Nie żyje 4-miesięczne dziecko. "Rano już nie oddychało"

W środę, 10 lipca, w Rudzie Śląskiej, około godz. 8.30, na placu przed Urzędem Miasta wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pomoc wezwali mieszkający nieopodal bliscy czteromiesięcznego dziecka, u którego doszło do zatrzymania krążenia.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w środę, 10 lipca, w godzinach porannych w Rudzie Śląskiej. Jak informowały wówczas lokalne media, na placu Jana Pawła II, tuż przed Urzędem Miasta, lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Szybko okazało się, że ratownicy udali się do jednego z budynków, aby ratować życie czteromiesięcznego dziecka, u którego doszło do zatrzymania krążenia.

Zobacz wideo Jakie informacje dostają ratownicy oraz z jakimi przypadkami mają do czynienia?

Nie żyje 4-miesięczne dziecko

Ratownicy od razu przystąpili do akcji reanimacyjnej. Niestety, tuż około godziny 9:20 oficer prasowy KM PSP w Rudzie Śląskiej przekazał, że życia czteromiesięcznego dziecka nie udało się uratować. Szczegółowe przyczyny tej tragedii wyjaśni sekcja zwłok.

- To było wezwanie do niemowlęcia w stanie nagłego zatrzymania krążenia. Niestety, pomimo podjętych wysiłków nie udało się tego dziecka uratować. Wdrożenie medycznych czynności ratunkowych nie przyniosły efektu - przekazała Justyna Sochacka, rzeczniczka prasowa Lotniczego Pogotowia Ratunkowego cytowana przez portal Ruda Śląska Nasze Miasto. 

Matka nie wie, co mogło się stać. "Dziecko obudziło się, zostało nakarmione"

Na tę chwilę nie podano informacji, co spowodowało nagłe zatrzymanie krążenia u niemowlęcia. Jak ustalił portal o2.pl w rozmowie z asp. sztab. Arkadiuszem Ciozakiem, rzecznikiem Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej, z relacji matki wynika, że "dziecko obudziło się, zostało nakarmione i ponownie położone do łóżeczka, a rano już nie oddychało".

Szczegółowe przyczyny i okoliczności dziecka nie są znane. Trwa ustalanie okoliczności tragedii. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.