Zabrała 40-dniowe dziecko do kina. Między kasjerem a mamą wywiązała się awantura

"Znalazłam się w niesłychanej sytuacji, nie zaproponowano mi nawet zniżki. To był absurd - mówiła dla 'La Repubblica' mama 40-dniowego maluszka. Czy w tej sytuacji rzeczywiście wina była wyłącznie po stronie kasjera?

Wyjście do kina to jedna z najbardziej lubianych przez dzieci możliwość spędzenia czasu z rodzicami lub rówieśnikami. Nie ma jednak żadnej umownej granicy, po której przekroczeniu będziemy wiedzieć, że dziecko jest już gotowe na kino. Niektóre dzieci potrafią spokojnie wysiedzieć cały seans mając nawet trzy lata, podczas, gdy niektóre pięciolatki już po kilku minutach wiercą się i nie są w stanie wysiedzieć. To kwestia indywidualna, o której decyduje rodzic.

Zabrała 40-dniowe niemowlę na seans do kina

Pewna kobieta, Alessia Masaracchia, mama z Lombardii w północnych Włoszech, postanowiła wybrać się do kina ze swoim niedawno narodzonym dzieckiem. Maluszek miał zaledwie 40 dni, ale kobiecie nie przeszkadzało to w tym, by wziąć je w wózek i zjawić się na spotkaniu ze znajomymi. Nie chciała rezygnować z wyjścia tylko dlatego, że karmi swoje dziecko piersią, dlatego postanowiła zabrać je ze sobą. Zdziwiła się jednak, gdy kasjer zażądał kupna biletu nie tylko dla niej, ale również dla dziecka. Wywiązała się między nimi ostra rozmowa.

Zobacz wideo Jakie zachowania naszego niemowlaka powinny nas zaniepokoić? "Płacz przy piersi może być takim zachowaniem"

Kobieta była oburzona zachowaniem kasjera. Kazał kupić bilet dla dziecka

Kobieta tłumaczyła kasjerowi, że niemowlęta mają wszędzie wstęp za darmo - nie płacą za komunikację miejską, nie muszą kupować biletu wstępu na basen, nie ma za nie opłat w wielu miejscach rozrywki i atrakcjach. Mężczyzna był jednak nieugięty, nie trafiały do niego argumenty, że przecież dziecko i tak z seansu nie korzysta. Kobieta była zmuszona kupić dwa bilety, nie ukrywała jednak swojej wściekłości na takie zasady. 

Ta sytuacja dzieli rodziców. Niektórzy uważają, że jeśli dziecko ma zapewnione słuchawki wygłuszające i nie przeszkadza podczas seansu innym ludziom, to nie ma powodu do oburzenia i krytykowania kobiety. Jeśli nie ma z kim zostawić dziecka, to może być jej jedyne wyjście, by móc spotykać się ze znajomymi. Zdaniem innych jednak to przekroczenie pewnych granic. Uważają, że zawsze można znaleźć kogoś do opieki nad dzieckiem, a umawiając się ze znajomymi można wybrać spacer lub kawiarnię, tak by dziecko nie stanowiło żadnej przeszkody. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.