Sieć wrze przez to wideo i postawę ojca. "Matki nie mają prawa do marzeń?"

Kobieta zbliża się do mety i widzi, że na drodze pojawiły się jej córeczki. Daje nerwowe znaki mężczyźnie, który je pilnował, żeby je szybko stamtąd zabrał, ale on ją ignoruje. Mama wymija dzieci i jako pierwsza przekracza linię mety. Tata nie rozumie, co się stało. A w tym krótkim momencie stało się bardzo dużo rzeczy.

W sieci krąży nagranie, które jest doskonałym odzwierciedleniem głęboko zakorzenionego przekonania, że w momencie, kiedy kobieta zostaje matką, przestaje być człowiekiem z pasjami, marzeniami i ambicjami. Albo-albo. A co jeśli tak nie chce? Łatwo nie będzie. Czasem jej się uda, a czasem na drodze pojawi się ktoś, kto rzuci jej kłody pod nogi. Lub wypchnie dzieci.  

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dziecku w Polsce

Mama wyminęła córki i przekroczyła linię mety

Na nagraniu widać metę biegu i zawodników, którzy się do niej zbliżają. Jako pierwsza biegnie kobieta, która już za kilka chwil ukończy bieg jako zwyciężczyni. Na poboczu z kolei stoi mężczyzna z dwójką dzieci, wszyscy są bardzo podekscytowani na widok zawodniczki. Nietrudno się domyślić, że to jej córeczki i partner. Mężczyzna w odpowiednim momencie puszcza dzieci, które biegną mamie na spotkanie. Zapewne chce, żeby razem z nią przekroczyły linię mety, żeby podzieliła z nimi swój sukces. Ale tak się nie dzieje. Kobieta je wymija i wygrywa wyścig samotnie. Tak, jak miała w planie. Jest bardzo zadowolona, sprawdza czas, odbiera gratulacje. Ojciec dzieci jest wyraźnie niezadowolony, czemu daje wyraz teatralnie unosząc ramiona. Dziewczynki są rozemocjonowane i zdezorientowane. No bo jak to? Bieg jest ważniejszy dla mamy niż one?

Na drodze do zwycięstwa stanął jej mężczyzna

A teraz przyjrzyjmy się nagraniu z punktu widzenia mamy, która jest jego bohaterką. Kobieta bardzo poważnie traktuje bieganie, do tego konkretnego biegu długo się przygotowywała, co, jak wiadomo - w przypadku matki dwójki małych dzieci - jest szczególnie trudnym zadaniem. Musiała pogodzić treningi z opieką nad córeczkami, zaspokajaniem ich potrzeb i swoimi codziennymi obowiązkami. Ale udało się. A po drodze pewnie nie raz spotkała się ze słowami krytyki, że zaniedbuje dzieci, bo zamiast trenować, powinna siedzieć z nimi w domu.

Była zdeterminowana, więc osiągnęła formę, która pozwoliła jej wziąć udział w biegu i go ukończyć. Kobieta zbliża się do linii mety, którą przekroczy jako pierwsza. Wygra. I nagle na drodze staje jej mężczyzna, który bezmyślnie wypycha dziewczynki na trasę. Kobieta daje znaki, żeby usunął dzieci, ale on tego nie robi. Uważa, że to doskonały pomysł, żeby dziewczynki wybiegły jej na spotkanie w tak ważnym momencie. W końcu jest ich matką.

Wtedy była przede wszystkim biegaczką

Tak, jest ich matką, ale w tamtej chwili i w tamtych okolicznościach była przede wszystkim biegaczką, która wygrywała ważny dla siebie bieg, na co ciężko pracowała. Wtedy to było dla niej najważniejsze, a potrzeby rodziny zeszły na dalszy plan. To była jej chwila triumfu i satysfakcji. Spełnienia jako biegaczki. Mężczyzna z nagrania nie rozumiał, że on i dzieci w tej krótkiej chwili się nie liczyli, że liczyła się tylko ona i jej zwycięstwo. Że nie powinien starać się tego przyćmić, odwrócić od niej uwagi. Powinien razem z dziećmi na chwilę zostać w cieniu. Czy to bohaterkę nagrania czyni złą matką? A może kobietą z pasją i marzeniami? Konsekwentną, ambitną, dobrze zorganizowaną, zdyscyplinowaną, zaradną, skupioną na celu?

Pod nagraniem pojawiło się wiele komentarzy internautów, którzy mieli ochotę zlinczować bezmyślnego tatę. Przecież dzieci mogły jej przeszkodzić, mogła nie wygrać. Mogły też zostać poturbowane przez innych biegaczy - pisali. "Dlaczego nie mógł poczekać kilka chwil dłużej, a dzieci powitać ją po drugiej stronie mety?" - spytał jeden z użytkowników TikToka. "Tacy mężczyźni zawsze muszą podporządkowywać sobie osiągnięcia swoich partnerek", "Czy matki nie mają prawa do własnych marzeń?" - stwierdził ktoś inny.

Czy mężczyzna z nagrania zrobił coś złego?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.