Zakaz telefonów na obozach niepokoi rodziców. "Jak ja jeździłem na kolonie, pisało się jeden, normalny list"

Większość opiekunów i wychowawców na koloniach i obozach decyduje się odebrać swoim podopiecznym telefony komórkowe. Dzieci dostają je np. raz dziennie na określony czas. Nie wszystkim rodzicom odpowiada taka zasada.

Wakacje trwają w najlepsze. Dzieci i młodzież nie myślą o szkole i nauce, za to bawią się na wakacyjnych wyjazdach. Ci starsi - z dala od rodziców, za to w gronie rówieśników - na koloniach i obozach. Od rana do wieczora, pod okiem wychowawców i opiekunów aktywnie spędzają czas i często zapominają o bożym świecie. W tym - o rodzicach. 

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dziecku w Polsce

Wychowawcy zabierają dzieciom telefony

Większość rodziców, którzy wysłali swoje pociechy na obozy lub kolonie, uzbroili je w telefony komórkowe. Wszystko po to, żeby mieć z pociechą kontakt, wiedzieć co robi i jak się czuje. Nie wszyscy jednak przewidzieli, że wychowawcy, po dotarciu na miejsce, często te telefony dzieciom zabierają i wręczają raz dziennie na określony czas. - Mój syn był na obozie sportowym i trener dawał im komórki na godzinę po obiedzie. Byliśmy uprzedzeni, że tak będzie, więc nikt nie był zaskoczony - mówi w rozmowie z eDziecko Dominika (nazwisko do wiadomości redakcji). - I bardzo dobrze, ze tak zarządził, bo inaczej dzieciaki, zamiast korzystać z zaplanowanych dla nich atrakcji, siedziałyby z nosami w telefonach - dodaje. 

Rodzice nie są zadowoleni

Nie wszystkim rodzicom podoba się fakt, że ich dzieci mają odbierane przez opiekunów i wychowawców telefony komórkowe. Na Facebooku, na profilu eDziecka pod udostępnionym artykułem na ten temat pojawiło się wiele komentarzy. Jedna z internautek stwierdziła: "Nie widzę niczego złego w posiadaniu telefonu przez dzieciaki tym bardziej na koloniach, by można wiedzieć co u pociechy". Ktoś ironicznie napisał: "Dramat okrutny, krzywda się dzieje. Jak ja jeździłem na kolonie pisało się jeden normalny list do rodziców albo kartkę z pozdrowieniami. Każdy się cieszył z chwil wolności".

Opiekunowie decydują o odebraniu dzieciom telefonów

Większość osób pochwaliła jednak pomysł zbierania od dzieci komórek. Ktoś napisał: "Brawo dla opiekunów kolonii. Kolonie to czas odpoczynku, kontaktu z innymi dziećmi i korzystania z zajęć i atrakcji, które się tam odbywają. Nie jest to czas, aby siedzieć w telefonie". Ktoś inny stwierdził: "Bardzo dobrze Niech dzieci korzystają z zabawy, realnych kontaktów, a nie tylko w nos telefon."

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.