Zmiany w szkole. MEN bierze się za maturę. Dwa nowe roczniki odczują reformę

Chociaż zakończenie roku zbliża się wielkimi krokami, w resorcie edukacji nie zwalniają tempa. Praca wre. Tym razem nieco bliżej przyjrzano się wymaganiom maturalnym. Okazuje się, że zmiana dotycząca progu zdawalności egzaminów na poziomie rozszerzonym, zostanie odłożona w czasie. Czy to koniec modyfikacji w prawie oświatowym?

W resorcie edukacji, pomimo zbliżających się wakacji, trwają prace nad projektem nowelizacji, która m.in. odłożyłaby o kolejne dwa lata szkolne wymóg, by do zdania matury potrzebne było uzyskanie minimum 30 proc. punktów z egzaminu z przedmiotu dodatkowego zdawanego na poziomie rozszerzonym. Warunek ten miał wejść w życie już z początkiem września, jednak okazuje się, że kolejne dwa roczniki uczniów ma to ominąć. Czy jest to dobre rozwiązanie?

Zobacz wideo Dni wolne w roku szkolnym 2024/25. Czeka nas rekord. 17 dni laby w grudniu

Zmiany w egzaminie maturalnym

Uczeń, który podchodzi do egzaminu maturalnego, musi uzyskać minimum 30 proc. punktów z pisemnych egzaminów na poziomie podstawowym. Chodzi tu przede wszystkim o język polski, matematykę i język obcy nowożytny (egzamin pisemny) i język polski oraz język obcy nowożytny (egzamin ustny). Dodatkowo musi jeszcze przystąpić do jednego (maksymalnie do pięciu) egzaminu na poziomie rozszerzonym z tzw. przedmiotu do wyboru lub przedmiotu dodatkowego.

W przypadku egzaminów na poziomie rozszerzonym, w tym roku nie było progu zaliczeniowego. Zmienić miało się to od nowego roku szkolnego. Czy tak się stanie? Niekoniecznie. W MEN trwają prace nad zmianami. Oznacza to, że wymóg zdawalności egzaminu na poziomie rozszerzonym (minimum 30 procent) ma zostać odłożony o kolejne dwa lata szkolne - 2024/2025 i 2025/2026.

Nauczyciel-weryfikator. Tu również duże zmiany

"W przygotowywanym projekcie proponuje się wprowadzenie funkcji egzaminatora-weryfikatora (egzaminatora drugiego sprawdzania) i operatora pracowni informatycznej, jako osób biorących udział w przeprowadzaniu egzaminów" – podaje portalsamorzadowy.pl.

Oznacza to, że osoba, która weryfikuje sprawdzone egzaminy, miałaby zupełnie inne stanowisko i przede wszystkim otrzymywałaby inne wynagrodzenie. Dodatkowo MEN chce również by zostało wprowadzone nowe stanowisko - operatora pracowni informatycznej, czyli tej osoby, która będzie odpowiedzialna za przygotowanie pracowni komputerowej do przeprowadzenia części pisemnej i części praktycznej (dokumentacja przy komputerze) egzaminu zawodowego, egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie oraz egzaminu maturalnego z informatyki.

Czy zmiany dotyczące progu zdawalności na maturze, będą dobre dla uczniów?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.