Coraz więcej par organizuje wesela bez dzieci. "Wielu nie uwzględnia ich w kopertach"

Wesela bez dzieci zyskują na popularności. Niektórzy dopatrują się przyczyn finansowych. "Gdy nie wiadomo, o co chodzi to chodzi o pieniądze. Kiedyś dzieci nikomu nie przeszkadzały, gdy nadeszła pora były odwożone lub kładzione spać. Teraz 'talerzyk' jest drogi, za dzieci często płaci się jak za dorosłych" - pisze czytelniczka.

Ostatnio na popularności zyskują wesela tylko dla dorosłych. Wiele par umieszcza na zaproszeniach notatkę, prosząc, aby goście pojawili się na uroczystości bez dzieci. Jedną z przyczyn takiego podejścia mogą być liczne publikowane w sieci filmiki, na których widać jak niedopilnowane pociechy wchodzą w kadr podczas pierwszego tańca, głośno płaczą albo wkładają rączki w tort. Takie podejście wzbudza jednak kontrowersje. Niektórzy oburzają się twierdząc, że nie można wykluczać dzieci z uczestnictwa w wydarzeniach rodzinnych.

Coraz więcej pary organizuje wesela bez dzieci

Pod jednym z artykułów udostępnionych na stronie facebookowej edziecko.pl nawiązała się w tej kwestii żywa dyskusja. Wielu internautów twierdziło, że do popularności wesel bez dzieci przyczyniły się także kwestie finansowe. "Problem chyba jest w tym, iż wielu nie uwzględnia dzieci w kopertach, a to dodatkowy talerzyk. To boli tych, którzy chcą zarobić na własnej uroczystości", "Gdy nie wiadomo, o co chodzi to chodzi o pieniądze. Kiedyś dzieci nikomu nie przeszkadzały, gdy nadeszła pora były odwożone lub kładzione spać. Teraz 'talerzyk' jest drogi, za dzieci często płaci się jak za dorosłych. Ludzie szukają oszczędności. Nie spotkałam się, żeby dziecko komukolwiek zrujnowało wesele" - pisali.

Zobacz wideo "Po pandemii nie robimy już wesel na 300 osób". Wedding plannerka zwraca też uwagę na inny trend. "Przykry dla par młodych"

Animator też kosztuje

Wśród komentujących znalazły się jednak osoby twierdzące, że imprezy zakrapiane alkoholem nie są po prostu dobrym miejscem dla najmłodszych. "Moim zdaniem jeśli para młoda nie chce dzieci na weselu to należy to uszanować. Jeśli jednak te dzieci są to rodzice powinni pilnować, aby nie przeszkadzały innym osobom w tańcu", "Imprezy z alkoholem nie są przeznaczone dla dzieci", "Na swoim weselu nie chciałabym widzieć nikogo poniżej 16 roku życia. Może dlatego, że zorganizowałabym zabawę w lokalu z burleską na żywo. Alkohol i impreza do późnych godzin/do rana to nie jest dobra opcja dla dzieci" - twierdzili. Jedna z czytelniczek zauważyła, że rozwiązaniem mógłby być obecny na sali animator. "Żeby dzieci miały zajęcie na weselu to wystarczy zaprosić animatora i jest super zabawa. Rodzice się wówczas bawią i dzieci również" - przyznała. Internauci odpowiedzieli jednak na jej komentarz, zauważając, że taka usługa też nie jest darmowa. "Animator, którym jestem zresztą, to jest koszt rzędu 50-70 zł za godzinę pracy. Jak się rodzice złożą na takie coś, to proszę bardzo", "Zaprosić? Animator nie jest za darmo. Dlaczego młodzi mają sponsorować rozrywki cudzym dzieciom, jeśli wolą ich nie mieć na weselu?" - pisali.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.