Teściowa faworyzuje dzieci córki. "Przy całej rodzinie powiedziała, że są mądrzejsze i grzeczniejsze"

W wielu rodzinach relacje między teściowymi a synowymi są trudne. Obu kobietom zależy na tym samym mężczyźnie, mimo to ciężko jest im niekiedy dojść do porozumienia. "Matka mojego męża od początku mnie nie lubiła. Teraz tę niechęć przelewa na nasze dzieci. To, co zrobiła na ostatnim obiedzie rodzinnym, przelało szalę goryczy. Więcej do niej nie pojedziemy" - zapowiada Klaudia, mama czteroletniej Darii i sześcioletniego Rafała.

Są rodziny, w których teściowa i synowa są niczym najlepsze przyjaciółki i nie ma między nimi żadnych konfliktów. Niestety dużo też się słyszy o kłótniach między nimi. Niekiedy obie panie nie potrafią (a może i nie chcą) dojść do porozumienia. Bardzo często problem (jeśli istnieje), nasila się w momencie, gdy na świecie pojawiają się dzieci. Babcie często chcą zdominować rodziców, nie zawsze stosują się do ich zasad, a niekiedy otwarcie krytykują metody wychowawcze.

Zobacz wideo Zapytaliśmy warszawiaków, jak zwracać się do teścia i teściowej [SONDA]

Teściowa nie lubi synowej

Bardzo rzadko niechęć do synowej przenosi się na wnuki. Z reguły babcie są totalnie zakochane w dzieciach swoich dzieci i gdyby mogły, "nieba, by im przychyliły". Niestety są sytuacje, gdy teściowa niechęć do synowej, przekłada także na jej pociechy.

Teściowa nie lubiła mnie od pierwszego momentu. I to nie, że coś jej zrobiłam, powiedziałam itp. Nic z tych rzeczy. Po prostu dała mi odczuć, że nie takiej wybranki dla syna oczekiwała i tyle. W sumie nie wiem dlaczego, mam skończone dobre studia, pracę, jestem samodzielna. Czasem myślę, że ta niechęć wzięła się z tego, że jej córka jest mniej zaradna niż ja i to jakaś zazdrość. Bez sensu

- przyznaje nasza czytelniczka Klaudia. "Zawsze starałam się być miła i robiłam wszystko, żeby mnie zaakceptowała. Ale niestety mi się nie udało. Myślę, że siostra mojego męża też macza w tym palce, bo jest straszną zazdrośnicą. Jak ostatnio przyjechaliśmy do teściów nowym samochodem, skomentowała, że za takie pieniądze mogliśmy kupić coś lepszego, a ten model "szału nie robi". Ignorujemy to, bo wiemy, że taka jest".

Internautka opisała nieprzyjemną sytuację z teściową/Zdjęcie ilustracyjneInternautka opisała nieprzyjemną sytuację z teściową/Zdjęcie ilustracyjne Internautka opisała nieprzyjemną sytuację z teściową/Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Shutterstock/Oleg Golovnev

Mąż naszej czytelniczki próbował rozmawiać z matką i siostrą, to jednak nie poprawiło rodzinnych relacji.

Teściowa porównuje wnuki. "Te córki są zawsze najlepsze"

Nasza czytelniczka była przekonana, że teściowa, chociaż jej nie lubi, z pewnością pokocha dzieci swojego syna i oszaleje na ich punkcie, tak samo, jak było to w przypadku wnuków ze strony córki. Nic takiego się jednak nie wydarzyło.

Już po porodzie ciągle słyszałam, że maluchy szwagierki to nie były takie płaczliwe, lepiej jadły, lepiej spały i ogólnie mam wrażenie, że nawet oddychały lepiej. Wielokrotnie prosiłam, by nie porównywała naszych dzieci, bo to słabe i przykre. Mąż też, ale oczywiście teściowa kiwała głową i zaraz robiła to samo. Jak to ona

- opowiada Klaudia. Z biegiem lat przyzwyczaiła się już, że "relacje w rodzinie męża są, jakie są". Stara się ograniczyć spotkania do minimum i jednym uchem wpuszcza, a drugim wypuszcza wszystkie komentarz teściowej i szwagierki.

Kilka tygodni temu w rodzinie była duża impreza. Była to czterdziesta rocznica ślubu teściów, na którą zjechała się cała rodzina. Klaudia, chcąc nie chcąc, też musiała się na niej zjawić ze swoimi bliskimi. Nie spodziewała się jednak, że obiad będzie dla niej traumatycznym przeżyciem.

Moja teściowa w pewnym momencie zaczęła chwalić, jak to ma w zwyczaju dzieci córki. Normalne, wszyscy są przyzwyczajeni. W pewnym momencie powiedziała, że nasze dzieci to widać, że nie są zbyt mądre, ani rozwinięte fizycznie i że jej zdaniem, to dawno powinnam przejść się po lekarzach, bo ona widzi, że coś jest nie tak. Zaczęła takie bzdury opowiadać, że wraz z mężem początkowo zaniemówiliśmy

- mówi oburzona Klaudia. "W pewnym momencie wstałam i powiedziałam, że takiego braku kultury jak w tej rodzinie, to nie ma nigdzie. Dodałam, że moje dzieci są zdrowe, mają się świetnie, a po lekarzach to niech się teściowa przejdzie, bo chyba ma coś z głową" - dodaje.

Obiad zakończył się awanturą, a kobieta zapowiada, że nie pojedzie więcej do swoich teściów "choćby się waliło i paliło". Jej mąż twierdzi jednak, że nie mogą zrywać całkowicie kontaktu z jego rodzicami i powinni się pojednać. Chce zorganizować spotkanie i spokojnie porozmawiać. Klaudia się na to nie zgadza i stwierdziła, że "zbyt dużo już wycierpiała". Czy faktycznie powinna odciąć się od teściowej? Dajcie znać, co myślicie w komentarzach lub na edziecko@agora.pl.

Uratujmy szkołę Kiry w Polsce. Tej w Ukrainie już nie ma. Gazeta.pl i Ukrayina.pl są partnerami medialnymi zbiórki Fundacji PCPM na przetrwanie Centrum Edukacji dla kilkuset dzieci uciekających przed wojną. Wesprzyj na pcpm.org.pl/szkola

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.