"Siostra zapłaciła prawie 700 zł za wstęp z dziećmi na Wawel. Wtedy pokazałam jej paragon z Disneylandu"

Aneta była w szoku, gdy usłyszała, ile jej siostra zapłaciła za zwiedzanie jednej z największych atrakcji Krakowa. "Owszem, to ważne miejsce, warte pokazania dzieciom, ale taka kwota? Kosmos!" - twierdzi. Dla porównania pokazała jej paragon z Disneylandu.

Wakacje to czas, w którym wielu rodziców decyduje na urlop z dziećmi. Niektórzy stawiają się na zagraniczne wyjazdy, a inni pozostają w Polsce. Wśród najpopularniejszych letnich kierunków królują morze i góry. Bywa jednak, że rodzice chcą pokazać dzieciom większe polskie miasta.

Prawie 700 zł za zwiedzanie na Wawelu

Trzeba jednak zaznaczyć, że wakacje w Polsce coraz rzadziej można określić mianem "budżetowych". Ceny stale rosną, a niektórzy twierdzą, że wypoczynek nad Bałtykiem wcale nie jest tańszy od pobytu w zagranicznym kurorcie. Nasza czytelniczka Aneta była w szoku, gdy usłyszała, ile zapłaciła jej siostra za zwiedzenie jednej z najpopularniejszych atrakcji Krakowa. "Chciała pokazać dzieciom Zamek Królewski na Wawelu. Wycieczka z przewodnikiem miała trwać 3,5 godz. Za siebie i męża zapłaciła po 189 zł, za 14-letnią córkę 164 zł, a za 10-letniego syna 149 zł. Za taką wycieczkę łącznie wyszło jej 691 zł. Byłam w szoku. Owszem, to ważne miejsce, warte pokazania dzieciom, ale taka kwota? Kosmos!" - twierdzi.

Zobacz wideo Dominik Kuc: Mam nadzieję, że państwo zacznie edukować młode pokolenie w tematyce zdrowia

"Pokazałam jej paragon z Disneylandu"

Początkowo Aneta proponowała siostrze wyjazd do Paryża, ale ta stwierdziła, że wycieczka znacznie przekracza jej budżet. "Wiem, że w Krakowie doszły jej ceny noclegów, z rodziną zwiedzili także Kopalnię Soli 'Wieliczka' i pojechali do Zakopanego. Ja w Paryżu zamierzam spędzić z mężem i dziećmi pięć dni, ale zapłaciłam już za część atrakcji. Dla porównania postanowiłam pokazać siostrze paragon. Była zaskoczona" - twierdzi czytelniczka. Okazało się, że Aneta za cały dzień w Disneylandzie zapłaciła po 64 euro za siebie i męża oraz po 58 euro za córki w wieku szkolnym. "Za cztery osoby zapłaciliśmy łącznie 1050 zł, a mowa tu o całym dniu zabawy. Nie powiem, gdy moja siostra usłyszała tę kwotę, mina jej trochę zrzedła. Może wreszcie przekona się do zagranicznych wycieczek. Rozumiem jeszcze jej argument, że Polska jest piękna, jednak twierdzenie, że jest także tania, zupełnie do mnie nie trafia. Tania to może i była, ale 20 lat temu" - podsumowuje kobieta.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.