Chce ochrzcić dziecko. "Już 5 osób mi odmówiło, nikt nie chce zostać chrzestnym!"

Dawniej panowało przekonanie, że nie wypada odmawiać bycia rodzicem chrzestnym. Współcześnie podejście jest zupełnie inne i wiele osób, które nie chcą brać na siebie tej odpowiedzialności, mówi o tym wprost. "Od miesiąca nie mogę znaleźć matki chrzestnej dla mojej córeczki, wszyscy odmawiają, jestem w szoku!" - opowiada nam Katarzyna.

Wybór chrzestnych jest dla wielu rodziców bardzo ważny. Niektórzy długo zastanawiają się, kto byłby odpowiedni do pełnienia tej funkcji. Jedni wybierają rodzeństwo i krewnych, inni szukają wśród przyjaciół. Okazuje się jednak, że coraz częściej rodzice mają problem ze znalezieniem matki lub ojca chrzestnego. Niektórzy obawiają się odpowiedzialności, jaka na nich spadnie i kosztów, które są związane z tą rolą.

Zobacz wideo Chcesz zostać chrzestnym w 2024 roku? Od teraz będzie to trudniejsze

Matka szuka chrzestnych. Wiele osób odmawia

Katarzyna urodziła kilka miesięcy temu córeczkę. Chce ją jak najszybciej ochrzcić, jednak ma problem, o którym wcześniej nigdy by nie pomyślała.

Od miesiąca nie mogę znaleźć matki chrzestnej dla mojej córeczki, wszyscy odmawiają, jestem w szoku. Poprosiłam już pięć osób, wszystkich najbliższych krewnych. Mój brat powiedział mi, że już ma trzech chrześniaków i mu wystarczy, siostra to samo. Kuzyni mówią, że nie nadają się do tej roli. Ostatecznie przyjaciel męża zgodził się być ojcem chrzestnym, ale wciąż nie mamy matki, jestem załamana

- opowiada kobieta. Nie ukrywa, że jest jej też przykro, że nikt nie chce być tak ważną osobą w życiu jej dziecka. Ma też poczucie, że sama nie jest dla nich wystarczająco ważna, skoro nie chcą wspierać ją w byciu mamą. - Przecież proszę najbliższe mi osoby, a nie ludzi, których nie widziałam od lat. Widuję się z nimi regularnie, wspieram, a teraz czuję, że oni się ode mnie odwrócili. Jest mi potwornie przykro. Chce mi się płakać na samą myśl o tym, jak zostałam potraktowana, zawiodłam się na nich - dodaje.

chrzest świętychrzest święty Fot. FOT . MICHAL LEPECKI / Agencja Wyborcza.pl

Rodzice chrzestni boją się odpowiedzialności i kosztów

Okazuje się, że najczęstszym argumentem, dla którego ludzie odmawiają bycia chrzestnymi, jest strach, że wiąże się to z dużą odpowiedzialnością i kosztami.

Moja koleżanka z pracy powiedziała, że też miała problem ze znalezieniem chrzestnych. I powiedziała, że tu wcale nie chodzi o to, że ktoś jest wierzący, chodzi do kościoła lub nie chodzi. Podobno wszyscy się boją, że będą zawsze w jakiś sposób współodpowiedzialni za dziecko. Co za bzdury, ja mojego chrzestnego od komunii nie widziałam i w ogóle nawet nie wiem, czy żyje, więc co to za myślenie

- oburza się Katarzyna. Podczas rozmowy z koleżanką doszła też do wniosku, że ludzie się boją wydatków. Nie chcą kupować drogich prezenterów np. na komunię, o których tak dużo się teraz mówi. - Ale ja przecież od nikogo nie oczekuję niczego takiego, moi bliscy mnie dobrze znają - złości się kobieta.

Mąż mówi, żeby zacząć pytać po kolei wszystkie kobiety w rodzinie, wychodzi z założenia, że przecież w końcu ktoś się zgodzi. Ale ja nie chciałam brać byle kogo na matkę chrzestną, tylko dlatego, że ta osoba się nie miała odwagi odmówić... Nie wiem, co mam robić, z chrztu na pewno nie zrezygnuję, oboje jesteśmy wierzący i dla nas jest to naprawdę ważne

- relacjonuje nasza czytelniczka. Przyznaje jednak, że chyba faktycznie nie będzie miała wyboru i zrobi tak, jak podpowiada jej mąż. - Martwi mnie jeszcze to, że skoro teraz wszyscy odmawiają, to ciekawe, co będzie przy kolejnym dziecku, które w przyszłości planujemy mieć - dodaje.

W tym przypadku należy zrozumieć dylemat obu stron. Bycie rodzicem chrzestnym z założenia niesie ze sobą wiele obowiązków. Przyjmuje się, ze matka i ojciec chrzestny powinni być obecni w życiu dziecka, wspierać je i pomagać w razie potrzeby. Faktem jednak jest, że rzadko się to zdarza. Niektórzy z kolei kojarzą tę rolę raczej z dawaniem drogich prezentów, chociaż wiele dzieci (i ich rodziców) wcale tego nie oczekuje. To przekonanie może mieć jednak zdecydowany wpływ na decyzję o tym, czy zgodzić się trzymać dziecko do chrztu.

Zgodnie z zasadami Kościoła chrzestnym może być osoba, która skończyła minimum 16 lat i przystąpiła do trzech sakramentów, czyli chrztu, komunii i bierzmowania. Niekiedy kancelaria parafialna kościoła może wymagać od rodziców chrzestnych zaświadczenia, iż są praktykującymi katolikami. "Ważnym wymaganiem jest również to, że kandydaci na chrzestnych muszą prowadzić życie zgodne z nakazami wiary katolickiej. Oznacza to, że nie mogą przebywać w związku niesakramentalnym lub konkubinacie. Kandydat musi być również wolny od jakiejkolwiek kary kanonicznej. Nowe wytyczne wskazują też, że chrzestnym katolickim zostać może osoba uczestnicząca w katechezach chrzcielnych, czyli specjalnych spotkaniach przygotowujących do roli rodzica chrzestnego i wychowania dziecka w wierze katolickiej" - czytamy na alechrzest.pl.

Należy pamiętać, że zgodnie z naukami Kościoła obowiązki rodziców chrzestnych nie kończą się na "trzymaniu dziecka" podczas sakramentu. Zgodnie z założeniami, biorąc na siebie tę rolę zobowiązują się wspierać dziecko i "być jego duchowymi przewodnikami". 

Czy uważacie, że wypada odmówić bycia rodzicem chrzestnym? Dajcie znać w komentarzach i na edziecko@agora.pl

Uratujmy szkołę Kiry w Polsce. Tej w Ukrainie już nie ma. Gazeta.pl i Ukrayina.pl są partnerami medialnymi zbiórki Fundacji PCPM na przetrwanie Centrum Edukacji dla kilkuset dzieci uciekających przed wojną. Wesprzyj na pcpm.org.pl/szkola

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.