Zasłynął jako autor poezji dla dzieci. Niewielu wie, że zaczął pisać, aby uwieść przedszkolankę

Kim jest mężczyzna ze zdjęcia? Większość z nas kojarzy go jako autora książeczek i wierszyków dla dzieci, ale pisał on również dla dorosłych. Co więcej, uważa się, że przygodę z literaturą dla dzieci zaczął tylko dlatego, że chciał zdobyć serce nauczycielki przedszkolnej.

Jan Wiktor Lesman jest znany bardziej jako Jan Brzechwa, choć ten pseudonim literacki wymyślił mu stryjeczny brat Bolesław Leśmian. Ten znany wśród dzieci pisarz dał najmłodszym takiem dzieła jak Tańcowała igła z nitką (z takimi wierszami jak Pomidor, Żuraw i czapla czy Na straganie), Kaczka Dziwaczka czy trylogia o Panu Kleksie (Akademia pana Kleksa, Podróże pana Kleksa i Tryumf pana Kleksa). Mimo to wciąż mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że zajął się tworzeniem literatury dziecięcej z zupełnie innych powodów, a jego dziełom też sporo zarzucano. A co konkretnie? Zobaczcie sami.

Zobacz wideo

Dlaczego Jan Brzechwa pisał dla dzieci? Podobno chciał uwieść piękną kobietę

Jan Brzechwa pisaniem dla dzieci zajął się późno, bo wówczas miał prawie czterdzieści lat. Wcześniej pisał dla dorosłych, był też prawnikiem i zajmował się przede wszystkim sprawami z zakresu praw autorskich. A co sprawiło, że zaczął pisać dla dzieci, za którymi właściwie nie przepadał? Cytowany na portalu Książki.WP.pl Mariusz Urbanek w swojej książce "Brzechwa nie dla dzieci", podał dwa powody takiego zachowania pisarza. Pierwszy to chęć zdobycia serca pewnej "niepozbawionej wdzięku i urody" nauczycielki przedszkolnej, choć niepotwierdzony. Drugim powodem, który podawał sam Brzechwa w wywiadach, są wakacje w Zaleszczykach 1934 bądź 1935 roku. Wówczas pisarz miał stworzyć kilka żartobliwych wierszy dla dorosłych. Jednak niezależnie od powodu, literatura dziecięca przyniosła pisarzowi ogromną sławę, choć nie brakowało tych, którzy wytykali jego dziełom, że choć pozornie adresowane do dzieci, są tak naprawdę skierowane do dorosłych. 

Książki dla dzieci Jana Brzechwy były krytykowane. Z kilku różnych powodów

Co nie podobało się krytykom w dziecięcej literaturze tworzonej przez Brzechwę? Przede wszystkim uważali, że jego wiersze są niepedagogiczne, bo nie ma w nich jednoznacznego morału, pokazania dzieciom, co jest dobre, a co złe. Dodatkowo doszukiwano się też w jego dziełach innych podtekstów, w tym seksualnych, m.in. w wierszu „Nie pieprz Pietrze", słowo "pieprzyć" miało mieć rzekomo inne znaczenie. Podobnie było też z domniemanym, nieprzyzwoitym rymem do słowa zupa w wierszu "Na straganie" - "Na co wasze swary głupie, wnet i tak zginiemy w zupie…". Dziełom Brzechwy zarzucano też, że są po prostu zbyt absurdalne i za trudne w odbiorze dla dzieci. Jednak te mimo to i tak uwielbiały (i wciąż uwielbiają) jego poezję. Może właśnie dlatego, że jest, jaka jest.

Lubisz twórczość Brzechwy?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.