Syn ma 5 lat. Nie umie jeździć na dwóch kółkach. "Denerwują mnie komentarze innych"

Niektóre dzieci szybciej zdobywają pewne umiejętności, inne wolniej. Nie zawsze w tym drugim przypadku dzieje się coś niepokojącego. "Wkurza mnie, jak wszyscy pytają, czemu mój pięciolatek jeszcze nie umie jeździć na dwóch kółkach na rowerze. Ludzie, trochę więcej luzu, nauczy się, jak będzie gotowy" - oburza się Iza, mama pięcioletniego Ignasia. Sprawdzamy, co mówią o tym eksperci.

dzieci, które niektóre umiejętności nabywają błyskawicznie. Inne potrzebują nieco więcej czasu, by nauczyć się pewnych rzeczy. Czasem wolniejsze tempo może być spowodowane problemami i wymaga pomocy specjalisty, a niekiedy, jak to się zwykło mówić "taki urok dziecka". Warto jednak pamiętać, by nie panikować, niekiedy trzeba po prostu pozwolić maluchowi rozwijać się we własnym tempie.

Zobacz wideo Do jakiego specjalisty się udać, gdy podejrzewamy, że nasze dziecko ma jakieś zaburzenia? "Lepiej pójść do kogokolwiek niż do nikogo"

Najgorszą rzeczą, jaką mogą robić rodzice, to porównywanie dzieci z innymi. To też częsta domena dziadków, którzy wielokrotnie mówią (robią to w dobrej wierze, chociaż efekt jest odwrotny), że dziecko sąsiada/sąsiadki, koleżanki, kuzynki itp. już coś potrafi, "a nasze jeszcze nie".

Dziecko ma 5 lat i nie umie jeździć na dwóch kółkach

Syn naszej czytelniczki Izy ma 5 lat. Jest zdrowym, uśmiechniętym chłopcem. Chętnie jeździ na rowerze, jednak... na czterech kółkach. Nawet nie chce słyszeć, by odkręcić te boczne i uczyć się na dwóch.

Raz spróbowaliśmy go nauczyć na dwóch kółkach, czuł się bardzo niepewnie, chociaż cały czas go asekurowaliśmy. Od tego momentu nawet nie chce o tym słyszeć. I ok, nie to nie. Będzie gotowy, to się nauczy, nic na siłę. Nie rozumem takiego parcia, że już musi jeździć, jakby to było, nie wiem, coś najważniejszego w życiu

- opowiada nasza czytelniczka. Najbardziej denerwują ją jednak komentarze innych. "Nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi, jak te ciągłe komentarze, gdy jesteśmy z synem na rowerze. Non stop słyszę hasła, że już powinien jeździć na dwóch kółkach, dlaczego go nie uczymy. Moja teściowa to nawet mi zasugerowała, że coś z małym jest nie tak. Serio, tylko dlatego, że na dwóch kółkach nie jeździ, a ta mi go wręcz zdiagnozowała, oczywiście przy całej rodzinie męża. Myślałam, że eksploduję ze złości" - dodaje. Kobieta nie jest w żaden sposób zaniepokojona, ponieważ widzi, że rozwija się prawidłowo.

Nie teraz, to za rok, nauczy się z czasem, jeśli będzie chciał. Nie chcę mu fundować jakiejś rowerowej traumy, że zmuszam go do jazdy na dwóch kółkach, bo w ogóle nie będzie chciał jeździć. Świetnie się rozwija, jest sprawny ruchowo, chodzi na tańce, naprawdę nie uważam, żeby działo się cokolwiek niepokojącego. A nie jestem mamą, która bagatelizuje, gdy cokolwiek dzieje się z jej dzieckiem

- relacjonuje mama Ignasia. "Ostatnio nawet jakaś obca kobieta z pieskiem wyjechała do syna z tekstem typu "taki duży i na czterech kółkach, już powinieneś jeździć na dwóch, kto to widział", odpowiedziałam jej, że jak syn zechcę, to doczepię dwa kolejne i to będzie tylko i wyłącznie nasza sprawa. Może nie byłam zbyt grzeczna, ale co to w ogóle za komentarze!".

Dziecko na rowerze (zdjęcie ilustracyjne)Dziecko na rowerze (zdjęcie ilustracyjne) Fot. Aga Morcinek/ Agencja Wyborcza.pl

Nasza czytelniczka przyznaje, że zazwyczaj stara się puszczać uwagi dotyczące rowerka mimo uszu. Obawia się jednak, że synek, który je słyszy, może zacząć się przejmować i zmuszać do robienia czegoś, czego się boi albo na co nie jest gotowy. Jako mama jest bardzo wyczulona, by dziecko nie robiło nic na siłę. Ma świadomość, że niektóre umiejętności przychodzą z czasem. "Popieram, by iść do specjalisty, jeśli coś nas martwi, uważam, że zawsze lepiej iść o raz za dużo, niż za mało. Ale naprawdę w tym przypadku nie ma takiej potrzeby" - wyjaśnia.

Kiedy dziecko powinno jeździć na dwóch kółkach. Ekspert wyjaśnia

Czy jest jakaś konkretna granica, która mówi "w tym wieku dziecko musi już jeździć na dwóch kółkach, jak nie to idź do lekarza"? Nie ma. Każde dziecko jest inne i potwierdzają to fizjoterapeuci.

W moim odczuciu gotowość dziecka na dorosły rower wyznacza bezstresowe, swobodne czucie swojej równowagi na rowerku biegowym bądź mniejszym rowerku. Uczenie się umiejętności fizycznych na zasadzie spełniania oczekiwań rodziców jest raczej mało rozwojowe dla dziecka. Tym samym uczenie na siłę jazdy na rowerze, bo inne dzieci już potrafią, jest mało pedagogiczne. To, że dziecko z jakiegoś powodu broni się przed rowerem, jest sygnałem wysyłanym do nas, dorosłych. Na takie sygnały powinniśmy być uważni. A jeszcze ważniejsze jest je prawidłowo przyjmować i akceptować.

- wyjaśnia Wojciech Kozłowski, fizjoterapeuta, instruktor sportu, terapeutą terapii czaszkowo-krzyżowej i ekspertem w zakresie integracji sensorycznej oraz integracji bilateralnej w rozmowie z redaktorem dziecisawazne.pl. Dodaje też, że wspieranie dziecka sprawia, że czuje się bezpiecznie i chce nabywać umiejętności motoryczne oraz "zaczyna samodzielnie podejmować wyzwania rozwojowe". Zmuszanie malucha może wyrządzić więcej szkody, niż pożytku.

Czy uważasz, że mama pięciolatka powinna go zmuszać do jazdy na dwóch kółkach?
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.