Szkoły dziś przyjmują każdego? Potencjalny nauczyciel musi "tylko wysłać CV"

Co trzeba zrobić, aby zostać nauczycielem? Ukończyć odpowiednie studia? Niektórzy przekonują, że obecnie wystarczy jedynie złożyć CV do najbliższej placówki edukacyjnej, ponieważ braki kadrowe są tak duże, że przyjmują właściwie wszystkich.

Z tego, że od lat ubywa w szkołach nauczycieli, chyba każdy zdaje sobie sprawę. A obecnie ta tendencja wciąż się utrzymuje. Powody są różne - wciąż niewystarczająco wysokie wynagrodzenia, mimo podwyżek, ciągły hałas w szkołach czy ogromna odpowiedzialność. To wszystko sprawia, że młodych pedagogów nie przybywa, za to ubywa tych bardziej doświadczonych. Stąd liczba wakatów w polskich szkołach jest ogromna, a w efekcie mówi się, że dyrektorzy są w stanie zatrudnić kogokolwiek, aby tylko uzupełnić braki kadrowe. 

Zobacz wideo

Czy szkoły przyjmują każdego? Mówi się, że nauczyciel musi "tylko wysłać CV"

Jak podała Katarzyna Nabrdalik, prezeska Fundacji Teach for Poland w rozmowie Portal Samorządowy.pl, braki kadrowe w polskich szkołach oficjalnie wynoszą 11 tysięcy wakatów, ale jest to zaniżona liczba. Mimo to problem jest poważny. Wielu nauczycieli, którzy wciąż pracują w zawodzie, ma po kilka etatów w różnych szkołach, pracują na umowy - zlecenia, a niekiedy po prostu dorabiają na emeryturze. Temu ostatniemu trudno się dziwić, zważywszy na to, że 80 procent kadry pedagogicznej stanowią kobiety po 50. roku życia. Co gorsza, młodych nauczycieli wcale nie przybywa, a jeśli już, to pewnym czasie odchodzą (lub planują odejść) z zawodu. A jak by tego było mało, to na kierunki pedagogiczne z roku na rok decyduje się coraz mniej studentów, przez to niektóre w ogóle się zamykają. A dlaczego tak jest? - Obecni maturzyści i studenci omijają szerokim łukiem szkołę, nie chcą do niej wracać nie tylko ze względu na to, jak ją pamiętają, ale też dlatego, że nie widzą w niej przyszłości dla siebie. Szkoła jako miejsce pracy nie jest dla nich ani rozwojowym, ani stabilnym miejscem pracy, wynika z naszych rozmów z młodymi ludźmi - wyjaśnia prezeska fundacji. Dodała też, że - W Polsce selekcja kandydatów na nauczycieli praktycznie nie istnieje. Wystarczy wysłać CV do szkoły, często nie ma nawet rozmowy rekrutacyjnej - powiedziała. To w efekcie sprawia, że w szkołach próżno szukać osób, które naprawdę powinny tam pracować. A to nie jedyny problem. Istotny jest też brak różnorodności samej kadry, jak wspomnieliśmy powyżej, są to głównie same kobiety w wieku przedemerytalnym, co też jest istotną kwestią.  

Co zrobić, aby zatrzymać młodych nauczycieli w szkołach? Istotny jest prestiż zawodu

Katarzyna Nabrdalik zwróciła też uwagę na to, co trzeba zrobić, aby zatrzymać młodych nauczycieli w zawodzie. Głównym zadanie to podniesienie prestiżu pedagoga, ale nie chodzi tu tylko o zarobki. Przede wszystkim powinna być selekcja osób, które trafiają do szkół, a nie zatrudnianie kogokolwiek. "Wychodzimy z założenia, że selekcja do zawodu zwiększyłaby jego prestiż, bo jeśli nie ma "progu wejścia", trudno mówić o prestiżu" - tłumaczy prezeska fundacji. Dobrym pomysłem byłoby też otworzenie zawodu nauczyciela i stworzenie alternatywnych sposobów rekrutacji zamiast zwykłego CV i braku rozmowy kwalifikacyjnej. Dodała też, że jako organizacja pomagają młodym nauczycielom, oferując im wsparcie przez pierwsze dwa lata ich pracy. "W programie mamy dużo warsztatów praktycznych, np. o komunikacji bez przemocy, pierwszej pomocy psychologicznej, ale też bardzo dużo autorefleksji, rozwoju ich kompetencji liderskich" - wyjaśnia Katarzyna Nabrdalik.  I dodaje, że nauczyciele, którzy korzystają z ich pomocy, dużo lepiej sobie radzą, m.in. potrafią stworzyć relacje z dziećmi i młodzieżą, a także stworzyć sojusz z innymi pedagogami, a także rodzicami uczniów, co jest bardzo ważnym elementem nauczania. 

Jak poprawić stan kadrowy polskich szkół?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.