"Syn spędzi wakacje u babci na wsi. Pierwsze co spakował to konsolę i przedłużacz"

Robert z sentymentem wspomina wakacje spędzone w na wsi. Teraz do babci pojedzie jego syn. "Żeby nie zapomnieć, już położył na walizce karton od konsoli. Dodał również, że musi zabrać przedłużacz, ponieważ w domu babci jest za mało gniazdek. Opadły mi ręce" - wyznał zaniepokojony tata.

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Uczniowie z wytęsknieniem czekają na dwumiesięczne wolne od szkoły, podczas którego odpoczną od nauki, będą się wysypiać i spędzać czas na zabawie. Rodzice muszą jednak wówczas zapewnić opiekę swoim pociechom. Niektórzy wynajmują nianie lub zapisują dzieci na półkolonie. Takie rozwiązania jednak sporo kosztują. Na szczęście wielu rodzicom przychodzą z pomocą dziadkowie.

Wakacje spędzone u babci

Seniorzy z przyjemnością goszczą swoje wnuki, starając się je rozpieszczać. Dzisiaj dorośli z sentymentem wspominają wakacje spędzone u dziadków. Kojarzą im się z beztroskim czasem spędzonym na świeżym powietrzu, wycieczkami rowerowymi, pływaniem w jeziorze, zabawą w podchody, grą w piłkę oraz z jedzeniem świeżych warzyw i owoców z przydomowego ogródka. Okazuje się jednak, że obecnie nasze dzieci mogą mieć jednak nieco inne skojarzenia. Nasz czytelnik był rozczarowany, gdy odkrył, co jego syn zamierza spakować do babci.

Zobacz wideo

"Ręce mi opadły"

Chociaż do wakacji pozostało jeszcze trochę czasu, Robert chciał nauczyć syna samodzielności i poprosił, aby dziesięciolatek zapisywał, co chce zabrać na kartce lub żeby włożył już niektóre rzeczy do walizki. Jak duże było jego rozczarowanie, gdy zobaczył, co zajęło pierwsze miejsce na liście.

Żeby nie zapomnieć, położył na walizce karton od konsoli. Dodał również, że musi zabrać przedłużacz, ponieważ w domu babci jest za mało gniazdek. Opadły mi ręce.

Nasz czytelnik jako dziecko też spędzał niegdyś wakacje na wsi i liczył, że jego syn będzie chciał spędzić trochę czasu na łonie natury, z dala od miejskiego zgiełku. "Staś ma jednak zupełnie inne plany. Oczywiście oprócz konsoli na karteczce szybko zapisał laptopa i wymienił całą listę gier komputerowych. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby na miejscu nie miał się z kim bawić. Jest tam jednak kuzynostwo i dzieci z sąsiadów. Wiem, że z częścią z nich pozostaje w kontakcie" - dodał. Mężczyzna zapytał syna, czy nie zamierza pobawić się z rówieśnikami w pochody albo razem jeździć po wsi na rowerach. Takiej odpowiedzi jednak nie przewidział. "Syn oznajmił, że reszta nie może się doczekać, aż pokaże im swoje nowe gry. Byłem w szoku. Będę musiał porozmawiać z mamą, aby trochę kontrolowała Stasia i nałożyła mu jakieś ograniczenia. Na przykład do trzech godzin gry dziennie. Chyba że będzie brzydka pogoda. Inaczej nie damy rady z tym walczyć, a nie chce zabronić mu pakować własnych rzeczy" - podsumował.

Czy w dzieciństwie spędzałeś wakacje u babci na wsi?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.