w sposób tak istotny.

- opowiada ekspert w rozmowie z TOK FM.

Zobacz wideo Epidemia przybrała na sile. „Wiążemy to ze szkołami”

Co ważne, wspomniane przez dr. Felaszko badania dotyczyły małych dzieci. Wśród badanych nie było dzieci z liceum, a w tej grupie wirus rozsiewa się łatwiej.

Brak strategii w polskich szkołach

Według dr. Felaszko w Polsce zabrakło jednej, jasnej strategii. Nie wypowiada się pochlebnie o Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Puścili nas na zderzenie. Przypomnę: w szkołach azjatyckich były bardzo ścisłe wytyczne dotyczące masek, dystansu społecznego, drogi do szkoły, czy nawet spożywania posiłków. Było to skrupulatnie opisane i realizowane. A u nas? 31 sierpnia ówczesny minister edukacji Dariusz Piontkowski powiedział, że większość decyzji mają podejmować dyrektorzy szkół. I była wolnoamerykanka. Być może w Polsce, w związku z brakiem przestrzegania zaleceń, rzeczywiście szkoły - zwłaszcza licea - były miejscem, gdzie wirus się bardziej roznosił

- wyliczał doktor Faleszko.