Masz zdjęcie dziecka na wygaszaczu telefonu? Policjantka: Nie popełniaj tego błędu

Czy zdjęcie pociechy umieszczone na tapecie, czy wygaszaczu telefonu może stanowić jakiekolwiek zagrożenie? Jak się okazuje, owszem i to wcale nie takie małe. A jakie to zagrożenie? I co jeszcze można zrobić, aby się przed nim zabezpieczyć? Wyjaśniamy.

Telefony komórkowe, tablety i inne tego typu urządzenia stanowią obecnie część naszej codzienności, podobnie jak internet. Na tapetach smartfonów często ustawiamy zdjęcia naszych bliskich, a zwłaszcza dzieci. Brzmi niegroźnie, prawda? Niestety, to złudne wrażenie. Zdjęcie dziecka na telefonie może bowiem przynieść o wiele więcej szkód niż mogłoby się wydawać. Jak to możliwe? Policjantka tłumaczy, co konkretnie może się wówczas stać.

Zobacz wideo Patrycja Sołtysik o przeszkodach, które musiała pokonać, żeby zostać mamą. "Na ten moment jestem mamą aż jednego dziecka. Może tak pozostanie"

Zdjęcie dziecka na tapecie (wygaszaczu) telefonu? To może się źle skończyć

Dlaczego lepiej nie umieszczać na tapecie czy wygaszaczu telefonu zdjęcia dziecka? Jak tłumaczy mł. insp. Małgorzata Sokołowska w poście na Instagramie, "często to lekceważymy, jednak nigdy nie wiemy, kto np. zerka nam przez ramię, kiedy siedzimy w komunikacji miejskiej i odblokowujemy swój telefon. I oczywiście zdecydowana większość osób ma dobre zamiary, ale w każdym społeczeństwie są osoby, które mogą chcieć nas skrzywdzić".

 

Istotnie, nigdy nie wiemy, kto nam patrzy przez ramię, ani kiedy. Wprawdzie obca osoba może zrobić dziecku zdjęcie przy każdej innej możliwej okazji, ale po co ułatwiać zadanie np. ewentualnemu pedofilowi czy handlarzowi ludzkim towarem? Lepiej chronić prywatność szkraba na tyle, ile możemy i nie wstawiać zdjęcia pociechy na wygaszacz czy tapetę w telefonie. Nie zaleca się również publikowania wizerunku dziecka w sieci.

Rodzicu, chroń prywatność dziecka. Nie wrzucaj zdjęć i filmów z pociechą gdzie popadnie

O tym, jak niebezpieczne może być wrzucanie zdjęć dzieci do internetu, pisaliśmy już przy innej okazji. Zwróciliśmy wówczas uwagę na kwestię kradzieży tożsamości, która w dobie sztucznej inteligencji jest jak najbardziej realna. A to nie wszystko. Nawet jeśli nie dojdzie do tego, to niektóre zdjęcia i filmiki z pociechą, szczególnie te z różnymi "zabawnymi" wpadkami, w przyszłości mogą stać się powodem dręczenia i wyśmiewania dziecka w przedszkolu czy szkole. W końcu w internecie nigdy nic nie ginie i nawet pozornie skasowane przez nas materiały, już ktoś zdążył skopiować, a nie wiadomo kiedy i do czego mogą mu posłużyć. Stąd lepiej uważać z publikowaniem zdjęć i nagrań kogokolwiek, a już zwłaszcza dzieci. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.