Roczna Araya Whateley przeszła siedmiogodzinną, ratującą życie operację usunięcia części jelita. Dziewczynka połknęła sześć magnetycznych kulek, które były częścią należącej do jej starszej siostry zabawki. Ten niebezpieczny dla niemowlęcia przedmiot trafił w ręce dziewczynek w ramach "szkolnej wymiany".
Matka dziewczynek nie podejrzewała, że jej młodsza pociecha mogła połknąć zabawkę, ponieważ jej starsza córka zostawiła magnetyczne kulki na tylnym siedzeniu auta. Kiedy jednak młodsze dziecko zaczęło źle się czuć i wymiotować, kobieta zabrała je do szpitala w Northampton. Początkowo lekarze zakładali, że Araya cierpi na zapalenie żołądka i po wdrożeniu leczenia, wypisali ją do domu. Jeszcze na szpitalnym parkingu dziewczynka zaczęła się jednak dusić, więc natychmiast pogłębiono diagnostykę. Po zrobieniu badań obrazowych, dziecko przewieziono do innego ośrodka, gdzie od razu trafiło na stół operacyjny.
Okazało się, że w jelitach malucha znajduje się obcy przedmiot. A właściwie kilka przedmiotach. "W sumie było sześć magnesów, które były sklejone w bryłę. Magnesy spowodowały zamknięcie światła jelita Arayi i uszkodziły tę część jelita" - wyznała matka dziecka w rozmowie z mirror.co.uk.
Hannah Whateley, matka Arayi, chce, by producent wycofał się ze sprzedaży niebezpiecznych zabawek. "Nie chcę, żeby ktokolwiek przez to przechodził, to najgorszy koszmar każdego rodzica. Te okropne rzeczy muszą zostać natychmiast zakazane, zanim jakiekolwiek inne dzieci trafią do szpitala" - twierdzi.
Po nieszczęśliwym zdarzeniu mała Araya przechodzi długą rekonwalescencję. "Po drugiej stronie jelita była kolejna dziura, którą trzeba było naprawić, zrobiono to za pomocą worka stomijnego" - dodaje matka. Choć leczenie dziewczynki potrwa jeszcze długie miesiące, lekarze dają jej nadzieję na pełne wyzdrowienie.