Córka zostawiła rodziców na wyspie, bo nie chciała się spóźnić na statek. "Chciałam krzyczeć"

Wakacje to dla wielu osób czas beztroskiego lenistwa i robienia tego, na co ma się ochotę. Jednak trzeba pamiętać również o tym, że każda podjęta decyzja ma swoje konsekwencje. Tak było w przypadku tej rodziny. Wybrali się na tygodniowy rejs statkiem i podczas jednej z wycieczek zeszli na ląd, by zakosztować lokalnych specjałów. Nie przestrzegali tylko jednego: godziny powrotu na statek.

Ta historia jest tak nietypowa, że aż nieprawdopodobna, jednak wydarzyła się naprawdę. Swoją dość niecodzienną przygodę opisała na portalu Reddit nastolatka, która wybrała się w tygodniowy rejs statkiem z rodzicami. To miała być fajna przygoda, jednak historia zakończyła się krzykiem i rodzinną awanturą. Dlaczego? Dziewczyna żali się w anonimowym poście, że jej rodzice są na nią obrażeni, bo ta nie zatrzymała dla nich statku, kiedy oni zwiedzali lokalną wyspę.

Zobacz wideo Jaką mamą jest Patrycja Sołtysik? Zdradza, co powiedziała jej doradczyni laktacyjna, co odmieniło jej podejście do macierzyństwa. "Możesz się mylić"

Nastolatka zostawia rodziców na wyspie, by wrócić na czas

Zwykle bywa tak, że to rodzice wcielają się w rolę żandarmów, pilnujących terminów i dziennego harmonogramu. Okazuje się, że nie zawsze. W przypadku tej nastoletniej dziewczyny sprawa wygląda nieco inaczej. To ona w swojej niecodziennej rodzinie jest tą poukładaną, a jej matka i ojciec chętnie to wykorzystują. Jednak nie zawsze może na nich odpowiednio wpłynąć. Tak, jak to było w przypadku tego rejsu. "Dużo podróżujemy, ale jeszcze nigdy nie płynęliśmy wycieczkowcem. Na rejs wybraliśmy się z okazji moich 18-stych urodzin i z zakończenia szkoły. Było cudownie, jednak problemy pojawiły się, kiedy dobiliśmy do portu i rodzice zapragnęli zwiedzić lokalną wyspę" – opisuje dziewczyna cytowana przez portal cafemom.com.

Co było dalej? Otóż jak sama zaznacza, wielokrotnie ona, jak i załoga statku przypominała tym, co zeszli na ląd (w tym jej rodziców), że wycieczkowiec odpływa o wyznaczonej godzinie i nikt nie może się spóźnić. "Kiedy zwróciłam im uwagę, że już czas wracać, oni w ogóle nie zareagowali. Byli zajęci zakupami i targowaniem się z miejscowymi. W końcu powiedziałam, że ja wracam na statek. Moja mama pomachała tylko mi, tata nic nie powiedział. Spóźnili się i to nie jakoś mało, a 45 minut. Po tym czasie, kiedy statek był już daleko od portu, dzwonili do mnie przez WhatsApp, żądając wyjaśnień" – dodaje. "Chciałam krzyczeć, że nie będę przeszkadzać 3998 innym osobom, tylko dlatego, że dwoje dorosłych nie rozumie, czym jest harmonogram. Skończyło się na tym, że musieli stamtąd polecieć samolotem do następnego portu, co było bardzo kosztowne. Byli na mnie nieziemsko wkurzeni, że ich zostawiłam" – opisuje całą sprawę nastolatka.

Kiedy dziecko wchodzi w rolę rodzica

Dzieci, które są dobrze zorganizowane i odpowiedzialne, często przejmują rolę rodzica w rodzinie. Tak, jak to było w przypadku tej nastoletniej dziewczyny. Internauci zwrócili uwagę, że chociaż nie ma nic złego w jej zachowaniu, bo wielokrotnie upominała rodziców. Trudno się jednak dziwić, że młoda dziewczyna odczuwa dyskomfort. Racja była może i po jej stronie, jednak konflikt z rodzicami mógł zepsuć cały wypoczynek. 

"Współczuje ci tego, co masz w domu, ale to oni zdecydowali się zignorować wytyczne i w rezultacie musieli ponieść konsekwencje swoich działań. Na tym polega bycie dorosłym, a oni wydają się niedojrzali i narcystyczni, próbując zrzucić na ciebie winę za swoje słabe umiejętności podejmowania decyzji" – napisała jedna z kobiet. "Rodzice tacy, jak twoi doprowadzają mnie do szału" – dodała kolejna osoba.

Narcystyczni rodzice. Jak ich rozpoznać?

Ta historia to również doskonały przykład rodziców o cechach narcystycznych. "Problemem matek o takiej osobowości jest też to, że bardzo często krytykują je za własne problemy. Winią za swoje błędy, przez co dziecko czuje się zagubione, nie potrafi zrozumieć, dlaczego "obrywa mu się" za coś, czego nie robi" - pisaliśmy w jednym z naszych artykułów. Dorastanie w takiej rodzinie nie jest łatwe i za każdym razem dobrym rozwiązaniem jest pomoc specjalisty. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.