Zorganizowała komunię córki, nagle spojrzała na wujków. "Rozpijali flaszeczkę pod stołem, jak im nie wstyd!"

W maju wiele dzieci przystępuje do pierwszej komunii świętej. Rodzice starają się zazwyczaj, by ten dzień był naprawdę wyjątkowy. Niestety czasem goście mogą popsuć wizję idealnego przyjęcia. "Wujek męża przyniósł alkohol i polewał innym. Byłam wściekła" - opowiada Karolina. Przyznaje, że wciąż nie może uwierzyć, w to, co wydarzyło się na przyjęciu jej dziecka.

W maju w wielu parafiach organizowane są pierwsze komunie święte. Po uroczystej mszy świętej dzieci oraz ich rodzice i zaproszeni goście udają się zazwyczaj na uroczyste przyjęcia. Niekiedy imprezy są szykowane z dużym wyprzedzeniem. Mimo to nie da się wszystkiego przewidzieć i czasem zdarza się, że goście nie zachowują się tak, jak powinni.

Zobacz wideo

Obecnie przyjęcia rzadko odbywają się w domach. Większość rodziców już wiele miesięcy wcześniej wynajmuje eleganckie sale bankierowe lub restauracje. Często decydują się także na dodatkowe atrakcje w postaci słodkich stołów, animacji, fontann czekoladowych itp. Mimo starań nie zawsze jednak wszystko przebiega po ich myśli.

Wujek przyniósł alkohol na komunię

Napisała do nas Anna, której syn kilka dni temu przystąpił do pierwszej komunii świętej. Przyjęcie odbywało się na wynajętej sali w restauracji. Zgodnie z tradycją nie było na nim alkoholu.

Już rok wcześniej zarezerwowaliśmy z mężem salę na komunię syna. Zamówiliśmy tort, ciasta itp. Opłaciliśmy dwie animatorki, żeby zajęły się dziećmi, a dorośli mogli spokojnie posiedzieć. Naprawdę starałam się, żeby wszystko było idealnie

- opowiada nasza czytelniczka. Przyznaje, że wraz z mężem mają sporą rodzinę, więc finalnie zaprosili ponad 30 osób. "Nie za wszystkimi krewnymi męża przepadam, jednak oni są bardzo zżyci i gdybyśmy kogoś nie zaprosili, to mogłaby wyjść z tego wielka afera".

Pierwsza komuniaPierwsza komunia Shuttertsock, autor: Andrii Anna photographers

Początkowo wszystko zapowiadało się dobrze. Po uroczystej mszy świętej syn naszej czytelniczki wraz z gośćmi udał się na salę. Dzieci po zjedzeniu posiłku poszły się bawić, a dorośli zajęli się rozmową.

Wiadomo, to nie imieniny i było widać, że niektórzy dorośli się nudzą. Miałam jednak sporo na głowie, więc początkowo nie zwróciłam uwagi, że wokół wujka Zdziśka zrobiło się jakoś tłoczno. Dopiero po pewnym czasie kilku wujków zaczęło się dziwnie głośno zachowywać

- relacjonuje kobieta. Gdy podeszła bliżej do zbiorowiska zobaczyła, jak kilku wujków... pod stołem polewa sobie alkohol. "Ależ mi ciśnienie skoczyło, byłam w szoku, jak tak w ogóle można! Na komunii dziecka nie są w stanie wytrzymać, żeby nie pić? Taki wstyd" - oburza się.

Alkohol sporem na pierwszej komunii

Nasza czytelniczka przyznaje, że zareagowała dość ostro. Zapytała wujków, jak im nie wstyd, że nie są w stanie jednego obiadu wytrzymać bez alkoholu.

Zaczęli się tłumaczyć, że to tylko po kieliszeczku na lepsze trawienie, że nawet się nie upili itp. Najlepsze jest to, że ciotki widać, że były na nich wściekłe, ale oczywiście, żeby zachować pozory, zaczęły ich bronić! Powiedziałam, że wstyd mi za nich wszystkich, że to brak szacunku do naszej rodziny, a oni najwidoczniej mają problem z alkoholem, skoro rozpijają flaszeczkę pod stołem, żeby nikt nie widział

- relacjonuje kobieta. "Mąż starał się załagodzić całą sytuację, mimo wszystko po ostrej wymianie zdań podpici wujkowie opuścili salę. Atmosfera jednak była już do końca imprezy dość napięta, na szczęście moja siostra i mama były po mojej stronie i stwierdziły, że dobrze, iż wyraziłam swoje zdanie głośno. Wstyd mi było za krewnych męża przed swoją rodziną. A najlepsze jest to, że teściowa się na mnie obraziła, bo podobno wyrzuciłam jej bliskich z przyjęcia!".

Kobieta ma wyrzuty sumienia, czy nie zareagowała zbyt ostro. Nie ma jednak zamiaru nikogo przepraszać, uważa, że to jej należą się przeprosiny. Niedługo są imieniny teścia i jej mąż chciałby wszystkich pogodzić, bo wie, że będą na nich wszyscy krewni. Nasza czytelniczka na chwilę obecną przyznaje, iż nigdzie się nie wybiera i nie ma ochoty "sztucznie się uśmiechać do wujków, którzy pewnie będą jej dokuczać po całym zajściu".

Czy mama miała rację, denerwując się na wujka, który przyniósł alkohol na komunię?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.