Babcia "przy herbacie pokazała paragony za zachcianki wnuczki". "Nie musiały wychodzić"

Pomoc dziadków przy opiece nad dziećmi jest ważną kwestią dla wielu rodzin. Jednak często bywa ona niedoceniona, bo wielu osobom wydaje się, że jeśli babcia, czy dziadek są już na emeryturze, to przecież powinni bez problemu zająć się wnukiem, zapewnić atrakcje i spełniać wszelkie zachcianki. Problem pojawia się, kiedy trzeba za to wszystko zapłacić i to tak naprawdę, niemałe pieniądze.

Pewna babcia ucieszyła się, kiedy syn wraz z synową zaproponowali, że na tydzień przywiozą swoją córkę. Para planowała pierwszą dłużą podróż od naprawdę długiego czasu i nie chcieli zabierać swojego dziecka. Wymyślili, że ich córka czas ten spędzi w domu swojej babci. Kobieta oczywiście nie miała nic przeciwko, ale problem pojawił się, kiedy przyszło do rozliczenia. Paragony okazały się być tu kością niezgody i wywołały rodzinną awanturę.

Zobacz wideo Pytamy przedszkolaków, czego nauczyli ich dziadkowie. "Szyć" "Jeździć traktorem"

Babcia zbierała paragony, by rozliczyć się z synem i synową

Kto powinien łożyć na utrzymanie dzieci, ich zachcianki i wszelkie potrzeby? Oczywiście rodzice. To do nich należy ta kwestia. Dziadkowie, którzy są w stanie i mają możliwości – oczywiście mogą wspomóc finansowo swoje dzieci i wnuki, ale należy tu zaznaczyć, że nie jest to ich główne zadanie. Zatem kiedy rodzice małej dziewczynki zostawili ja pod opieką babci i wyjechali na tygodniowe, egzotyczne wakacje, kobieta, która miała pod opieką dziecko, liczyła, że po ich powrocie rozliczy się z nimi z wydanych pieniędzy. "Syn z żoną przywieźli Kasię do babci i od razu wyruszyli na lotnisko. Dopiero po pewnej chwili pani Aldona zorientowała się, że syn zapomniał zostawić jej jakichkolwiek pieniędzy. Machnęła jednak na to ręką, zrzucając to na zaaferowanie wyjazdem. Założyła, że po prostu rozliczą się po podróży" – opisuje historię portal silver.lelum.pl.

Stało się jednak inaczej, bo kiedy rodzice małej Kasi, przyjechali ja odebrać, wywiązała się rodzinna awantura. Poszło oczywiście o pieniądze. "Po tygodniu syn i synowa ponownie zjawili się w mieszkaniu pani Aldony. Wyraźnie wypoczęci, opaleni i z szerokimi uśmiechami na twarzach. Mina im jednak zrzedła, gdy przy herbacie przekazała im plik paragonów za zachcianki wnuczki" – podaje silver.lelum.pl. Wyjścia do kina, do parku trampolin, na lody, czy chociażby jakieś drobne zakupy – kosztowały starszą kobietę, utrzymującą się głównie z emerytury, ogromną sumę pieniędzy. Nie chciała też, by dziecko, które było pod jej opieką, nudziło się jak mops, kiedy jej rodzice dobrze bawią się na jednej z rajskich wysp. Spełniała zachcianki dziecka, nie jakoś przesadnie, z umiarem, jednak jak sama zauważyła w liście do redakcji – wszystko kosztuje.

Rodzice oburzeni zachowaniem babci

Rodzice małej Kasi, którzy otrzymali plik paragonów, byli oburzeni całą sytuacją. Dlaczego? Jak zauważyła bohaterka opisanej historii, uważali oni, że "pani Aldona nie powinna się zgadzać na wszystkie zachcianki wnuczki, tylko umiejętnie jej odmawiać i nie poddawać się wywieranej przez nią presji. Syn z kolei dał jej do zrozumienia, że skoro już zgodziła się na zabranie wnuczki do kina czy zoo, to ona powinna pokryć koszty takiego wyjścia. Przynajmniej tak pani Aldona odebrała jego niechętną reakcję". Kobieta z wnuczką nie musiały wychodzić z domu i korzystać z tych wszystkich drogich atrakcji. Czy jednak byłoby to dobre dla ich dziecka? "Cieszę się, że Kasia dobrze się u mnie bawiła, ale jej wyjazd będzie mnie kosztować biedowanie przez resztę miesiąca. Przecież to nie tak, że chce od nich zapłaty za bycie opiekunką czy zwrot za jedzenie. Chciałam po prostu, żeby Kasia też dobrze się bawiła, podczas gdy oni wylegiwali się pod palmą" – wyznała pani Aldona w liście do redakcji.

Zatem kto ma racje w tym sporze? Czy para powinna zwrócić babci wszelkie poniesione przez nią koszty? Czy może kobieta, która chciała zapewnić atrakcje swojej wnuczce, powinna raczej korzystać z bezpłatnych i ogólnodostępnych atrakcji, jak parki i place zabaw?

Czy rodzice zostawiając na dłuższą chwilę dzieci pod opieką dziadków, powinni przekazać im także pieniądze na ewentualne zachcianki maluchów?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.