Skatowany 8-tygodniowy chłopczyk trafił do szpitala. O pobicie podejrzewani są rodzice

8-tygodniowy chłopiec w stanie zagrożenia życia trafił do szpitala z uszkodzeniem mózgu. Matka i ojciec niemowlęcia zostali aresztowani. Są podejrzewani o możliwość popełnienia przestępstwa.

Jak podaje lokalny portal złotowskie.pl, pod koniec czerwca, ośmiotygodniowe dziecko trafiło w stanie zagrożenia życia do szpitala w Człuchowie w województwie pomorskim. Ze względu na zły stan maluszka, lekarze zdecydowali o przekazaniu go do dziecięcego szpitala w Gdańsku. Chłopczyk trafił do kliniki z obrażeniami wewnątrzmózgowymi, które zdaniem lekarzy mogły być spowodowane przemocą. Trójmiejscy medycy poinformowali służby o możliwości popełnienia przestępstwa przez opiekunów niemowlaka. 

Zobacz wideo Dlaczego rodzice zwlekają z zaprowadzeniem dziecka do lekarza?

Niemowlak trafił do szpitala. O pobicie podejrzani są opiekunowie

O zdarzeniu poinformował policję pracownik opieki społecznej Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jastrowiu (woj. wielkopolskie). Złotowska policja przez ostatnie dni ustalała okoliczności i przyczyny wypadku. Mundurowi otrzymali wstępną opinię biegłego, który stwierdził, że obrażenia mogą być spowodowane przez działanie innych osób. Rodzice chłopca, 30-letnia matka oraz jej 36-letni konkubent nie przyznają się do tego, żeby cokolwiek zrobili swojemu dziecku. Mimo to zostali aresztowani i przedstawiono im zarzut z art. 207 i 156 kodeksu karnego, który mówi "kto znęca się fizycznie lub psychicznie i powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności". 

Wiadomo, w jakim stanie jest maluszek

Jak opisuje lokalny portal, para przeprowadziła się do Jastrowia zaledwie kilka tygodni temu. Wcześniej nie byli karani. W domu przebywała jeszcze czwórka dzieci. Trafiły one pod opiekę sądu rodzinnego. Staraliśmy się skontaktować z policją w Złotowie, niestety bezskutecznie. Kiedy tylko otrzymamy nowe informacje, tekst zostanie zaktualizowany. Jak dowiadujemy się z lokalny mediów, obecnie stan dziecka się poprawił. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.