Agnieszka Sienkiewicz adoptowała dzieci na odległość. "Co miesiąc przelewam im pieniądze"

Agnieszka Sienkiewicz zaangażowała się w pomoc dzieciom z Zambii. Dzięki współpracy z jedną z fundacji w przeszłości zaadoptowała sześcioro dzieci. Aktualnie opiekuje się dwoma siostrami i małym chłopcem. W najnowszej rozmowie z Plotkiem przyznała, że nawet nieduże wsparcie finansowe może zmieniać ich życie na lepsze. "Mam w sobie takie poczucie, że chciałabym zostawić w tym życiu coś więcej" - przyznaje w rozmowie z Karoliną Sobocińską.

Agnieszka Sienkiewicz to młoda mama, która wychowuje dwie córeczki: 8-letnią Zosię i 4-letnią Marię. Aktorka niedługo po urodzeniu dzieci wróciła do obowiązków zawodowych. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że Sienkiewicz ma pod opieką jeszcze kilkoro innych dzieci, w wyniku adopcji na odległość dokonanej w 2023 roku.

Uderzyły mnie historie tych dzieci. Jeden obraz utkwił mi w pamięci. Siostry opiekują się chłopcem z niepełnosprawnościami. Porusza się za pomocą metalowego, zardzewiałego chodzika. Gdy tylko pojawiałam się w zasięgu jego wzroku, rzucał cały sprzęt i ruszał w moją stronę na czworakach. Był największym szczęściem, rozpromieniał wszystko swoją energią

- opowiadała Agnieszka Sienkiewicz jakiś czas temu w rozmowie z Vivą!. Teraz Plotkowi zdradziła nieco więcej. 

Zobacz wideo Agnieszka Sienkiewicz adoptowała dzieci na odległość. "Co miesiąc przelewam im pieniądze"

Agnieszka Sienkiewicz adoptowała dzieci z Zambii. "Poznałam te dzieci i spędziłam z nimi tydzień"

Agnieszka Sienkiewicz chętnie angażuje się w projekty Fundacji Kasisi, która prowadzi dom dziecka w Zambii. Aktorka jakiś czas temu miała okazję odwiedzić to miejsce i poznała sieroty. Ich trudne historie na tyle ją poruszyły, że ta zdecydowała się im pomóc, przelewając co miesiąc kwoty przeznaczane na zaspokajanie ich potrzeb. W najnowszej rozmowie z Plotkiem wyznała, że decyzja o adopcji nie była przypadkowa. "W przeszłości tych adopcji na odległość zrobiłam chyba sześć. Teraz jest to trójka dzieci - dwie siostrzyczki i mały chłopiec, które są pod moją opieką i co miesiąc przelewam im pieniądze.

Przyjechałam do Zambii rok temu, poznałam te dzieci i spędziłam tydzień w tym domu dziecka z siostrami

- powiedziała. Na pytanie, dlaczego to robi, nie potrafiła udzielić odpowiedzi. Przyznała, że z tym człowiek najprawdopodobniej się rodzi. "To jest forma empatii i potrzeby, a ja mam w sobie takie poczucie, że chciałabym zostawić w tym życiu coś więcej" - dodała. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.