1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Wesela na 150 osób, a w szkołach dystans. Nauczycielka: Wiadomo, że to nierealne

"Na weselach to się bez masek zabawimy, że ho, ho! W otwartych salach zabaw maluchy będą tarzać się w kulkach, ale w żłobku zachowywać dystans. Kościoły bez limitu, a w przedszkolnej szatni 1 rodzic na 15m2. Brzmi logicznie!" - czytamy w tweecie radnej Doroty Łobody. Jaki jest sens luzowania odostrzeń przy jednoczesnych zachowaniu reżimu saniternego w szkołach i przedszkolach?

Premier Mateusz Morawiecki w ramach IV etapu odmrażania gospodarki zapowiedział od 6 czerwca otwarcie teatrów, kin, siłowni, klubów fitness i salonów masażu. Będzie można też organizować wesela do 150 osób. Weselni goście będą się bawić bez maseczek.

Przestaną też obowiązywać restrykcje co do liczby klientów w restauracjach. Rząd zamierza też znieść limity wiernych w kościołach, choć w świątyniach ma obowiązywać dystans dwóch metrów pomiędzy wiernymi.

- Chcemy dopuścić możliwość zgromadzeń publicznych do 150 osób. To temat przedyskutowany z epidemiologami – zapewnił podczas środowej (27.05) konferencji premier.

Szkoły i przedszkola nadal w reżimie

„Mam nadzieję, że najpóźniej od września uczniowie wrócą do klas szkolnych - mówił 27 maja w rozmowie z kanałem „MaturaToBzdura.tv” premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że decyzja, czy wszyscy uczniowie wrócą do szkół na ostatnie tygodnie czerwca podjęta zostanie "w ciągu tygodnia, maksymalnie 10 dni".

Przypominamy, że przedszkola i żłobki od 6 maja mogą już pracować. 25 maja szkoły też wznowiły zajęcia. Ruszyły zajęcia opiekuńczo-wychowawcze dla dzieci z klas I-III. Stopniowo uruchamiana jest praca poradni psychologiczno-pedagogicznych, schronisk młodzieżowych i innych placówek organizujących zajęcia pozaszkolne. Szkoły mają też organizować konsultacje dla uczniów szkół podstawowych oraz absolwentów liceów.

Przedszkola i szkoły otwarte. "Syn został w domu, a ja nadal na opiekuńczym"

Te placówki, które wznowiły pracę, muszą przestrzegać wytycznych Ministerstwa Zdrowia i GIS. Zanim dyrektorzy placówek powitali dzieci w salach, informowali rodziców, na jakich zasadach będą pracowały przedszkola i szkoły. Wysyłali maile, w których pisali, że dzieci będą odbierane przez nauczyciela w drzwiach przedszkola czy szkoły, że rodzicom nie wolno wejść do budynku. W grupach czy klasach nie może być więcej niż dwanaścioro dzieci, ławki mają być ustawione w półtorametrowych odstępach. Zalecenia są też takie, aby dzieci się do siebie nie zbliżały.

- Chciałam wysłać syna do przedszkola, bo powinnam już wrócić do pracy stacjonarnej. W sekretariacie usłyszałam, że jego grupa jest już w komplecie, czyli jest już zapisanych dwanaścioro dzieci. Zaproponowano mi, aby syn chodził z inną grupą, w której wychowawczynią jest nieznana nam pani. Nie zdecydowałam się. Syn został w domu, a ja nadal na opiekuńczym – opowiada nam mama dwóch synów z warszawskiego Żoliborza. (Czytaj również: "Wniosek o zasiłek opiekuńczy COVID-19. Nowe przepisy obowiązują od 25 maja")

 - Mój syn już drugi tydzień chodzi do zerówki przedszkolnej. W pierwszym tygodniu czułam, że jest inaczej, wszyscy przechodziliśmy dezynfekcję na wejściu, dziecku mierzono temperaturę, w grupie syna było tylko czworo dzieci. W tym tygodniu czuję już większy luz. Jest też coraz więcej dzieci w przedszkolu. Kiedy przychodzę po syna, widzę, że dzieci naturalnie się bawią razem na placu zabaw, huśtają się razem na huśtawce. Dziwiłoby mnie, gdyby panie biegły i ich rozdzielały - opowiada nam mama sześciolatka, który uczęszcza do prywatnego przedszkola na warszawskim Wilanowie.

- Uważam, że jeśli mamy jeszcze w tym roku szkolnym wrócić do szkół, to na normalnych zasadach. Przestrzegać higieny i zaleceń wirusologów, ale też normalnie funkcjonować, prowadzić normalnie lekcje w klasach, bez dzielenia ich na mniejsze grupy - uważa polonistka.- Uważam, że jeśli mamy jeszcze w tym roku szkolnym wrócić do szkół, to na normalnych zasadach. Przestrzegać higieny i zaleceń wirusologów, ale też normalnie funkcjonować, prowadzić normalnie lekcje w klasach, bez dzielenia ich na mniejsze grupy - uważa polonistka. Fot. Michał Ryniak / Agencja Gazeta

Rodna Dorota Łoboda, jedna z inicjatorek i liderek ruchu Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet, prezeska fundacji Rodzice Mają Głos w swoim wpisie skomentowała pomysł otwierania kin, teatrów, basenów, sal zabaw z jednoczesnym zachowaniem obostrzeń w przedszkolach i szkołach. W jej tweecie czytamy:

"To mówicie, że szkoły będą ciągle wyglądać tak (od redakcji: chodzi o zdjęcie zamieszczone w tweecie), ale na weselach to się bez masek zabawimy, że ho, ho! W otwartych salach zabaw maluchy będą tarzać się w kulkach, ale w żłobku zachowywać dystans. Kościoły bez limitu, a w przedszkolnej szatni 1 rodzic na 15m2. Brzmi logicznie!".

Kiedy zapytała nauczycielkę języka polskiego z prawie 30-letnim stażem pracy o to, czy uważa, że uczniowie powinno wrócić do szkoły na ostatnie tygodnie roku szkolnego w zaostrzonym reżimie sanitarnym odpowiedziała mi, że skoro mają już wracać do placówek, to nie na zasadzie półśrodków, tylko do swoich klas, wszyscy razem i do swoich nauczycieli:

- To co funduje nam ministerstwo w tej chwili, np. konsultacje w szkołach z uczniami, to jest jakiś horror. To mają być spotkania dla dwunastu osób na 45 minut. Ale zanim do konsultacji dojdzie musimy dzieciom zmierzyć temperaturę, dzieci podczas konsultacji mają siedzieć same w ławce, teoretycznie nie mogą się do siebie zbliżać. Wiadomo, że to nie jest realne. Uważam, że jeśli mamy jeszcze w tym roku szkolnym wrócić do szkół, to na normalnych zasadach. Przestrzegać higieny i zaleceń wirusologów, ale też normalnie funkcjonować, prowadzić normalnie lekcje w klasach, bez dzielenia klas na mniejsze grupy - uważa polonistka.

Wirusolog: To nie jest odpowiedni czas na znoszenie kolejnych obostrzeń

W tekście "Wirusolog o znoszeniu obostrzeń: To nie jest odpowiedni czas. Po polskich weselach możemy mieć wiele ognisk" zapytaliśmy dr. hab. Tomasza Dzieciątkowskiego, wirusologa z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, o to, czy znoszenie kolejnych obostrzeń w momencie, kiedy liczba zachorowań nie spada, ma sens oraz czy to odpowiedni moment na zniesienie nakazu zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych.

"Jedyny sens, jaki widzę w obecnym rozluźnianiu ograniczeń, ma wydźwięk ekonomiczny. Musimy bowiem rozgraniczyć logikę epidemiologii i zdrowia publicznego od logiki "zdrowia" gospodarczego, a poniekąd również psychicznego, osób przebywających od tygodni na kwarantannie. Jedno z drugim bywa często, niestety, rozbieżne i tu trzeba znaleźć jakiś konsensus" - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl dr hab. Tomasz Dzieciątkowski. Dodał, że jako wirusolog uważa, że nie jest to odpowiedni czas na znoszenie kolejnych obostrzeń:

"Z punktu widzenia medycyny słuszny moment jest wtedy, kiedy współczynnik reproduktywności (R0) spadnie poniżej jednego. W Niemczech, dla przykładu, wynosi on obecnie 0,75. W związku z tym tam liczba zakażonych osób stopniowo maleje. U nas pozostaje na względnie stałym poziomie 1,03-1,09: nie rośnie on dynamicznie, ale również nie maleje" - stwierdził wirusolog i podkreślił, że nie wie, jaki będzie wpływ zniesienia tych restrykcji na liczbę zachorowań. Jak zaznaczył, zależy to od "zdrowego rozsądku i postępowania każdego Polaka". Ważne, abyśmy wciąż przestrzegali zasad higieny: myli ręce, nosili maseczki i zachowywali dystans społeczny.

Powinno cię również zainteresować:

Hiszpanie w ekspresowym tempie stworzyli portal dla nauczycieli i uczniów. Według ekspertów inne kraje powinny ich naśladować