Historia "dzikiego dziecka" przeraziła świat. Gdyby nie pomyłka matki, jej horror by się nie skończył

Dziewczynka przez 13 lat była bita, głodzona, przywiązywana do krzesła. Przetrzymywano ją w ciemnym pokoju. Taki los zgotował dziecku własny ojciec. Nie wiadomo, jak długo trwałby horror dziecka, gdyby nie brzemienna w skutkach pomyłka matki.

Historia małej Genie (tak naprawdę miała na imię Susan) jest tak wstrząsająca, że wiele osób przyznaje, że trudno wyobrazić sobie, iż wydarzyła się naprawdę. Dziewczynka, od momentu ukończenia zaledwie 20 miesięcy, była zamykana w ciemnym pokoju, w klatce, bito ją i głodzono. To, że dziecko odzyskało wolność, było całkowitym przypadkiem. Czasu jednak już nie dało się cofnąć i to, przez co przeszła dziewczynka odcisnęło piętno nie tylko na jej dalszym życiu, ale i zdrowiu.

Zobacz wideo Po co iść z dzieckiem do fizjoterapeuty? "Żeby nauczyć się jego obsługi, czyli tzw. baby handlingu" [MAMY CZAS]

Ojciec gnębił nie tylko córkę. Nie wszystkie dzieci przeżyły

Clark Wiley, ojciec Genie, podobno nigdy nie chciał mieć dzieci. Mimo to on i jego żona Irene Oglesby doczekali się ich aż czworo. Niestety każdemu z nich zgotowali prawdziwy horror. Nie wszystkie przeżyły.

Pierwszą córkę para zamykała w zimnym garażu. To doprowadziło do wyziębienia i śmierci dziewczynki. Druga pociecha miała wrodzoną wadę i po narodzinach nie przeżyła. Następnie urodziła się Genie (która tak naprawdę ma na imię Susan) i chłopiec, którego nazwano John. Rodzeństwo wspólnie było maltretowane, jednak dziewczynka była zdecydowanie gorzej traktowana, a ojciec poddawał ją torturom.
Miała niespełna dwa lata, gdy uznał, że Genie ma niepełnosprawność umysłową. Postanowił więc odizolować ją od świata. Zamknął w ciemnym pokoju, nie pozwalał się nikomu zbliżać. Bił ją kijem, owijał kaftanem bezpieczeństwa, przywiązywał do krzesła. Jeśli dziewczynka wydawała jakiekolwiek dźwięki, otrzymywała kolejne kary. Ojciec na nią warczał, dawał do jedzenia jedynie papki.

Dziecko uratowano przez pomyłkę matki

Nie wiadomo, jak skończyłaby się historia Genie, gdyby nie pomyłka jej matki. Kobieta chorująca na zaćmę pomyliła się i zamiast do ośrodka zajmującego się osobami niewidomymi, weszła do opieki społecznej. Zaniedbana dziewczynka od razu zwróciła uwagę pracowników. Byli wstrząśnięci, gdy okazało się, że ma aż trzynaście lat, gdyż ich zdaniem nie wyglądała na więcej niż siedem. Ważyła zaledwie 26 kilogramów, nie potrafiła mówić i nie miała siły, by utrzymać się na własnych nogach. Była skrajnie wyczerpana. 4 listopada 1970 roku - to właśnie dzień, kiedy Genie otrzymała w końcu potrzebną pomoc.

To pracownice opieki społecznej nadały dziewczynce pseudonim Genie, chcąc w ten sposób chronić jej życie.

Genie nazwano "dzikim dzieckiem". Jak potoczyły się jej losy?

O sprawie maltretowanej latami dziewczynki stało się bardzo głośno. Dziewczynka trafiła do szpitala dziecięcego UCLA. Umiała wymówić jedynie kilka słów. Nawet lekarze otwarcie przyznawali, że dawno nie widzieli dziecka w tak złym stanie. Przez kolejne lata dziewczynką zajmowało się wielu specjalistów: psychiatrów, lingwistów, neurologów itp. Cały czas była również rehabilitowana.

 

Terapia Genie została zakończona po pięciu latach. W tym czasie dziewczynka nauczyła się rozumieć poszczególne słowa i ich używać. Ogromnym problemem było jednak budowanie zdań i gramatyka. Zdaniem matki eksperymentowano na jej córce, dlatego zdecydowała się nawet pozwać szpital i badaczy. Niewidoma kobieta nie mogła jednak opiekować się dziewczynką. Genie trafiła do kolejnych (łącznie aż sześciu) rodzin zastępczych. W niektórych miało dochodzić do przemocy, co sprawiło, że ponownie cofnęła się w rozwoju. Obecnie niewiele wiadomo o jej losach. Ostatnia wzmianka o Genie pojawia się w 2008 roku. Wówczas telewizja ABC News poinformowała, że dorosła już kobieta przebywa w ośrodku z niepełnosprawnością intelektualną.

Ojciec dziewczynki nie doczekał procesu i nie został ukarany za to, co zrobił swojemu dziecku. Zanim trafił przed sąd, popełnił samobójstwo. Znaleziono przy nim kartkę, na której napisał: "świat nigdy nie zrozumie".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.